USA negocjują z Iranem. Strony postawiły ultimatum. Ale pierwsze tankowce już płyną
Donald Trump poinformował w piątek, że dostał z Iranu pozytywne sygnały i oczekuje dobrego wyniku rozmów. Prezydent USA nie ujawnił szczegółów, ale zasygnalizował, że brak porozumienia może oznaczać wznowienie ataków. Swoje ultimatum postawił również Teheran.
W piątek władze w Teheranie ogłosiły otwarcie cieśniny Ormuz dla wszystkich statków handlowych na czas rozejmu z USA i Izraelem. Prezydent USA Donald Trump potwierdził otwarcie przeprawy, ale jednocześnie zapowiedział utrzymanie blokady irańskich portów do chwili zawarcia ostatecznego porozumienia z Iranem.
Efekty rozmów już widać. Konwój złożony z kilku tankowców przepływa przez cieśninę Ormuz trasą na południe od wyspy Larak u wybrzeży Iranu, jak poinformowała w sobotę rano agencja Reutera, powołując się na serwisy śledzące ruch na morzu.
Jak wynika z danych udostępnianych przez stronę MarineTraffic, konwój składa się z czterech jednostek przewożących gaz skroplony oraz kilku transportujących produkty ropopochodne i chemiczne. Kolejne tankowce przemieszczają się na wodach Zatoki Perskiej, zmierzając w kierunku Ormuzu.
Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa
Trwają rozmowy
Donald Trump na temat sytuacji wokół Iranu wypowiedział się podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie Air Force One, w drodze z Phoenix do Waszyngtonu. Prezydent USA sygnalizował ostrożny optymizm i podkreślał, że kontakty z Teheranem trwają.
- Mamy dość wiadomości sprzed 20 minut, ale sytuacja na Bliskim Wschodzie, z Iranem, wydaje się być bardzo dobra. Wkrótce się dowiemy (...) Rozmawiamy dalej. Spodziewam się, że wszystko pójdzie dobrze. Wiele z tych rzeczy zostało już wynegocjowanych i uzgodnionych - stwierdził Trump.
Prezydent USA nie wyjaśnił jednak, jakie dokładnie informacje otrzymał z Iranu. Ograniczył się do krótkiej zapowiedzi, że wkrótce sytuacja stanie się jaśniejsza. - To jest coś, co powinno się zdarzyć - dodał jedynie.
Trump powtórzył też wcześniejsze twierdzenie, że USA przejmą cały irański wzbogacony uran. Jak zaznaczył, może się to odbyć we współpracy z Iranem albo - "w znacznie bardziej nieprzyjaznej formie" -, jeśli zgody nie będzie.
Pytany o zawieszenie broni, które wygasa we wtorek w nocy, Trump przyznał, że nie przesądza jego przedłużenia. Jednocześnie zapowiedział utrzymanie blokady irańskich portów. Zasugerował również, że w razie braku porozumienia przed środą USA mogą wrócić do działań zbrojnych.
- Będziemy więc mieli blokadę i niestety będziemy musieli znowu zacząć zrzucać bomby - powiedział Trump. Mimo tej zapowiedzi wyrażał przekonanie, że strony mogą dojść do porozumienia jeszcze przed końcem rozejmu.
Groźba Iranu
Swoje ultimatum postawił także Teheran. Szef parlamentu Muhammad Bager Ghalibaf, który przewodniczył irańskiej delegacji w rozmowach z Waszyngtonem, zagroził, że Iran może ponownie zablokować cieśninę Ormuz, jeśli Stany Zjednoczone utrzymają blokadę irańskich portów.
"Jeśli blokada będzie kontynuowana, cieśnina Ormuz nie pozostanie otwarta" - napisał Irańczyk. Dodał też, że ruch statków przez ten szlak będzie możliwy za zgodą władz Iranu i przez "wyznaczoną trasę".
Cieśnina Ormuz ma kluczowe znaczenie dla światowego rynku surowców. W normalnych warunkach właśnie tą drogą transport przechodzi ok. 20 proc. zużywanej na świecie ropy i skroplonego gazu ziemnego. Wstrzymanie ruchu przez Ormuz podbiło ceny gazu i ropy na światowych rynkach.
Przed wojną baryłka ropy Brent kosztowała ok. 70 dolarów. W marcu cena wzrosła do blisko 120 dolarów. W piątek wynosiła blisko 100 dolarów, a po ogłoszeniu przez Iran otwarcia Ormuzu spadła poniżej 90 dolarów.
Mimo tej deklaracji sytuacja na szlaku morskim nadal pozostaje napięta. Firma Kpler oceniała w piątek, że cieśnina wciąż jest "praktycznie zamknięta", a większość armatorów obawia się rejsów z powodu możliwych min.
Według "Wall Street Journal" Iran przekazał mediatorom, że nadal będzie ograniczał liczbę statków mogących przepłynąć przez Ormuz. Teheran ma też pobierać opłaty za tranzyt przez pozostały okres zawieszenia broni.
Wkrótce koniec rozejmu
Obecny kryzys na Bliskim Wschodzie trwa od końca lutego. 28 lutego USA i Izrael zaatakowały Iran, a Teheran odpowiedział uderzeniami na państwa Zatoki Perskiej. Iran praktycznie zamknął wtedy cieśninę Ormuz, przepuszczając tylko wybrane jednostki i blokując setki innych statków. Władze w Teheranie ogłosiły też pobieranie opłaty za przepłynięcie przez ten szlak.
Od 8 kwietnia obowiązuje rozejm, który na razie ma potrwać do 22 kwietnia. Na początku tygodnia USA ogłosiły blokadę irańskich portów. Ten krok miał uderzyć w gospodarkę Iranu i skłonić Teheran do zawarcia porozumienia.
Źródło: PAP