Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi. O nowych przepisach poinformował na konferencji prasowej rzecznik rządu Adam Szłapka. Rząd tłumaczy, że chodzi o wzmocnienie ochrony działalności rolniczej i stworzenie warunków, w których łatwiej ją zaplanować.
Ustawa wzmacnia ochronę działalności rolniczej, tworzy bardziej przewidywalne warunki dla jej prowadzenia, uwzględniając realia życia na wsi i porządkując relacje sąsiedzkie. Mówiąc w dużym skrócie, obrazowo, to jest ustawa, która na tradycyjnych obszarach wiejskich, rolniczych zabezpiecza interesy rolników - powiedział Szłapka.
WIDEONiemiec ma za darmo, Polak płaci. Ujawnia sekret rynku
Skargi na zapachy i hałas będą trudniejsze
Rzecznik rządu wskazał, kogo dotkną zmiany. - Jeżeli ktoś postanowi kupić jakąś ziemię czy nieruchomość na terenach tradycyjnie rolniczych i będzie chciał składać skargi na to, że mu przeszkadza działalność rolnicza, czyli hałasy, nieprzyjemne zapachy, to będzie miał to utrudnione z tego względu, że tradycyjnie tam była działalność rolnicza i ma być dalej prowadzona. Chodzi o ochronę przede wszystkim rolników i zabezpieczenie ich interesów - tradycyjnych i produkcyjnych - podkreślił.
Fundamentem nowych rozwiązań jest domniemanie, zgodnie z którym prawidłowo prowadzone gospodarowanie rolne nie jest traktowane jako nadmierne zakłócanie porządku ani spokoju nocnego. Przepisy mają osłaniać rolników przed roszczeniami z tytułu uciążliwości typowych dla ich pracy, czyli m.in. odgłosów i zapachów.
Ochrona nie będzie jednak bezwarunkowa. Skorzysta z niej tylko ten, kto gospodaruje zgodnie z prawem oraz zasadami prawidłowej gospodarki rolnej.
Oświadczenie u notariusza i zmiany w Kodeksie wykroczeń
Drugi filar projektu dotyczy osób, które dopiero planują przeprowadzkę na wieś. Nabywca nieruchomości na takim terenie ma składać w akcie notarialnym oświadczenie, że zdaje sobie sprawę z istnienia tzw. immisji, czyli niedogodności, jakie może powodować sąsiedztwo gospodarstwa rolnego.
Ustawa modyfikuje też Kodeks wykroczeń. Rolnik nie odpowie za czynności wykonywane nocą, o ile mają one uzasadnienie agrotechniczne i są prowadzone prawidłowo. Przepis może objąć na przykład prace przypadające na sezonowe okresy wzmożonych obowiązków w gospodarstwie.
Ciężar dowodu przechodzi na sąsiada
Przepisy wywołują jednak kontrowersje. Jak opisywał serwis WP Finanse, mieszkaniec nadal będzie mógł pójść do sądu, ale rozpocznie proces z mniej korzystnej pozycji.
Jak wyjaśniało wówczas Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w odpowiedzi dla WP Finanse, to powód będzie musiał wykazać, że uciążliwości są niezgodne z przepisami albo z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej. Mieszkaniec zachowa prawo do sądu, ale nie dostanie osobnej ścieżki dostępu do dokumentacji gospodarstwa - opinię biegłego opłaca co do zasady strona wnioskująca, a rozliczenie następuje dopiero w wyroku.
Nowe zasady obejmą sprawy wszczęte po wejściu ustawy w życie, także wtedy, gdy skarżący mieszka na wsi od kilkudziesięciu lat.
Kim jest "wzorcowy rolnik"?
Najwięcej wątpliwości budzą same "zasady prawidłowej gospodarki rolnej" - tłumaczyły WP Finanse. MRiRW odsyła do art. 213 i art. 1067 Kodeksu cywilnego, które dotyczą podziału gospodarstwa przy zniesieniu współwłasności oraz zamiany przedmiotu zapisu testamentowego na pieniądze. Żaden z tych przepisów nie mówi o zapachu, nocnej pracy kombajnu, pyle, opryskach ani hałasie suszarni.
Resort przyznaje, że gotowej listy standardów nie przedstawi, bo rolnictwo obejmuje różne rodzaje produkcji i szybko zmieniające się technologie. Wskazuje przy tym, że sąd ma badać legalność, poszanowanie środowiska i mieszkańców, odpowiedzialność oraz dążenie do produktu najwyższej jakości.
Pojęcie "wzorcowego rolnika" jest jedynie wskazówką dla sądu i punktem odniesienia do oceny danego konkretnego stanu faktycznego, w tym zachowania rolnika i okoliczności sprawy - tłumaczy ministerstwo. Mieszkaniec ma więc wykazać naruszenie zasad, których treść odtworzą dopiero sąd i biegli.
Wątpliwości ma też strona notarialna. - Notariusz nie prowadzi postępowania dowodowego ani nie ma instrumentów umożliwiających ocenę rodzaju działalności prowadzonej na nieruchomościach sąsiednich czy stopnia związanych z nią uciążliwości - wskazywała w rozmowie z WP Finanse wiceprezes Krajowej Rady Notarialnej not. Magdalena Arendt. Jej zdaniem oświadczenie, którego skutków prawnych projekt nie określa, może rodzić spory interpretacyjne, zamiast je gasić.