Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Katarzyna Bartman
|
aktualizacja

Rząd chciał zablokować pozew zbiorowy za lockdowny. Nie udało się

149
Podziel się:

Prokuratoria Generalna, która reprezentuje Skarb Państwa, nie chciała dopuścić, by Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrywał pozwy zbiorowe w sprawie o odszkodowania za lockdowny. W ostatni piątek sąd uznał, że rozpatrzy pozew zbiorowy. Rzekoma strategia rządu, by zalać sądy pozwami indywidualnymi i grać tym na zwłokę – upadła. Prokuratoria podkreśla, że działa w interesie Skarbu Państwa i że wystąpiła już do sądu o pisemne uzasadnienie postanowienia.

Rząd chciał zablokować pozew zbiorowy za lockdowny. Nie udało się
Przepisy o tarczy finansowej dyskryminują tych, którzy mieli zawieszoną działalność gospodarczą w ciągu roku (KPRM, Krystian Maj, KPRM)

W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie wydał nieprawomocne postanowienie, że rozpatrzy pozew zbiorowy wniesiony przez branżę rozrywkowo-rekreacyjno-sportową przeciw Skarbowi Państwa. To wbrew stanowisku Prokuratorii Generalnej, która w sporze reprezentuje Skarb Państwa. Domagała się ona, by odrzucić pozew zbiorowy, a wówczas sądy rozpatrywałyby wnioski o odszkodowania wyłącznie indywidualnie.

Urszula Robak-Witkowska, właścicielka firmy Skakaczki.pl z Bytomia mówi nam o wolnych sądach i o nadziei na sprawiedliwość. Była w piątek w Warszawie, przysłuchiwała się rozprawie. - Piątkowa decyzja sądu niesie nadzieję. Miałam myśli samobójcze. Dla urzędników byliśmy całkowicie niewidzialni – mówi przedsiębiorczyni.

Jej firma jest jedną z 17 przedsiębiorstw z branży rekreacyjnej, które przystąpiły do pozwu zbiorowego za lockdowny. Występuje przeciwko państwu, bo - jak podkreśla - nie ma innego wyjścia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.

Zobacz także: Sklepy wycofują rosyjskie produkty. "Oddolny odpowiednik sankcji"

Zawieszonym nic się nie należy?

– Moja firma nie miała spadku obrotów, jak to było w innych branżach. Jedną decyzją rządu, jak gilotyną, odcięto nam głowy. Nie objęła nas żadna pomoc. Żadna tarcza. Z dnia na dzień straciliśmy wszystko, co mieliśmy i co stanowiło nasze zabezpieczenie materialne na stare lata. Stanęliśmy na krawędzi bankructwa. Żaden urząd nie chciał nam pomóc – mówi z goryczą Robak-Witkowska.

Przedsiębiorczyni z Bytomia razem z mężem zajmują się branżą rekreacyjną od dziesięciu lat. Twierdzi, że bardzo ciężko pracowali na sukces i renomę: odmawiali sobie przez wiele lat odpoczynku, wszystko, co zarobili, inwestowali w sprzęt rekreacyjno-sportowy i rozwój firmy. Obsługiwali duże eventy dla dorosłych i dzieci w wielu firmach i miastach Polski.

Kiedy rząd ogłosił całkowite zamknięcie gospodarki, a potem kolejne lockdowny – pomoc za każdym razem ich omijała. Dlaczego? Bo - podobnie jak wiele firm w tej branży – działała sezonowo: od maja do września. Przez resztę roku działalność była zawieszona, a żeby dostać pomoc, trzeba było mieć aktywną firmę.

- Urzędnicy Ministerstwa Rozwoju w odpowiedzi na nasze apele i prośby o uwzględnienie firm sezonowych w tarczy odpowiadali, że skoro firma jest zawieszona, to nie ponosi żadnych kosztów. Byli nieugięci, chociaż żaden z nich chyba nigdy nie prowadził firmy, bo by wiedział, że koszty są całoroczne, a jedynie przychód sezonowy – opowiada nasza rozmówczyni.

Jak podaje właścicielka Skakaczki.pl, mimo że nie mieli zupełnie przychodów – bo wszyscy ich kontrahenci z dnia na dzień się wycofali z imprez plenerowych zostawiając ich z niczym, musieli spłacać samochody w leasingu i kredycie, płacić za potężny magazyn i konserwację sprzętu rekreacyjnego, utrzymywać księgowość itd.

Zrujnowana, na skraju załamania dorabiała truskawkami

– Przed pandemią nasze obroty w sezonie sięgały 200 tys. zł. W 2020 r. zjechały do zera. W ubiegłym roku zarobiliśmy b. niewiele, a teraz znowu nie wiadomo jak będzie, bo w czasie wojny w Ukrainie nikt nie myśli o zabawie. Ludzie mają poważniejsze problemy na głowie – mówi pani Urszula.

By nie dopuścić do bankructwa, pani Urszula sprzedała udziały w budynku, które stanowiły zabezpieczenie na starość. Wyciągnęła też wszystkie oszczędności, by pospłacać zobowiązania. Latem dorabiała handlując truskawkami. – Byliśmy kompletnie niewidzialni dla urzędów. Oni nas widzą tylko wtedy, gdy potrzebują naszych podatków! – uważa przedsiębiorczyni.

Według pani Urszuli pierwszą instytucją, która z uwagą wsłuchała się w jej dramat, był Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozpatruje ich pozew zbiorowy.

– Przedstawiciel Prokuratorii mówił w czasie rozprawy, że nasze szkody nie są wynikiem lockdownów i że każda sprawa powinna być odrębnie rozpatrzona, ale sąd się na to nie zgodził. Dzięki temu nie będzie paraliżu w sądach i czekania latami na wyrok. Potrzebujemy tych odszkodowań już – podkreśla nasza rozmówczyni. Swoje straty za dwa ubiegłe sezony wycenia na ok. 200 tys. zł.

Strategia rządu się posypała?

Czy piątkowe postanowienie sądu faktycznie oznacza kres dotychczasowej strategii rządu, by nie dopuścić do rozpatrywania spraw w trybie pozwu zbiorowego?

Zdaniem adwokata Amadeusza Borkowskiego z kancelarii Dubois i Wspólnicy, który reprezentuje przedsiębiorców w tej sprawie, fakt, że sąd nie zgodził się z argumentacją Skarbu Państwa jest sukcesem nie tylko dla tej konkretnej branży, ale przełomem we wszystkich tego typu sprawach.

- Mamy nadzieję, że trend ten zostanie utrzymany przy rozstrzyganiu spraw innych grup przedsiębiorców – mówi adwokat Borkowski. Jego kancelaria prowadzi też pozwy zbiorowe dla branży turystycznej, branży klubów nocnych i dyskotek oraz branży gastronomicznej – branże te jeszcze oczekują na swój pierwszy termin rozprawy i rozstrzygnięcie w tym przedmiocie.

Adwokat Borkowski przypomina, że w sprawach z pozwów zbiorowych postępowanie sądowe jest w pewnym sensie dwuetapowe. W pierwszej kolejności sąd musi rozstrzygnąć, czy dana sprawa w ogóle nadaje się do procedowania w trybie grupowym.

- Pierwszym "bastionem do zdobycia" jest więc przekonanie sądu, że może on rozpoznawać sprawę w trybie grupowym. To właśnie udało się branży rozrywkowo – rekreacyjno – sportowej i to pomimo ostrego sprzeciwu ze strony Skarbu Państwa – opowiada adwokat.

Co by się stało, gdyby sąd przychylił się do stanowiska Prokuratorii Generalnej? - Dla Skarbu Państwa przekonanie sądu do swoich racji skutkowałoby odrzuceniem pozwu. Byłoby to dość prostym sposobem na zamknięcie sprawy już na etapie formalnym, wstępnym, tj. bez konieczności odnoszenia się przez sąd do istoty sprawy – relacjonuje adwokat Borkowski.

Co postanowienie sądu oznacza dla firm?

Dlaczego sąd uznał, że będzie rozpatrywał pozew zbiorowy przeciw państwu polskiemu? Uzasadniając ustnie postanowienie, sąd wskazał, że podstawy prawne i faktyczne roszczeń członków branży są na tyle jednolite, że możliwe było zbiorowe pozwanie Skarbu Państwa.

- Sąd podkreślił również, że wszyscy członkowie grupy doświadczyli tego samego bezprawia legislacyjnego oraz zaniechania legislacyjnego, wykazali, że łączy ich nie tylko wspólna branża, ale i mechanizm powstania szkody - relacjonuje adwokat Borkowski.

Ekspert podkreśla, że pozew zbiorowy jest pozwem "o zasadę". – Oczekujemy od sądu rozstrzygnięcia, że Skarb Państwa powinien zapłacić przedsiębiorcom odszkodowania – mówi.

W przypadku wygrania sprawy, w ewentualnych późniejszych, indywidualnych procesach sądowych firmy dochodzić będą mogły zasądzenia konkretnych kwot odszkodowania. Istnieje również możliwość wypłaty odszkodowania wskutek zawarcia ugody.

- W drugim etapie, w postępowaniach indywidualnych, sąd będzie więc oceniał nie to, czy przedsiębiorcy należy się odszkodowanie, ale w jakiej wysokości. Celem drugiego postępowania będzie zatem wykazanie szkody i jej wysokości – tłumaczy prawnik.

Jaki interes ma Prokuratoria w paraliżowaniu pracy sądów?

Dlaczego Prokuratoria sprzeciwiała się rozpatrywaniu pozwów zbiorowych? Zdaniem adwokata Borkowskiego, Prokuratoria Generalna stara się robić wszystko, by do procesu nie doszło lub, by go tak przeciągnąć w czasie, żeby roszczenia z upływem trzech lat od wprowadzenia obostrzeń się przedawniły.

Jednak, jak podkreśla prawnik, przedawnienie będzie dotyczyć tych osób, które nie wystąpiły jeszcze, gdyż na przykład bały się kosztów czy wieloletniego procesu, z roszczeniami na drogę sądową. - Złożenie pozwu indywidualnego albo dołączenie do pozwu zbiorowego przerywa bieg przedawnienia - przypomina adwokat.

Zapytaliśmy Prokuratorię Generalną, jaki ma cel w paraliżowaniu pracy sądów i dlaczego nie zgadza się na rozstrzyganie pozwów zbiorowych za lockdowny?

W krótkim oświadczeniu biuro prasowe PG napisało nam jedynie, że czynności procesowe, które podejmuje w tej sprawie, wynikają z "ustawowo określonych obowiązków mających na celu przede wszystkim ochronę interesu Skarbu Państwa oraz realizacji stanowiska jednostki reprezentującej Skarb Państwa w danej sprawie".

Prokuratoria zaznaczyła również, że złożyła już wniosek o uzasadnienie postanowienia sądu i po jego otrzymaniu "podejmie stosowne decyzje procesowe" (przysługuje jej zażalenie na postanowienie - red.).

W sumie w trzech odrębnych pozwach zbiorowych Skarb Państwa pozywa ok. 450 firm z sektorów: turystycznego, sportu i rekreacji, dyskotek i klubów nocnych oraz gastronomii.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(149)
***** ***
miesiąc temu
Do czasu kiedy będzie w rządzie wymiana pis na po i po na pis nigdy nie będzie dobrze. Zakłamanie morawieckiego sięga zenitu. Prezydent ma guzik do powiedzenia. Pomóc ukrainie? Teraz nikt nie doliczy się pieniędzy, które ukradną. Dlatego uwazam, że głupota ludzka nie zna granic skoro zaslepiency jeszcze na nich głosują. Gdyby to ode mnie zależało postawiłbym ich wszystkich pod mur...
Uwaga
miesiąc temu
Ja chcę tylko sprawiedliwości . Ukarania osób odpowiedzialnych za obecną sytuację. Oczyszczenia rządu z szumowiny pilitycznej , a z oszustów i kłamców, nieodpowialnych arogantow Likwidacji glupoty, nepotyzmu. Wprowadzenia do parlamentu ponownie kultury, wzajemnego szaczunku, zlikwidowania barier w sejmie i barierek pociągnięcie do odpowiedzialności wszystkuch osłow, którzy uchylaja sie od wykonywania obowiązków które nałożył im wyborca
czas
miesiąc temu
Ludzie idżmy po tych bezkarnych złodziei wreszcie . Chcieli wieszać komunistów, teraz czas na nich. Przejąć majątki oligarchów rządzących tak jak ruskich.
bmnb
miesiąc temu
nie po to dali wam 500 zł żebyście teraz się nie zgadzali z decyzjami swoich panów, macie płacić i głosować
Mat
4 miesiące temu
Szykuje sie kolejny pozew zbiorowy za nowa ,,skladke zdrowotna,,
...
Następna strona