Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Tarcza antykryzysowa. Urlopowy problem firm i pracowników

Urlop w trakcie koronawirusa czy po? Większość pewnie wolałaby odpocząć już po "narodowej kwarantannie", gdy będzie można się swobodnie poruszać. To jednak może sprawić, że biznes będzie się dławił w kryzysie jeszcze dłużej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Ciemne chmury gromadzą się nad urlopowiczami. Nie wszyscy będą mogli pozwolić sobie na wymarzony urlop tego lata.

Tegoroczne wakacje mogą być naprawdę gorące. Wszystko za sprawą napiętej sytuacji na rynku pracy. Mimo że Parlament nie uchwalił jeszcze prawa zezwalającego pracodawcom na dysponowanie bieżącym urlopem wypoczynkowym pracowników, niektóre firmy już to robią.

14 dni przymusowego urlopu. Związkowcy i pracodawcy komentują

Premia za urlop

W poznańskich fabrykach volkswagena pracuje 11 tysięcy osób. Na mocy zawartych kilka dni temu przez związkowców z NSZZ Solidarność z pracodawcą porozumień, pracownicy mają wziąć urlop wypoczynkowy w terminie od 14 do 17 kwietnia oraz od 3 sierpnia na okres 14 dni.

- Jeśli ktoś nie ma zaległego urlopu wypoczynkowego, bierze teraz z bieżącego. W sierpniu z kolei mamy przerwę wakacyjną i planowy przestój i też musimy się dostosować do planów pracodawcy i iść w jednym terminie na urlop - informuje Łukasz Rajkowski z Inicjatywy Pracowniczej Contact OZZ.

Jak mówi, pracownicy skarżą się do niego, że warunki porozumienia nie były z nimi w żaden sposób uzgadniane i żal im trochę urlopu. Przewodniczący zakładowych związkowców z NSZZ Solidarność Piotr Olbryś przyznaje, że w fabrykach nie było ankiet ani referendum, ale że porozumienie jest korzystne dla pracujących.

- Porozumienie z pracodawcą obejmuje na razie cztery tygodnie przestoju. Nie zmuszamy załogi, by wzięła urlop wypoczynkowy w tym konkretnym czasie, tylko ich o to prosimy. W zamian pracodawca daje im 15 dodatkowych płatnych dni w ramach tzw. elastyczności - tłumaczy Olbryś.

Podobne rozwiązanie zostało wypracowane w DHL we Wrześni. Oddział zatrudnia ok. 650 osób. Tam pracownicy są już na urlopie wypoczynkowym od 6 do 10 kwietnia.

- Jako rekompensatę pracodawca zaproponował im 10 proc. premii – informuje Łukasz Rajkowski.

Przewodniczący tamtejszych związków zawodowych NSZZ Solidarność, Sebastian Elsner, nie chciał z nami rozmawiać.

Pracownicy nie chcą urlopów

Wielu pracowników nie chce iść teraz na przymusowe urlopy wypoczynkowe, skoro pracodawca może ich wysłać np. na przestój czy zasiłek opiekuńczy, jeśli mają dziecko do lat 8.

Pod naszym tekstem o tarczy 2.0. i pomyśle wysyłania pracowników na przymusowe, 14-dniowe urlopy, pojawiły się setki komentarzy. Mimo ograniczeń w poruszaniu się wielu Polaków wierzy, że restrykcje zostaną zdjęte i latem będą mogli wyruszyć na upragniony wypoczynek z rodziną.

"Jeśli wezmę teraz wolne, kto zapewni opiekę dzieciom w wakacje? Jak teraz zużyje się urlop, to przez 6 tygodni, kiedy przedszkole u nas jest zamknięte, to chyba będzie trzeba otworzyć przyzakładowe przedszkola?" – pisze nasza czytelniczka.

"U mnie w pracy już nas wysłali na urlop do 17 kwietnia. Dwa tygodnie siedzenia w domu. A co z wakacjami?"

"Mój pracodawca już od 16 marca wysyła nas na urlopy przymusowe (zaległe i bieżące). Niedługo ludziom skończą się urlopy, część osób została już zwolniona, pracodawca milczy w kwestii tarczy".

"U nas w firmie ludzie chcą pracować nawet w Wielkanoc, aby nie tracić urlopu i wziąć go, jak pandemia minie. Teraz urlop jest bez sensu, bo nigdzie nie wolno wyjechać. Jeżeli mój pracodawca wpadłby na taki genialny pomysł aby wysyłać mnie na urlop, to składam wypowiedzenie i idę gdzieś indziej. Jest 10 innych pracodawców w kolejce do mnie" - puentuje programista.

W handlu o urlopach nie ma mowy

Dobrym przykładem jest też sektor handlowy. Tam pracodawcy nie chcą słyszeć o urlopach wypoczynkowych pracowników. Teraz jest czas żniw.

W sieci Tesco, która w ciągu ostatnich 5 lat zredukowała zatrudnienie z 32 tys. do ok. 10 tys. ludzi, trwają obecnie nabory, brakuje rąk do pracy. Część pracownic poszła na zasiłki opiekuńcze.

- Docierają do nas sygnały, że przełożeni nakłaniają pracowników, by nie brali teraz wolnego - mówi Elżbieta Jakubowska z NSZZ Solidarność Tesco.

Według niej pracodawca może mieć w wakacje poważny problem z obsadą stanowisk pracy, zwłaszcza jeśli wszyscy w jednym czasie ruszą na wakacje. - Urlopy będą udzielane sukcesywnie. Chodzi o zachowanie płynności obsługi oraz o finanse firmy. Urlopy wypoczynkowe są przecież w 100 proc. płatne i pracodawca musi mieć na to zabezpieczone pieniądze - przypomina Jakubowska.

Oszczędności kosztem pracownika

Nie wszyscy przedsiębiorcy o tej poduszce finansowej pomyśleli. Docierają do nas sygnały, że pracodawcy łamią lub naginają przepisy, by uniknąć zobowiązań finansowych wobec pracowników.

- Zgłosiła się do mnie osoba, której pracodawca przy zwolnieniu z pracy, wpisał do świadectwa pracy, że nie ma żadnego zaległego urlopu wypoczynkowego, co jest nieprawdą. Sfałszował dokument po to, by uniknąć płacenia jej ekwiwalentu. Zdarza się też, że zmieniają pracownikom umowy pracy na umowy zlecenia - wylicza Miłosława Strzelec-Gwóźdź, radca prawny, partner zarządzający w kancelarii gpkancelaria.pl

Podobne przykłady podaje Piotr Szumlewicz ze Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa. - Pracodawcy zaczęli być bardziej bezczelni i zaczynają kombinować. Poczuli się bezkarni, bo duże związki zawodowe idą im na rękę w łamaniu przepisów (jak chociażby te bezprawne porozumienia o przymusowych urlopach). Rząd przymyka na to oko, a sądy pracy i inspekcja pracy działają tylko w nagłych i krytycznych przypadkach - wylicza Szumlewicz.

Według związkowca po pierwszej fali związanej z epidemią koronawirusa, gdy pracownicy z takich firm jak PKP czy Poczta Polska, brali urlopy wypoczynkowe w obawie o swoje życie i zdrowie, przechodzimy do kolejnego etapu, w którym ludzie zaczynają się bać brać wolne.

- Przedsiębiorcy liczą, że kryzys skończy się w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy, tyle jeszcze wytrzymają na przestoju. Jeśli przedłuży się to też na wakacje, może nastąpić potężna fala zwolnień grupowych i ci, którzy pojadą latem na wypoczynek, mogą nie mieć już do czego wracać - kwituje krótko.

Artur Beck, przedsiębiorca prowadzący 40-osobową agencję reklamową i wiceprezydent Pracodawców RP, nie planuje w wakacje żadnych zwolnień, chociaż przyznaje, że jest ciężko. Stracili zlecenia na 20 imprez. Dział eventów całkowicie stanął. Zatrudnieni w tym dziale pracownicy są właśnie przekwalifikowywani. Do wakacyjnych urlopów swoich podwładnych zamierza jednak podejść elastycznie i propracowniczo. - I tak pewnie nie będzie zbyt wiele pracy latem, więc dlaczego nie miałbym pójść ludziom na rękę? - mówi otwarcie.

Z kolei Łukasz Malczyk, prezes Unii Polskich Przedsiębiorców, mówi, że wszyscy wyczekują na optymistyczne wiadomości. - Część pracowników i pracodawców zaplanowała i opłaciła już urlopy i każdy liczy na to, że jednak będzie mógł z nich skorzystać. Części pracodawców sytuacja ekonomiczna nie pozwoli jednak na odpoczynek w tym roku z uwagi na koszty, jakie ponoszą w obecnej sytuacji. Jeżeli w ogóle wystartują ze swoim biznesem, to będą chcieli odrobić stracone miesiące i odzyskać stabilność finansową jak najszybciej - przewiduje przedsiębiorca.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
08-04-2020

zełTa, ta, ta pracodawcy zawsze kombinowali jak wydoić pracowników i nagiąć lub obejść przepisy. Co to za związki, które nie stoją po stronie … Czytaj całość

08-04-2020

reformatorNawet gdy minie epidemia np. za 2 miesiące to i tak należy utrzymać pewne ograniczenia nadal, np. zamknięcie kin, teatrów, restauracji przez minimum … Czytaj całość

08-04-2020

Pracownica punktów bukmacherskJa wolę w tym roku nie mieć urlopu niż w przyszłym roku nie mieć pracy taka prawda siedzę już 3 tydzień w domu ile można chętnie bym wróciła do pracy. … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (71)