"To jest chore". Szef "Solidarność" uderza w rządową reformę

Rząd mówi o wzmocnieniu Państwowej Inspekcji Pracy. Solidarność odpowiada: to projekt bez realnych narzędzi - mówi przewodniczący NSZZ "Solidarność", Piotr Duda, w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

reforma PIPRząd mówi o wzmocnieniu Państwowej Inspekcji Pracy. Solidarność odpowiada: to projekt bez realnych narzędzi
Źródło zdjęć: © pap
Katarzyna Kalus

- My chcemy, żeby inspektor pracy miał możliwość wydawania nakazu administracyjnego - taką, jaką dziś ma urzędnik ZUS. On, kiedy wchodzi do firmy i widzi, że umowa o dzieło ma cechy etatu, nie zmienia umowy, tylko nakłada składki. I to działa - podkreślił rozmówca "Rz".

Duda dodał, że w rządowym projekcie "inspektor pracy ma iść do inspektora okręgowego, gdy okręgowy nie będzie chciał podjąć decyzji, główny inspektor zrobi swoją interpretację".


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


To jest chore. To jest zrobione po to, żeby panował chaos decyzyjny i żeby nikt nie podjął skutecznej decyzji o przekształceniu umowy. A potem jeszcze ma to rozstrzygać sąd pracy - stwierdził szef związkowej centrali.

Gazeta przypomniała, że zgodnie z projektem zamiast nakazu administracyjnego decyzje podejmowane mają być w przyspieszonej procedurze, we wzmocnionych sądach pracy.

- A jeśli rozstrzygnie to tzw. neo-sędzia, to co? To wszystko jest tak skonstruowane, żeby premier mógł się pochwalić w Komisji Europejskiej mówiąc, że wzmocnił Inspekcję Pracy. Ustawa piękna - ale tylko w teorii. A ja jestem praktykiem - stwierdził w rozmowie z "Rz" Piotr Duda.

Minister chce ukrócenia "podatkowego kombinatorstwa"

Szefowa MRPiPS Agnieszka Dziemianowicz-Bąk pod koniec lutego w wywiadzie na łamach "Gazety Wyborczej" podkreślała, że jest w Polsce ogromny problem z wypychaniem na B2B osób, którym się to nie opłaca. Reforma PIP jest m.in. po to, by ukrócić kombinatorstwo podatkowe - oceniła.

Mamy ogromny problem wypychania na B2B osób, którym się to zupełnie nie opłaca - podkreśliła.

Pytana, czy ustawa ma szansę na większość w Sejmie, ministra stwierdziła, że "ustawa o Państwowej Inspekcji Pracy, czyli reforma, która ma wzmocnić jednocześnie PIP i sądy pracy, została przyjęta przez Radę Ministrów złożoną z przedstawicieli wszystkich partii tworzących koalicję 15 października".

- To projekt, który zrodził się w ministerstwie pracy kierowanym przez Lewicę, ale nie byłoby go w takim kształcie, w jakim jest teraz, bez zaangażowania pozostałych koalicjantów. Bez wkładu ministra sprawiedliwości, uwag wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, bez zaangażowania premiera, bez dyskusji z marszałkiem Sejmu. Jest to projekt rządowy nie tylko z nazwy - dodała.

Wybrane dla Ciebie