- Dane GUS mówią o tym, że jeszcze w roku 2020 udział osób 60-65 lat w naszej populacji to było niespełna 15 proc. Dane z ubiegłego roku pokazują już 23 proc. - powiedziała w programie "Newsroom" WP dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW. – To ważny sygnał dla polskiego systemu emerytalnego, także w kontekście migrantów i rynku pracy. System jest zbudowany wokół zdefiniowanej składki, czyli tyle ile zgromadzimy kapitału, tyle zostanie nam na jesień życia. Możemy tylko mieć nadzieję, że politycy tych pieniędzy nie zagarną na inne cele, ale pewne jest to, że stopa zastąpienia będzie znacznie niższa niż jest dzisiaj. Mówi się o tym, że dzisiejsi młodzi będą mieli emeryturę na poziomie 25-30 proc. swoich pensji. To są dane OECD. Zatem im więcej będziemy mieć osób pracujących, tym nasze składki będą wyższe a tym samym także przyszła emerytura – wyjaśnia ekonomistka.
Jestem szefem obszaru biznes i finanse w Wirtualnej Polsce, w tym serwisu money.pl. Prowadzę również program "Biznes Klasa" na YouTube (+100 tys. subskrypcji) oraz jestem laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od ponad piętnastu lat, wcześniej prowadziłem programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz byłem szefem serwisu Next.gazeta.pl oraz newsroomu Gazeta.pl.