"To jest alert". Tusk z jasnym przekazem do służb
Od 1 marca ponad 2800 osób ewakuowało się z terenów zagrożonych. Bardzo dużo ludzi czeka ciągle na pomoc oraz na informacje - podkreślił w piątek premier Donald Tusk na posiedzeniu zespołu koordynacyjnego ws. sytuacji na Bliskim Wschodzie.
- Apeluję, żeby być wrażliwym i elastycznym i reagować na każdą potrzebę, bo to jest sytuacja nadzwyczajna i wymaga nadzwyczajnych wysiłków Żadnej rutyny. Naprawdę niech nie liczą na pobłażliwość ci, co do których będziemy mieli pewność że nie zdali egzaminu z jakiegoś powodów - tak premier Donald Tusk na posiedzeniu zespołu koordynacyjnego ws. sytuacji na Bliskim Wschodzie zwracał się do wszystkich polskich służb zaanagżowanych w powrót Polaków z Bliskiego Wschodu.
Premier o ewakuacji Polaków: wszyscy muszą być w gotowości
Premier zaznaczył, że chodzi zarówno o osoby, które utknęły w regionie objętym konfliktem, jak i o Polaków przebywających w innych częściach świata, znajdujących się w trudnej sytuacji.
- Czy to jest turysta zabłąkany nie ze swojej winy w Wietnamie czy w Tajlandii i czekający na jakąkolwiek informację, albo czy to jest turystka - dostałem taki sygnał - która oczekuje pomocy od naszej ambasady w Tajlandii, bo skończyły się leki, które musi brać codziennie - zaznaczył premier.
To jest alert, wszyscy muszą być w gotowości i skoncentrowani -dodał szef rządu.
Broń atomowa w Polsce? Tusk reaguje na słowa prezydenta Francji
- Mam informację, że od 1 marca ponad 2800 osób - czy to liniami cywilnymi, czy bezpośrednio przy pomocy naszych placówek konsularnych - ewakuowało się z tych terenów zagrożonych - przekazał Tusk.
Jak zaznaczył, nie jest to jednak powód do odczuwania satysfakcji, ponieważ "bardzo dużo ludzi czeka ciągle nie tylko na pomoc, ale bardzo często też na informacje"
Szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że w piątek planowanych jest dla obywateli Polski w sumie osiem lotów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i z Omanu. Łącznie - podał - wróci nimi do kraju 1500 osób.
Premier podkreślił, że "Unia Europejska jest gotowa współfinansować naszą akcję ewakuacyjną w ramach mechanizmu europejskiego, jeśli na pokładzie naszych samolotów miejsce znajdą także inni obywatele UE".