Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
PKB Rosji w drugim kwartale roku wzrósł o 1,1 proc., jak podała agencja rządowa Rosstat. W analogicznym okresie 2024 r. było to 4 proc. Reuters pisze, że jest to kolejny sygnał spowolnienia gospodarczego w Federacji Rosyjskiej.
Agencja podkreśla, że gwałtowny wzrost wydatków na zbrojenia po dokonaniu napaści zbrojnej na Ukrainę w 2022 r. doprowadził do odbicia gospodarki Rosji. Chętnie podkreślał to Kreml, wskazując, że sankcje nie przynoszą efektu przez Zachód efektu. W tym roku nastroje nie są już tak dobre, a urzędnicy zaczęli oficjalnie ostrzegać przed ryzykiem recesji.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Biznes na franczyzie. Mówi, na ile może liczyć franczyzobiorca
"Podwyższone stopy procentowe utrzymywane w związku z dążeniem banku centralnego do obniżenia uporczywie wysokiej inflacji pogorszyły perspektywy wzrostu gospodarczego Rosji" - pisze Reuters.
Spodziewany spadek wzrostu PKB Rosji
Rosyjski dyktator Władimir Putin uporczywie odrzuca twierdzenia, że wojna w Ukrainie niszczy gospodarkę kraju. Warto przy tym przypomnieć, że niedawno Kreml zdecydował się na ograniczenie dostępu do kluczowych danych gospodarczych i demograficznych.
Bank centralny Federacji Rosyjskiej prognozuje jednak, że w tym roku wzrost PKB osiągnie poziom 1-2 proc. W ubiegłym roku było to 4,3 proc.
Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego gospodarka Rosji ma w tym roku wzrosnąć o 0,9 proc. Ostatnia prognoza MFW wskazywała na 1,5 proc., jak podaje Reuters.
Rosyjski Fundusz Dobrobytu Narodowego, kluczowy bufor finansowy kraju, może zostać wyczerpany do 2026 r. - podał w czerwcu The Moscow Times. Portal wskazał, że spadek cen ropy i umocnienie rubla zagrażają stabilności finansowej Rosji.
Problemy widać np. w przemyśle motoryzacyjnym. Na początku sierpnia czwarta rosyjska fabryka samochodów wprowadza skrócony tydzień pracy. To efekt malejącego popytu i przesyconego rynku, co wynikać ma m.in. z wysokich stóp procentowych.