Miasto na Podkarpaciu odchodzi od węgla. Tak będą ogrzewać mieszkania

W Sanoku trwają prace nad kompleksową modernizacją systemu ciepłowniczego. Miasto na Podkarpaciu rezygnuje z węgla do ogrzewania na rzecz odnawialnych źródeł energii. Czy mieszkańcy na tym skorzystają?

Sanok chce zmienić źródło ciepłaSanok chce zmienić źródło ciepła. Na zdjęciach wizualizacja instalacji, Anna Kornecka z miejskiej spółki Hydro Sanok i Aleksander Naumann z firmy Hynfra
Źródło zdjęć: © materiały prasowe
Robert Kędzierski

Sanok wdraża projekt polegający na elektryfikacji i dekarbonizacji (odejścia od węgla) systemu ciepłowniczego z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii. Mówiąc inaczej: tradycyjne kotły na węgiel zastąpi nowa instalacja - panele słoneczne i specjalny "termos", który może magazynować ewentualny nadmiar ciepłej wody. Inwestycja, prowadzona przez miejską spółkę Hydro Sanok we współpracy z firmą Hynfra, przewiduje budowę rozległej infrastruktury fotowoltaicznej oraz systemu magazynowania energii i ciepła.

Jest to projekt polegający na dekarbonizacji i elektryfikacji ciepłownictwa w Sanoku. Produktem ubocznym tego procesu będzie produkcja zielonego wodoru, który będzie mógł mieć zastosowanie w przemyśle bądź w transporcie publicznym - wyjaśnia w rozmowie z money.pl Anna Kornecka, która na początku sierpnia objęła stanowisko prezeski zarządu Hydro Sanok.

Kornecka, była wiceminister rozwoju, twierdzi, że projekt wpisuje się w "zielone" trendy. - Ciepłownictwo musi się dekarbonizować z wielu przyczyn. Rosną koszty związane z paliwami, koszty finansowe związane z systemem ETS, a odejście od paliw kopalnych to element trwałego uniezależnienia się od dostaw z Rosji - tłumaczy prezes Hydro Sanok.

Aleksander Naumann, ekspert ds. technologii wodorowych w firmie Hynfra, wyjaśnia założenia techniczne. - Projekt polega na elektryfikacji ciepłownictwa, czyli wykorzystaniu urządzeń grzewczych zasilanych energią elektryczną. Żeby mówić o dekarbonizacji takiego układu, należy zapewnić dostawy zielonej energii - podkreśla w rozmowie z money.pl.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

W wieku 19 lat zarobił pierwszy milion. Zdradza w co dziś inwestuje

Farmy słoneczne i największy "termos" w Polsce

Jak ma wyglądać instalacja? System będzie składał się z farm fotowoltaicznych o łącznej mocy 93,4 MW, rozmieszczonych na gruntach gminnych o powierzchni 109,9 hektarów. To nie jest jedna wielka działka, ale kilka skomasowanych terenów wokół Sanoka, które włączono do granic administracyjnych miasta. Jeśli rozwiązanie miałoby być stosowane w innych miastach, musiałyby one dysponować odpowiednim terenem.

Zaletą nowego układu jest jego niezależność. - Ten układ pracuje w całości poza krajowym systemem elektroenergetycznym. To tak zwany układ wyspowy czy off-gridowy, bo energia zielona produkowana lokalnie jest dostarczana za pomocą własnej infrastruktury dystrybucyjnej - mówi Naumann.

Aby zapewnić stabilność dostaw, przewidziano budowę magazynu energii elektrycznej opartego na ogniwach litowo-jonowych oraz magazynu ciepła o pojemności 10 tys. metrów sześciennych. Ten drugi będzie największym widocznym elementem całej instalacji.

To wielki termos, czyli wielki zbiornik na ciepłą wodę. Ten magazyn pozwala bilansować i buforować produkcję ciepła z kotła elektrodowego w stosunku do wahającej się produkcji z fotowoltaiki - opisuje Naumann.

Dzięki dwupoziomowemu systemowi magazynowania - energii elektrycznej i ciepła - możliwe jest optymalne wykorzystanie zmiennej produkcji z paneli słonecznych i obniżenie nakładów inwestycyjnych ze względu na niższy koszt magazynu ciepła w porównaniu do magazynowania w bateriach.

Wodór jako produkt uboczny

Wodór, który jest "naturalnym" efektem ubocznym produkowania energii ze słońca, będzie miał i inne zastosowanie. W okresie wiosenno-letnim, gdy potrzeby ciepłownicze są minimalne, nadwyżki energii z fotowoltaiki będą przetwarzane na wodór metodą elektrolizy wody. Docelowo może stać się on paliwem wykorzystywanym przez przemysł czy chociażby miejski transport.

Latem potrzeby ciepłownicze sprowadzają się do osiągania parametrów ciepłej wody użytkowej, czyli 70 stopni Celsjusza w sieci. W zimie to minimum 120 stopni przy wysokotemperaturowych sieciach, jakie dominują w naszym kraju - porównuje Naumann.

System umożliwi wyprodukowanie ponad 600 ton wodoru odnawialnego pochodzenia niebiologicznego, spełniającego kryteria rozporządzenia Komisji Europejskiej (RFNBO), które wymaga dedykowanych źródeł odnawialnych do produkcji takiego paliwa.

- Konkurencyjność tej architektury wynika z połączenia infrastruktury produkcji energii elektrycznej przez część ciepłowniczą i chemiczną. W zimie OZE odpowiadają za produkcję ciepła, a w lecie za produkcję wodoru - tłumaczy Naumann.

Inwestycja nie jest jeszcze w trakcie budowy. Na razie ukończono studium wykonalności wraz z projektem podstawowym. Trwa pozyskiwanie decyzji środowiskowej. Zgodnie z harmonogramem pozwolenie na budowę ma zostać uzyskane pod koniec 2026 r. Uruchomienie testowe przewidziano na grudzień 2027 r., a fazę operacyjną na koniec lutego 2028 r.

Nakłady inwestycyjne oszacowano na 726 mln zł. Amortyzacja tych nakładów nastąpi przez sprzedaż ciepła, wodoru oraz niewielkich ilości energii elektrycznej.

Czy mieszkańcy skorzystają?

Z punktu widzenia mieszkańców Sanoka najistotniejsze wydają się ewentualne oszczędności z zamiany węgla na "termos". - Maksymalne ceny ciepła zostały określone na 135 zł za GJ. W momencie oddawania studium była to cena bardzo zbliżona do ówczesnej ceny wytwarzania ciepła z węgla w Sanoku - około 120 zł za GJ - podaje Naumann.

Jednak kluczową korzyścią ma być eliminacja corocznych podwyżek wynikających ze zmiennych kosztów zakupu paliwa i opłat za emisję CO2. Gdy uprawnienia do emisji osiągały szczytowe ceny na rynku, Sanok wydawał na nie ponad 7 mln zł rocznie. Jak zatem zyskają mieszkańcy? - Ten projekt ma zapewnić przede wszystkim przewidywalność kosztów energii dla mieszkańców i uniezależnić od czynników zewnętrznych wpływających na koszty wytwarzania ciepła - podkreśla Anna Kornecka.

Struktura finansowania ma zapewnić realizację projektu poza budżetem gminy, co jest istotne ze względu na trudną sytuację finansową Sanoka. Inwestor prywatny ma uzyskiwać zwrot z inwestycji m.in. poprzez sprzedaż wodoru dla przemysłu.

Jeśli projekt zakończy się sukcesem, Sanok może stać się wzorcem transformacji energetycznej dla innych polskich miast.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Nowy zakaz w samolocie. Lufthansa wprowadza ważne zmiany
Nowy zakaz w samolocie. Lufthansa wprowadza ważne zmiany
Gubernator Kalifornii ma apel do Europy. "Nie dajcie się Trumpowi"
Gubernator Kalifornii ma apel do Europy. "Nie dajcie się Trumpowi"
Znany producent aut angażuje się w produkcję dronów we Francji
Znany producent aut angażuje się w produkcję dronów we Francji
Szefowa MFW do europejskich przywódców: ogarnijcie się
Szefowa MFW do europejskich przywódców: ogarnijcie się
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.1.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.1.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.1.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.1.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.1.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.1.2026
Polska tuż za Maltą. Oto jak przybywa turystów
Polska tuż za Maltą. Oto jak przybywa turystów
Kryzys branży motoryzacyjnej.Te liczby mówią wszystko
Kryzys branży motoryzacyjnej.Te liczby mówią wszystko
Bogactwo zaczyna się od tej kwoty. Polacy wskazali "widełki"
Bogactwo zaczyna się od tej kwoty. Polacy wskazali "widełki"
Mieszkania, działki i domy. Eksperci mówią, co nas czeka na rynku wtórnym
Mieszkania, działki i domy. Eksperci mówią, co nas czeka na rynku wtórnym
Dolar traci na potęgę. Pierwszy rok drugiej kadencji Trumpa mocno go osłabił
Dolar traci na potęgę. Pierwszy rok drugiej kadencji Trumpa mocno go osłabił