Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KKG
|

Vinted w ogniu krytyki. "Czuję się oszukana"

31
Podziel się:

Brak ważnych informacji dla konsumentów, dzięki którym mogliby oni uniknąć niekorzystnych dla siebie finansowo decyzji - taki zarzut stawia litewskiej spółce Vinted UOKiK. Urząd wszczął postępowanie wobec serwisu Vinted, jak otrzymał liczne skargi od jego klientów.

Vinted w ogniu krytyki. "Czuję się oszukana"
Klienci platformy Vinted, która umożliwia sprzedaż ubrań, skarżą sie na jakość usług. PAP/Archiwum Kalbar Archiwum Kalbar (PAP, Archiwum Kalbar)

Według komunikatu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, do Urzędu trafiły skargi na spółkę VINTED UAB z Wilna prowadzącą serwis Vinted.pl, na którym konsumenci mogą wystawiać na sprzedaż ubrania i dodatki.

Skargi na Vinted dotyczą między innymi blokowania pieniędzy sprzedającego, jeśli nie przesłał zdjęcia dowodu osobistego czy wyciągu z konta służącego weryfikacji tożsamości.

"Czuję się oszukana" - zarzuty wobec Vinted

Oto jedna z historii, którą przedstawił UOKiK:

"Założyłam konto na platformie sprzedażowej Vinted.pl. W pewnym momencie środki zgromadzone w portfelu Vinted za sprzedane rzeczy zostały zablokowane. Dostałam informację z Vinted, że z uwagi na dokonywanie płatności muszę potwierdzić swoją tożsamość wysyłając skan dowodu osobistego, paszportu lub prawa jazdy. (...) Czuję się oszukana i okradziona, ponieważ skoro taki dokument jest wymagany powinno to być już wymagane przy założeniu konta a nie dopiero po sprzedaży rzeczy. W ten sposób mam zablokowane 307 zł, których nie mogę wypłacić".

Zarzuty stawiane platformie Vinted dotyczą przede wszystkim braku czytelnej informacji udzielonej w odpowiednim momencie, czyli najpóźniej przed podjęciem decyzji o pierwszej transakcji za pośrednictwem serwisu.

Zobacz także: Jessica Mercedes musi zwrócić pieniądze. Od tego UOKiK uzależnia dalsze działania

"Gdyby konsumenci wiedzieli, że w pewnym momencie spółka może uniemożliwić im wypłatę pieniędzy (...), mogliby nie zdecydować się na sprzedawanie rzeczy za pośrednictwem Vinted" - wskazał Chróstny.

Brak jasnej i czytelnej informacji

UOKiK wskazał, że zgodnie z regulaminem serwisu pieniądze ze sprzedaży zgromadzone w e-portfelu sprzedającego może on w dowolnym momencie bez ponoszenia opłat przelać na swoje konto.

"W regulaminie nie ma informacji, że te środki mogą zostać zablokowane, nie jest tam też uregulowana kwestia weryfikacji tożsamości. Więcej – choć też nie wszystkiego - można się dowiedzieć dopiero z Polityki prywatności, która nie wchodzi w treść umowy i nie jest dokumentem odpowiednim na określanie zasad korzystania z serwisu, w tym wypłacania środków ze sprzedaży" - podkreślił Urząd.

W regulaminie Vinted znajdziemy informację o tym, że dostawca usług płatniczych – holenderska spółka ADYEN w przypadku "gdy kwota wpłaty lub wypłaty zbliżać się będzie do określonego progu" może poprosić o dostarczenie kopii paszportu, dowodu tożsamości lub prawa jazdy, a w "dodatkowym etapie kontroli" również o zdjęcie/zrzut ekranu wyciągu z banku z listą transakcji z jednego miesiąca.

"Nie ma tu ani sprecyzowania progów, przy jakich występują te żądania, ani wskazania dodatkowych okoliczności do takiej kontroli, ani informacji o tym, że nieudostępnienie żądanych dokumentów będzie skutkować zablokowaniem dostępu do pieniędzy ze sprzedaży zgromadzonych w e-portfelu" - zauważył UOKiK.

Kolejnym zarzutem wobec Vinted jest brak jasnej i czytelnej informacji dla konsumentów robiących zakupy na platformie. Chodzi o możliwość i sposób robienia zakupów bez ponoszenia opłaty za Ochronę Kupującego.

Polega ona na zwrocie pieniędzy, jeśli nabyty przedmiot nie zostanie wysłany lub dotrze uszkodzony, a także na zapewnieniu bezpiecznej płatności bez udostępnienia danych osobowych sprzedającemu. Opłata za taką ochronę wynosi 2,90 zł plus 5 proc. ceny kupowanego przedmiotu.

Płatna usługa naliczana automatycznie

Według UOKiK w serwisie domyślnie ustawiona jest opcja zakupu z Ochroną Kupującego poprzez kliknięcie w przycisk "Kup teraz" – w takiej sytuacji opłata naliczana jest automatycznie i nie można z niej zrezygnować. Aby jej uniknąć, trzeba wcześniej wybrać przycisk "Zapytaj o przedmiot" i ustalić szczegóły zapłaty oraz wysyłki indywidualnie ze sprzedającym. Ta procedura nie jest jednak ani opisana w regulaminie, ani intuicyjna.

"Vinted nie przekazuje konsumentom informacji o możliwości zakupu przedmiotów bez uiszczania opłaty związanej z Ochroną Kupującego we właściwym czasie, w jasny i jednoznaczny sposób. W efekcie mogą oni nie zdawać sobie sprawy z możliwości zakupu bez konieczności uiszczania tej kwoty. Gdyby o tym wiedzieli, to np. mając już wcześniejsze dobre doświadczenia z danym sprzedającym, mogliby nie zdecydować się na dodatkowo płatną usługę" - opisywał Tomasz Chróstny.

UOKiK przypomniał też, że za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy. W komunikacie wskazano, iż bardzo istotne jest także prawidłowe zabezpieczenie danych pobieranych od konsumentów, toteż Prezes UOKiK poinformował o praktykach Vinted Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, prosząc o zbadanie sprawy na podstawie przepisów RODO.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(31)
Mala
3 tyg. temu
Ostatnio sprzedałam dwie rzeczy. Pieniądze 5 stycznia zostały przelane do portfela Vinted. 6 stycznia poprosiłam o wypłatę. Do ZUS jej nie otrzymałam. Napisałam do nich z prośba o wyjaśnienie, otzrymujac odpowiedz ze proszą o wyciąg bankowy od dnia 06.01 (dnia teoretycznej wypłaty) do dziś! Czegoś tu nie rozumiem- dlaczego mam udostępniać wyciąg bankowy. Jak poprosiłam o podanie paragrafu z regulaminu opisującego udowodnienie NIE OTRZYMANIA środków na swoje konto poprzez pokazanie wyciągu bankowego. (Teoretycznie napisali, ze mogę usunac dane wrażliwe 😂) Poprosiłam również o przesłanie w takim razie potwierdzenia przelewu na moje konto- skoro teoretycznie ja swobodnie mogę pokazać im swoje to zignorowali moja odpowiedz i stwierdzili, ze w sumie sprawa jest rozwiązana- czekają na dokument.
Maja
4 tyg. temu
Podzielam tą opinię. Ja otrzymałam nie ten przedmiot, który kupiłam, przyszłą do mnie jakaś szmata. Okazuje się, że dopóki nie odeślę na swój koszt tej pomylonej rzeczy, nie otrzymam zwrotu kasy. Pomimo błędu sprzedającego, to kupujący ponosi konsekwencje - gdzie tu ochrona KUPUJĄCEGO, za co ponoszę koszty przy zakupie i nie mogę z tego zrezygnować. Uważajcie na vinted.
Jaa
miesiąc temu
Mnie wczoraj zbanowano bo opodobno używałam wulgaryzmów w rozmowie z jakąś dziewczyną. Gdy poprosiłam o jakiś dowód mówiący o tym fakcie, napisano mi że nie mogą, bo to jest sprzeczne z ich regulaminem. Ale oni dostali screeny rozmowy od kogoś i przeanalizowali je i dlatego ban. Gdy pytałam co przeanalizowali skoro ja nie od tyg z nikim nie rozmawiałam a już na pewno nie takim językiem przestali odp. Zenada
Moki
9 miesięcy temu
Nastepny do sprawdzenie przez UOKiK to HM online …złodzieje i oszuści
Obiektywny.
9 miesięcy temu
Miałem to samo. Kilka nowych rzeczy i zablokowane konto. Pozwałem ich. Liczę na odszkodowanie. I bardzo mnie cieszy nałożona na nich kara.
...
Następna strona