To o tyle zaskakujące, że ekonomiści szacowali wzrost produkcji. Co prawda nieco mniejszy niż w ostatnim czasie, ale takiego spadku raczej mało kto się spodziewał.
Obejrzyj: Podatek handlowy? Nie łudźmy się: będzie drożej
Minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz daleka jednak jest od paniki.
- Uznajemy, że to jest chwilowa zadyszka. W sierpniu mieliśmy jeden dzień roboczy mniej. Tutaj upatrujemy przyczyn tego nieco większego niż zakładaliśmy spadku. Bo to, że będzie spadek, to wiedzieliśmy - powiedziała szefowa resortu, cytowana przez PAP.
Jak dodała, słabe dane raczej nie wpłyną na wzrost PKB. - Nie szukam w tej krótkotrwałej zadyszce dużego wpływu i na wzrost PKB, i też na ogólną produkcję w całym roku - powiedziała.

Szykujcie się, bo zaczyna kołysać naszym przemysłem. Zaraz gospodarka wyhamuje. Oto dowód
Szefowa resortu przedsiębiorczości podkreśla, że rząd jest gotowy na działania w przypadku spowolnienia.
- W ministerstwie od początku roku prowadzimy analizę, jakiego rodzaju instrumenty legislacyjne powinniśmy przygotować w momencie dekoniunktury, spowolnienia. Staramy się być przygotowani na zmianę cyklu - mówi Emilewicz. - Będziemy się zastanawiać, w jaki sposób wesprzeć elementami zachęt podatkowych przede wszystkim produkcję.
19-09-2019
zeusWyższy ZUS dokończy dzieła.
19-09-2019
maroKobieto...po prostu koniunktura się skończyła a wy wydaliście już kasę żeby kupić głosy wyborców...i co dalej?
19-09-2019
AKW wypadku kryzysu , szybko oddać władzę opozycji . Niech się z nim szarpią .A po wzroście hops do władzy . Dobra taktyka ?
Rozwiń komentarze (481)