Rzeczniczka PiS ściągnie kłopoty na Jarosława Kaczyńskiego? Poszło o spółkę Srebrna

Beata Mazurek chciała wybronić prezesa PiS, a wpędziła go w jeszcze większe tarapaty. Rzeczniczka partii wyjaśniła, że Jarosław Kaczyński miał upoważnienia, by prowadzić rozmowy w imieniu spółki Srebrna. Problem w tym, że co innego wynika z jego oświadczeń majątkowych.

W oświadczeniach Jarosława Kaczyńskiego nie ma pół zdania o tym, że jest pełnomocnikiem spółki Srebrna
Źródło zdjęć: © Money.pl | Money.pl
Marcin Łukasik

Z taśm, które opublikowała Gazeta Wyborcza, dowiedzieliśmy się że Jarosław Kaczyński prowadził rozmowy w imieniu spółki Srebrna. Rzecznika PiS Beata Mazurek stwierdziła, że prezes był do tego upoważniony. Tymczasem ze śledztwa dziennikarzy RMF RM wynika co innego.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Reporterzy zajrzeli do oświadczeń majątkowych Kaczyńskiego. Przy pytaniach o zarządzanie działalnością gospodarczą lub bycie przedstawicielem albo pełnomocnikiem takiej działalności, prezes PiS od lat zaznacza "nie dotyczy".

Obraz
© sejm.gov.p | sejm.gov.p

Tymczasem rozmowa o prowadzeniu wartej blisko półtora miliarda inwestycji, a do tego słowa Beaty Mazurek, świadczą o czymś innym. Ponadto, zdaniem prawników pełnomocnictwo nie musi być formalne i na piśmie. Może też być udzielone ustnie.

Czy zatem poseł Jarosław Kaczyński podał w oświadczeniu nieprawdę? Jeśli tak to złamał prawo. Zgodnie z kodeksem karnym grozi za to od pół roku do 8 lat więzienia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie