WAŻNE
TERAZ

Ukraiński minister: to rosyjska rakieta wleciała do Polski

Spór o grunty spółdzielcze. Ustawa nie rozwiąże problemu

Rząd pracuje nad projektem ustawy o uregulowaniu praw do gruntów, które spółdzielnie mieszkaniowe zabudowały w przeszłości. Chodzi o tereny, które te organizacje posiadają nieprzerwanie od 5 grudnia 1990 r.

Zmiany na rynku nieruchomościZmiany na rynku nieruchomości
Źródło zdjęć: © Unsplash.com | ZipZapic.com
Robert Kędzierski

Zgodnie z nowymi przepisami spółdzielnie mieszkaniowe zyskają prawo, aby żądać ustanowienia użytkowania wieczystego oraz nieodpłatnego przeniesienia własności budynków. Samorządy lub starostowie dostaną 12 miesięcy na rozpatrzenie wniosku. Resort rozwoju potwierdził jednak, że ustawa nie wprowadzi sankcji dla urzędów za przekroczenie tego terminu.


WIDEO
Namierzyli najemników Grupy Wagnera po jednej komórce. Ich spółka jest warta 850 mln zł


Obawy spółdzielni mieszkaniowych

Problem braku prawnej regulacji gruntów ciągnie się w Polsce od ponad 30 lat. Wiele nieruchomości do dziś ma niejasny status prawny, co skutecznie blokuje ich obrót. W przeszłości urzędy zgadzały się na oddanie terenów w użytkowanie wieczyste, ale sprawy często utykały na etapie podpisywania aktów notarialnych. Zdarza się, że działki mają wielu współwłaścicieli, z których część zmarła lub wyjechała za granicę. To sprawia, że procedury trwają dekadami.

Brak kar dla urzędników wywołuje niepokój wśród przedstawicieli spółdzielni. Łukasz Zaprawa, który reprezentuje Unię Spółdzielców Mieszkaniowych, uważa, że nowe przepisy mogą okazać się martwe. Zwraca on uwagę, że projekt nie określa maksymalnego czasu na zawarcie aktu notarialnego po wydaniu decyzji administracyjnej.

– W efekcie spółdzielnie mogą nadal czekać na uregulowanie gruntów nawet kilkadziesiąt lat – mówi Łukasz Zaprawa, którego cytuje Portal Samorządowy.

Spółdzielcy postulowali, aby urzędy miały maksymalnie 3 miesiące na podpisanie aktu. Resort rozwoju odrzucił ten pomysł. Przedstawiciele spółdzielni obawiają się również przepisów, które pozwolą gminom uznać część terenów za zbędne dla funkcjonowania osiedla. W takich miejscach urzędy zyskają prawo, aby nakazać budowę mieszkań społecznych. Według prawników istnieje ryzyko, że samorządy przejmą w ten sposób tereny zielone lub parkingi.

Samorządy apelują o rozwagę

Przedstawiciele miast stanowczo sprzeciwiają się wprowadzaniu sztywnych terminów. Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich ocenia, że narzucenie urzędom zaledwie kwartału na podpisanie aktu notarialnego doprowadzi do błędów. Sprawy własnościowe należą do niezwykle trudnych i wymagają bardzo dokładnej analizy dokumentów.

Ekspert odrzuca także pomysł spółdzielców, aby sprawy przekazywać do rozpatrzenia innym gminom lub wojewodom, gdy lokalny urząd zwleka z decyzją.

– Nie widzę żadnego powodu, żeby oddawać kompetencję związaną z uregulowaniem gruntów innym gminom. To tak, jakby wybierano sobie sędziego, aby sądził w naszej sprawie – argumentuje Marek Wójcik.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii podziela to stanowisko. Resort tłumaczy, że przeniesienie spraw na szczebel wojewódzki wydłuży postępowania i wymusi zatrudnienie nowych urzędników. Ministerstwo przypomina jednocześnie, że w przypadku opieszałości urzędu spółdzielnie zawsze mogą złożyć skargę na przewlekłość postępowania do sądu administracyjnego.

Unia Spółdzielców Mieszkaniowych wskazuje, że na rozpatrzenie czeka również poselski projekt ustawy w tej samej sprawie. Dokument, który przygotowali posłowie PSL i Trzeciej Drogi, według spółdzielców oferuje bardziej kompleksowe rozwiązania i ostatecznie reguluje kwestię roszczeń dawnych właścicieli.

Wybrane dla Ciebie