Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
PGO
|
aktualizacja

Tak PiS miał załatwiać pracę. Wyciekły kolejne maile

171
Podziel się:

Serwis Poufna Rozmowa ujawnił kolejną wiadomość, która rzekomo pochodzi z prywatnej skrzynki pocztowej Michała Dworczyka, byłego szefa kancelarii premiera. Teraz chodzi o korespondencję z Tomaszem Wyroślakiem, byłym szefem wydziału promocji w Urzędzie Miasta Pionki.

Tak PiS miał załatwiać pracę. Wyciekły kolejne maile
Michał Dworczyk (East News, Wojciech Olkuśnik)

Na stronie Poufna Rozmowa można przeczytać korespondencję między Tomaszem Wyroślakiem, byłym szefem wydziału promocji w Urzędzie Miasta Pionki, a ministrem Michałem Dworczykiem. Wiadomość pochodzi z 6 grudnia 2019 r.

Michał Dworczyk miał załatwić pracę urzędnikowi

Jak zauważa "Gazeta Wyborcza", w 2018 r. odbyły się wybory samorządowe, które doprowadziły do zmiany władz w wielu gminach. W rezultacie doszło do wymiany kadry kierowniczej w urzędach. Wyroślak był jedną z ofiar tych zmian, po tym, jak jego dotychczasowy szef, burmistrz Pionek Romuald Zawodnik, przegrał wybory. Następca Zawodnika zlikwidował wydział promocji w urzędzie i zwolnił pracujących tam ludzi.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: ChatGPT zakazany we Włoszech. Czy to samo czeka inne kraje?

"Cześć Michale. Szukam pracy. Jestem bezrobotny. Po wyborach samorządowych w naszym mieście wszystko przekręciło się o 180 stopni. Rządzi SLD i to w dodatku z jawną przeszłością SB. Tak Pionki wybrały. Obecny burmistrz wymienił wszystkich kierowników w Urzędzie Miasta, w jednostkach podległych, dyrektorów zakładów i prezesów spółek. Nie ważne z jakimi kwalifikacjami, ważne, że na swoich w nagrodę" - pisze Wyroślak w mailu do Dworczyka.

Wyroślak dołącza swoje CV, chwali swoje doświadczenie i prosi o 15-minutową rozmowę o pracy. W dalszej części e-maila opisuje, że miał już dostać pracę w Wodach Polskich, ale jednak się nie udało. Powodem była interwencja posła Prawa i Sprawiedliwości Marka Suskiego. Zawiślak chciałby tam pracować, jednak nie w Warszawie, ale w Zarządzie Zlewni w Radomiu, z uwagi na odległość od miejsca zamieszkania.

7 maja (2019 roku) miałem otrzymać nominację na dyrektora Zarządu Zlewni w Radomiu Wody Polskie. Już jechałem w garniturze i w Radomiu czekał na mnie dyrektor RZGW z Warszawy z dokumentem Prezesa Wód Polskich o mojej nominacji. Dwie godziny wcześniej został odwołany z tego stanowiska niejaki Ryszard Wiosna, protegowany posła (z Radomia) Andrzeja Kosztowniaka. Nie sprawdził się na tym stanowisku, zawalał im sprawy i stąd moja propozycja. To nie było ustawiane pode mnie tylko akurat taka trafiła się możliwość - czytamy w e-mailu.

"Jednocześnie ten pan dostał propozycję innego spokojniejszego stanowiska za podobne wynagrodzenie. Dzięki temu miałbym pracę na miejscu. Niestety po jego odwołaniu i czekaniu na mnie, ten pan telefonicznie poskarżył się i Marek Suski polecił ministrowi Michałowi Gróbarczykowi odkręcić i wstrzymać tę zmianę. Nie chodziło tu o mnie ale o to, że bez wiedzy Suskiego są robione jakieś ruchy w Radomiu. Zabrakło mi dosłownie 10 minut a byłaby praca i to super odpowiedzialna" - napisał Zawiślak.

Z dalszej korespondencji wynika, że partia nie zostawiła Zawiślaka na lodzie. Sam pisze, że był umówiony w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Warszawie w sprawie pracy, ale nie był zadowolony z tej propozycji, bo byłaby to praca w stolicy. "Więc na dłuższą metę to nie jest rozwiązanie" - zauważa.

Tomasz Wyroślak został zatrudniony w Wodach Polskich w Warszawie, ale już tam nie pracuje. Przeniósł się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na stanowisko eksperta. Można go znaleźć m.in. na liście ekspertów polonijnych pełnomocnika rządu ds. Polonii i Polaków za granicą.

Wyroślak w rozmowie z "GW" przyznaje, że adres e-mail, z którego pochodzi wiadomość cytowana przez Poufną Rozmowę, należał do niego, jednak nie przypomina sobie opisanego tam zdarzenia z zatrudnieniem w Zarządzie Zlewni w Radomiu Wód Polskich. Przyznaje też, że po 2019 r. pracował w Wodach Polskich, ale zastrzega, że minister Dworczyk nie miał z tym nic wspólnego.

Przypomnijmy, że polski rząd odmawia szerszego komentowania sprawy maili ujawnionych w Poufnej Rozmowie. Tłumaczy to tym, że za atakiem - zdaniem PiS - stoją służby rosyjskie. Przedstawiciele partii nie potwierdzili ani nie zanegowali prawdziwości korespondencji. Prawdziwość pojedynczych maili potwierdzili za to niektórzy z ich nadawców albo odbiorców, w tym były wicepremier Jarosław Gowin, były minister aktywów państwowych Jacek Sasin czy europoseł Patryk Jaki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(171)
Lol
1 tyg. temu
Nie widzę nic zdrożnego. Znalazł pracę, bo osoba pracująca na tym stanowisku nie sprawdziła się. Pan Zawiślak pisał meile , a Wyroślak dostał pracę? Jak tu wierzyć w to co napisane , jak piszą osoby bez kwalifikacji i wiedzy. W UM w wszyscy przeszli selekcję, musieli w rozmowie z burmistrzem potwierdzić poddaństwo. Wyroślak widziałby nieuczciwość, trwonienie pieniędzy, a to prawy, kulturalny gość, dlatego go zwolnił. Tacy obecnie potrzebni na stanowisku burmistrza i o wprowadzenia zmian w mieście.
korzonek
2 miesiące temu
Tak to właśnie działa, że zamiast przyjmować do pracy ludzi kompetentnych z odpowiednim wykształceniem i doświadczeniem, to przyjmują bliskich i znajomych królika. Nie ważne, że nic nie umie i nic nie wie, mierny, bierny, ale wierny. Niestety korupcyjna patologia polskich elit, które okradają i zawłaszczają Polskę.
SPEC- PIS
3 miesiące temu
Z DOŚWIADCZENIEM 19-to w Studiowaniu 1-go FAKULTETU ... załatwia stołki...
MERNOTY
3 miesiące temu
I UKŁADY !!! SZTUCZNE STANOWISKA !!!
Gangsta's
3 miesiące temu
Paradise ...!!!
...
Następna strona