To już drugi atak na Wildberries w obwodzie twerskim - podkreślił ukraiński portal Dialog, przypominając, że poprzedni nastąpił we wtorek.
Dotychczas Kijów zaatakował co najmniej 20 magazynów platformy zlokalizowanych w różnych częściach Rosji.
Jak informował dziennik "Guardian", ataki na rosyjską infrastrukturę e-commerce, to nowy etap ukraińskiej kampanii uderzeń dalekiego zasięgu. Po wcześniejszych atakach na rafinerie i infrastrukturę paliwową Kijów koncentruje się obecnie na sieciach logistycznych, starając się osłabić poczucie normalności wśród Rosjan.
WIDEO20260806_TLIT_KULASEK_ZAROBKI
"Platforma (Wildberries) cieszy się szczególną popularnością wśród Rosjan o niższych dochodach, mieszkających poza Moskwą i Petersburgiem – grupy demograficznej stanowiącej centralną część elektoratu Putina. Rozbudowana sieć punktów dystrybucyjnych rozciąga się na małe miasteczka i wsie, gdzie stały się one stałym elementem życia codziennego" – zauważył brytyjski dziennik.
Na platformie można kupić także wyposażenie dla rosyjskich żołnierzy, w tym kamizelki kuloodporne i hełmy. Zdaniem portalu Dialog Wildberries pomagają ponadto armii w pozyskiwaniu towarów objętych sankcjami.
Według rosyjskich mediów bezpośrednie straty Wildberries, poniesione w wyniku ukraińskich ataków, mogą wynieść od 100 do 200 mld rubli (4,56 - 9,12 mld złotych). Firma straciła również ok 20 proc. powierzchni magazynowej - dodała agencja Unian.
Tatiana Kim, prezeska i współwłaścicielka Wildberries, nazwała ataki na magazyny firmy "aktami terroru". Kim uważana jest za najbogatszą kobietę w Rosji. Magazyn "Forbes" oszacował jej majątek na 8,1 mld dolarów.