Tęcza wróciła na plac Zbawiciela. "Słyszymy same pozytywne komentarze"

Chociaż balonowa tęcza wróciła na pl. Zbawiciela tylko na chwilę, inscenizacja filmowa i tak wywołała w internecie lawinę komentarzy. - 95 proc. społeczności zareagowało pozytywnie. Mocnego hejtu praktycznie nie odczułyśmy - mówi nam Agnieszka Majewska, odpowiedzialna za stawianie dekoracji.

Tęcza na Placu ZbawicielaTęcza na placu Zbawiciela zostanie z nami tylko do jutra. W czwartek 1 lipca czeka ją demontaż
Źródło zdjęć: © Materiały własne red. Vibez | Vibez
Jakub Stasiak

Tęcza z sześciu tysięcy balonów to element scenografii do filmu "Kryptonim Polska", obrazu miłości nacjonalisty z lewicową aktywistką. Sama instalacja zawitała na plac już w poniedziałek 28 czerwca i z miejsca wywołała lawinę pozytywnych komentarzy.

Internauci zachwycają się końcowym efektem balonowej tęczy, wskazując przy tym, że instalacja powinna zostać w tym miejscu już na stałe.

- W ciągu kilku dni stawiania konstrukcji 95 proc. społeczności zareagowało pozytywnie - mówi money.pl Agnieszka Majewska z firmy dekoracyjnej GoDan. - Mocnego hejtu nie odczułyśmy, może poza pojedynczymi wstawkami, które zresztą zliczymy na palcach jednej ręki.

Skandaliczne słowa posłanki PiS Elżbiety Płonki o LGBT. Reakcja Jarosława Sellina

Jednak po ekscesach z paleniem metalowej tęczy na pl. Zbawiciela (instalacja zawitała tam w 2012 roku) nie mogło zabraknąć środków ostrożności. Przy stawianiu konstrukcji z balonów asystowała straż miejska i policja, a samych funkcjonariuszy nie zabraknie również w momencie demontażu tęczy.

- Słyszymy same pozytywne komentarze. Ludzie nawołują wręcz, by tęcza została tam dłużej, ale niestety, materiał to tylko balon, także niewiele da się z tym zrobić - tłumaczy dalej Majewska.

Burza wokół tęczy na placu Zbawiciela

Jednak nie zawsze było tak miło. "Pierwsza" tęcza autorstwa gdańskiej rzeźbiarki i performerki Julity Wójcik była wielokrotnie atakowana, gdyż część radykalnych środowisk poczytywała instalację za manifest ideologii LGBT+.

Instalację kilkukrotnie podpalano, m.in. podczas Marszu Niepodległości w 2013 roku. Organizowano w związku z jej istnieniem dziesiątki protestów - zarówno za usunięciem tęczy, jak i jej pozostawieniem.

Tęcza stała się też symbolem środowisk LGBT. Instalację zdemontowano w związku z wygaśnięciem z końcem 2015 roku umowy między Instytutem Adama Mickiewicza a Warszawą. Prawa do koncepcji tęczy zostały wtedy przekazane Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie.

Pierwotny projekt mierzył 9 metrów wysokości i 26 metrów rozpiętości. Ważył ponad osiem ton. Składał się z 16 tysięcy sztucznych kwiatów przymocowanych do metalowej konstrukcji.

Wybrane dla Ciebie