Takie "cuda" dzieją się w warsztacie. Sekretna wymiana części
- My kierowcy często mówimy: dostałem informację, że mój samochód jest sprawny, wszystko było w nim dobrze, ale w rzeczywistości coś tam zostało wymienione, co powoduje, że klient jest zadowolony. Budujesz tę renomę marki niepsującej się, a jednocześnie auto po prostu jeździ dalej i działa - opisuj Zaremba.
Skąd w ogóle biorą się takie praktyki? - Auto przez pierwsze trzy lata jest autem, gdzie tych awarii jest bardzo mało, a później rzeczywiście ten odsetek serwisów i wymaganych napraw jest zdecydowanie większy. Dlatego jakby się ktoś zastanawiał, czemu na stronach instytucji najmowych ten okres wynajmu pojazdu to jest trzy, maksymalnie cztery lata - no to właśnie to z tego wynika - dodaje. Zaznacza też, że "nie wszystkie auta pokontraktowe nadają się do kolejnej umowy najmowej. Tak jakby to jest mniej więcej 50 proc. aut, które są na tyle w dobrym stanie, że rzeczywiście można jeszcze dać na gwarancję, że można jeszcze zapewnić ten serwis".
Co stoi za tym mechanizmem u producentów? - Nie będę wymieniał żadnej nazwy, ale to jest normalne na rynku, tak mi się wydaje, że postarzają te produkty, żeby ten wiek czterech lat już zaczynał, wymagał od tego konsumenta napraw tego samochodu - mówi Zaremba.
Zaraz jednak to doprecyzowuje: - Myślę, że to nie jest takie celowe postarzanie produktu, o jakim często mówimy w przypadku sprzętu AGD. Jest to po prostu efekt presji cenowej na rynku i różnego rodzaju nacisków na obniżanie emisyjności tych aut -. Według niego wpływ na to ma zmiana w projektowaniu silników. - Te silniki są często mniejsze, mniej spalają, trochę bardziej delikatne i mogą najzwyczajniej są bardziej kruche, i przez to kończy się to częściej naprawami po prostu - dodaje.
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.