Trump może ogłosić sukces. Prezydent Wenezueli wyciągnął dłoń
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro w wenezuelskiej telewizji zadeklarował gotowość do rozmów ze Stanami Zjednoczonymi o walce z narkobiznesem i współpracy gospodarczej. Propozycja pojawiła się w obliczu rosnących napięć na linii Caracas -Waszyngton.
Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro, wyraził gotowość do dialogu z USA w kwestiach związanych z walką z przemytem narkotyków oraz współpracą gospodarczą. W wywiadzie dla wenezuelskiej telewizji VTV powiedział, że jest gotów na dyskusje dotyczące sprzedaży ropy i inwestycji amerykańskich, odnosząc się do dotychczasowej współpracy z firmą Chevron.
- Jeżeli oni (rząd USA - red.) chce poważnie przedyskutować kwestię walki z narkobiznesem, jesteśmy gotowi. Jeżeli chcą wenezuelskiej ropy, Wenezuela jest gotowa na inwestycje amerykańskie, jak to się dzieje w przypadku Chevronu. Kiedy chcą, gdzie chcą i jak chcą - oświadczył Maduro.
Maduro zaznaczył także, że Wenezuela jest otwarta na rozmowy o "szerszych porozumieniach o współpracy gospodarczej".
W co inwestować w 2026? Doradca ujawnia
Bolesne ciosy dla gospodarki Wenezueli
Inicjatywa wenezuelskiego dyktatora pojawia się w czasie, gdy stosunki Caracas z Waszyngtonem stają się coraz bardziej napięte. Zwiększona obecność amerykańskiej marynarki wojennej na Karaibach oraz działania przeciwko przemytowi narkotyków wywierają dodatkowy nacisk na Wenezuelę.
Okręty USA, co szczególnie bolesne dla dyktatora, blokują np. flotę cieni, którą reżim Maduro wykorzystuje do handlu objętą sankcjami ropą.
Podczas wywiadu dla VTV, Maduro odmówił jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o bezpośrednią ingerencję sił amerykańskich na terenie swojego kraju.
Po co Trumpowi kontrola nad Wenezuelą?
Administracja Donalda Trumpa domaga się ustąpienia Maduro. Co Waszyngtonowi daje upadek reżimu?
Jak pisaliśmy w money.pl, zmiana władzy w Caracas może zmienić rozkład sił w Ameryce Łacińskiej. To już gra na znacznie wyższym poziomie niż tylko walka z przemytem narkotyków do USA. Nowe władze w Caracas przychylne Waszyngtonowi oznaczałyby, że USA mogłyby wejść w rolę energetycznego potentata, mogącego nawet konkurować z naftową potęgą Arabii Saudyjskiej.
Mogłyby w tym pomóc potężne zasoby Wenezueli, zaniedbany i osłabiony sankcjami potencjał tego kraju i bliskość amerykańskich rafinerii.
Wenezuela posiada potwierdzone rezerwy naftowe na poziomie 303 mld baryłek ropy, co przekłada się na 17,5 proc. światowych zasobów tego surowca - wynika z raportu EBSCO.
Źródło: PAP