Szopa na działce. Na to trzeba uważać. Nawet 5 tys. zł kary
Niewielka szopa w ogrodzie może skończyć się wysoką karą. W zależności od powierzchni, liczby obiektów na działce i odległości od granicy, budowa może wymagać zgłoszenia lub pozwolenia. Błąd oznacza nawet 10 tys. zł kosztów - opisuje wnp.pl.
Pozwolenie na budowę szopy jest wymagane wtedy, gdy jej powierzchnia przekracza 35 m kw. lub gdy na każde 500 m kw. działki przypada więcej niż dwa tego typu obiekty. Obowiązek uzyskania pozwolenia pojawia się także w sytuacji, gdy konstrukcja jest trwale związana z gruntem.
Każda szopa, która nie spełnia warunków zwolnienia z pozwolenia, musi zostać zgłoszona przed rozpoczęciem prac budowlanych. Urząd architektoniczno-budowlany ma 21 dni od momentu otrzymania zgłoszenia na wniesienie sprzeciwu. W tym czasie może również wskazać, że w danym przypadku konieczne jest jednak uzyskanie pozwolenia na budowę.
Dom marzeń z haczykiem. Jak dostali kredyt 2 proc. ?
Łącznie nawet 10 tys. zł do zapłaty
Znaczenie ma nie tylko wielkość obiektu, ale także jego usytuowanie na działce. Co do zasady szopa może zostać postawiona w odległości co najmniej 1,5 m od granicy działki, o ile dopuszcza to miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Przepisy dopuszczają również lokalizację bezpośrednio przy granicy.
Jeżeli jednak szopa znajduje się przy granicy działki, jej budowa wymaga zgłoszenia, ponieważ zgodnie z prawem obiekt taki oddziałuje na sąsiednią nieruchomość. W takiej sytuacji urząd może zażądać uzyskania pozwolenia na budowę.
W przypadku niespełnienia wymaganych warunków obiekt może zostać uznany za samowolę budowlaną. Legalizacja takiej szopy wiąże się z opłatą w wysokości 5 tys. zł. Dodatkowa kara za naruszenie przepisów — na przykład brak zgłoszenia lub niewłaściwą odległość od granicy działki — wynosi kolejne 5 tys. zł.
Źródło: wnp.pl