Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Michał Krawiel
Michał Krawiel
|

To najlepsza ilustracja roku drożyzny. "Bańką nie płaci się niestety rachunków"

34
Podziel się:

Właścicielka warszawskiej cukierni Domo Bake Dominika Matysiak postanowiła wytłumaczyć klientom powód wyższych cen jej wypieków. Cukierniczka pokazała, o ile w ciągu niecałego roku podrożały podstawowe produkty, z których powstają jej ciasta. - Mam bardzo dobry kontakt z moimi klientami. Często tłumaczę pewne rzeczy, zawiłości, które nie są jasne dla wszystkich – mówi money.pl przedsiębiorczyni.

To najlepsza ilustracja roku drożyzny. "Bańką nie płaci się niestety rachunków"
Dominika Matysiak prowadzi cukiernię Domo Bake (Domo Bake, Archiwum prywatne)

Podwyżki cen to proces. Szczególnie w tak skomplikowanej sytuacji, jak teraz na rynkach międzynarodowych. Prędzej czy później prawa ekonomii dotykają zwykłych zjadaczy chleba w postaci wyższych cen. Jest to pewne uproszczenie, ale jak wskazują ekonomiści – Polacy mają małą wiedzę w tej dziedzinie.

Dominika Matysiak prowadzi cukiernię Domo Bake. Na swoim Instagramie opublikowała relacje, w których tłumaczy swoim klientom, co ma wpływ na ceny jej wypieków. Cukierniczka zdecydowała się na ten krok po tym, jak jeden z kupujących powiedział, że musi zrezygnować z zamówienia tortu, bo ceny wzrosły.

"Wiem, że niektórzy ludzie chcą żyć w bańce, ale taką bańką nie płaci się niestety rachunków" — zaczyna swoją relację na Instagramie przedsiębiorczyni.

Właścicielka Domo Bake porównuje ceny z marca 2021 roku i ze stycznia 2022 roku. W niecały rok litr śmietany podrożał o 36 proc. Przykładów na takie skokowe wzrosty nie brakuje.

Podwyżki to nie wzrost marży. To sposób na utrzymanie się na powierzchni

Pięć kilogramów mąki migdałowej kosztowało w marcu 2021 roku 157,95 zł. W styczniu tego roku za taką mąkę trzeba już zapłacić ponad 180 zł. Kilogram malin to obecnie koszt około 40 zł, kilka miesięcy było to około 20 zł. Dominika Matysiak w swojej relacji dodała post, w którym w ujęciu procentowym rok do roku widać, jak podrożały podstawowe produkty.

W ujęciu ogólnopolskim nie da się nie zauważyć, że ceny żywności rosną szybko i regularnie w ostatnim czasie. Inflacja w Polsce osiągnęła rekordowe poziomy. W listopadzie ceny żywności wzrosły o 6,4 proc., podczas gdy w październiku było to 5 proc. Ceny tłuszczów roślinnych wzrosły o 21,7 proc., cukier podrożał o ponad 19 proc. Wysokie wzrosty cen były odczuwalne w przypadku pieczywa (12,4 proc.), wołowiny (14,2 proc.), jaj (10,5 proc.) i masła (11,6 proc.).

W listopadzie znacznie powyżej średniej wzrosły ceny np. mąki (8,7 proc.) i ryżu (7,2 proc.). Mniej dotkliwe są za to podwyżki makaronu (4 proc.). Podczas gdy drożyna dotyka drób i wołowinę, wieprzowina nawet jest nieco tańsza (o 1,4 proc.). Mleko, sery czy ryby podrożały o około 6 proc. Ceny warzyw były w listopadzie wyższe o 7,7 proc., a owoców o 2,5 proc.

Zobacz także: "Polski Ład" już namieszał. Zgłaszają się pierwsze "ofiary"

Instagramowa edukacja ekonomiczna

Zapytaliśmy właścicielkę cukierni, skąd pomysł na taki krok. Rzadko zdarza się, że przedsiębiorcy starają się w tak bezpośredni sposób tłumaczyć, z czego wynika wzrost cen.

- Mam bardzo dobry kontakt z moimi klientami. Często tłumaczę pewne rzeczy, zawiłości, które nie są jasne dla wszystkich – mówi money.pl Dominika Matysiak.

Przedsiębiorczyni dodaje, że w Polsce nikt nie uczy podstaw ekonomii w szkołach. Polacy widzą wyższe ceny, ale nie zastanawiają się, skąd te podwyżki. Za wzrost cen najczęściej obwinia się przedsiębiorców, szukając w nowych cenach wyższej marży i większego zarobku. Klient nie zastanawia się nad tym, że problemy z transportem w Chinach mogą odbić się wzrostem cen wypieków w Warszawie.

­- Przeciętny klient niezbyt się tym interesuje. Dobrze czasami wytłumaczyć, skąd biorą się podwyżki cen. Czara goryczy przelała się, kiedy przeczytałam jedną wiadomość, że moje wypieki bardzo podrożały – właścicielka cukierni opowiada o tym, skąd pomysł na pokazanie na konkretnych przykładach, jak wzrosły ceny w ciągu ostatniego roku.

Dominika Matysiak nie planuje zamykania swojej cukierni, którą otworzyła w ubiegłym roku, ale wie o takich planach innych przedsiębiorców. Najbliższe tygodnie zapowiadają się naprawdę nieciekawie.

Podwyżki gazu dla klientów biznesowych są znacznie wyższe od tych dla właścicieli kuchenek gazowych, które są regulowane przez URE. Dlatego najbliższe tygodnie będą stały pod znakiem rachunków wyższych nawet o kilkaset procent. Do tego skutki zmian wprowadzanych przez Polski Ład są trudne do przewidzenia, co pokazała sytuacja etatowców, którzy dostali niższe wypłaty w styczniu, choć mieli na nowych zasadach fiskalnych nie stracić.

- Nie myślę o tym. Staram się działać i kombinować, co trzeba zrobić, żeby nie było źle. Nikt nie wie do końca, jak będzie wyglądała sytuacja przedsiębiorców w tym roku. Dostałam wiadomości od znajomych, że zamykają firmy, bo nie stać ich na prowadzenie. Zobaczymy, co przyniesie ten rok. Trzeba być dobrej myśli i się nie poddawać – podsumowuje Dominika Matysiak.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(34)
Aaa
6 miesięcy temu
A co on zrobil dla POLSKIEGO sportu
Polonista
6 miesięcy temu
Cukierniczka to przecież naczynie do cukru...
Chief
6 miesięcy temu
Pracuje jako chief engineer na statku. Zarabiam 10 tys $ miesieczniem. Cieszy mnie każdy kryzys w PL bo kurs dolara w górę. A jednej wypłacie w przeciągu ostatniego roku mam 5 tys do przodu. Podatków sie nie boje bo nie płacę w Polsce bo ustawa o unikaniu podwójnego opodatkowania nie chroni.
jarko
6 miesięcy temu
Polacy to analfabeci ekonomiczni no ale jak się w podstawówce zamiast podstaw ekonomii uczy paciorka to tak się kończy. Jak już poczuje się zdolność kredytowa to zamiast przysłowiowej lodówki to kupuje telewizor, pralkę, konsole, laptopa i ekspres do kawy.....
Hugo Boss
6 miesięcy temu
Można sobie tłumaczyć ile się chce, spadnie obrót i nic tu nie pomoże. Pewne branże, które zarabiały w chwili jak Polakom zostawało więcej pieniędzy w kieszeniach ucierpią najbardziej i na tym właśnie polega ekonomia. Piramida potrzeb Masłowa się kłania.
...
Następna strona