Źródło wideo: © money.pl
Michał Wąsowski

Firmy zwalniają pracowników. Eksperci: to są lokalne dramaty, tragedii na rynku nie ma 

W 12 wojewódzkich urzędach pracy w Polsce ponad 90 firm zgłosiło w pierwszym kwartale zamiar zwolnienia niemal 8 tys. pracowników. Czy ta sytuacja powinna nas niepokoić? Czy coś złego dzieje się na rynku pracy? - Dla nas każde zwolnienie, nawet pojedynczej osoby, jest problemem, bo to są indywidualne tragedie – powiedział podczas debaty money.pl Sebastian Koćwin, wiceprzewodniczący OPZZ. - O zwolnieniach grupowych dużo się mówi, bo to oznacza, że firma ma poważne problemy. Ale pamiętajmy tez o tym, że wtedy nie ma wolnej amerykanki. Trzeba powiadomić urząd pracy, trzeba negocjować ze związkami zawodowymi wysokość odprawy i szuka się nowych miejsc pracy dla zwalnianych. Ogólny poziom bezrobocia wynosi w Polsce tylko 5 proc., to jeden z najniższych poziomów w UE. Wiele osób jednak jest zwalnianych bez tej procedury dot. zwolnień grupowych. Wtedy jako organizacja próbujemy negocjować z pracodawców i szukamy alternatyw. Zamiar przeprowadzenie zwolnień grupowych nie oznacza jeszcze, że one się odbędą. Firma ma obowiązek zgłosić, ale potem w negocjacjach z organizacją związkową okazuje się, że tych pracowników można przenieść na inne stanowiska i do zwolnień nie dochodzi. W 2022 r. mieliśmy do czynienia z taką sytuację. Zgłoszeń było dużo, zwolnień mało. Jeszcze nie ma tragedii, ale problem zwolnień dostrzegamy. - Jak popatrzymy na lata ubiegłe, to ten poziom ok. 30 tys. pracowników do zwolnienia w roku jest pewną średnią - powiedział Andrzej Kubisiak z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. - Sytuacja na rynku pracy jest najlepsza od lat. Trzeba popatrzeć na skalę i punkt odniesienia dla tych liczb. Codziennie są informacje o zwolnieniach grupowych i mamy wrażenie, że sypia się po kolei jakieś elementy domina i że dzieje się coś niedobrego. 8 tys. osób zgłoszonych do zwolnienia w ciągu ¼ roku - to oznacza, że jesteśmy w trendzie z ubiegłego roku i wtedy nikt nie mówił o dramatycznej fali zwolnień. W całym kraju w urzędach pracy czeka 100 tys. wolnych wakatów, więc jak ktoś pracy szuka, niech w pierwszej kolejności tam się uda. Na portalach rekrutacyjnych jest to samo: ponad 300 tys. ofert pracy. Dla lokalnych rynków pracy zwolnienia są problemem, ale w Warszawie bezrobocie jest na poziomie 2 proc. Nie ma żadnego dramatu na rynku pracy, mamy historyczne rekordy w danych. Dramaty są indywidualne i one mogą się wydarzyć, ale te zwolnienia lokalne co roku po prostu się dzieją – zaznacza ekspert.
Więcej wideo
Tej firmy zazdrości nam Europa. Oglądaj "Biznes Klasę"Tej firmy zazdrości nam Europa. Oglądaj "Biznes Klasę"
Wojanek pod lupą UOKiK. "Bardzo mocno przyglądamy się temu, co się dzieje na rynku"Wojanek pod lupą UOKiK. "Bardzo mocno przyglądamy się temu, co się dzieje na rynku"
Nie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatkówNie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatków
Informatyk na telefon. Orange nie jest już tylko telekomem. Rozwija usługi IT dla firm.Informatyk na telefon. Orange nie jest już tylko telekomem. Rozwija usługi IT dla firm.
Wygranie z inflacją w 12 miesięcy? "Gwarancji nikt nie powinien dawać"Wygranie z inflacją w 12 miesięcy? "Gwarancji nikt nie powinien dawać"
Pieniądze na zwykłym koncie? Ekspert tłumaczy, co się wtedy dziejePieniądze na zwykłym koncie? Ekspert tłumaczy, co się wtedy dzieje
"Generalnie przestrzegam". Mówi o błędzie, który popełniają przedsiębiorcy"Generalnie przestrzegam". Mówi o błędzie, który popełniają przedsiębiorcy
Wybrane dla Ciebie