Trump te cła odkłada na później. Decyzja w ostatniej chwili
Nowe, wyższe cła na meble tapicerowane i zabudowę kuchenną jednak nie wejdą w życie w 2026 r. Prezydent USA Donald Trump zdecydował o ich odroczeniu o rok, pozostawiając stawki na dotychczasowym poziomie 25 proc.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odroczył o rok planowane podwyżki ceł na meble tapicerowane, szafki kuchenne oraz meble łazienkowe. Zgodnie z komunikatem Białego Domu, nowe, wyższe stawki nie wejdą w życie w 2026 r., lecz dopiero w 2027 r.
Trump podpisał stosowną proklamację na kilka godzin przed końcem 2025 r. Oznacza to, że podwyżki, które pierwotnie miały zacząć obowiązywać od początku nowego roku, zostały czasowo wstrzymane. W efekcie cła na te grupy towarów pozostają na poziomie 25 proc.
Wyższe stawki miały obowiązywać już od 2026 r.
Decyzja dotyczy rozporządzenia ogłoszonego we wrześniu, kiedy Trump nakazał wprowadzenie nowych ceł na szafki kuchenne i meble tapicerowane. Początkowo stawka 25 proc. weszła w życie w październiku, jednak od 2026 r. miała wzrosnąć – w przypadku szafek kuchennych do 50 proc., a mebli tapicerowanych do 30 proc. Środowe rozporządzenie opóźnia ten etap podwyżek o kolejny rok.
Dom z licytacji? "Stan odbiegał od tego co widzieliśmy w ogłoszeniu"
W komunikacie Białego Domu nie wskazano bezpośrednio przyczyn decyzji o przesunięciu wejścia w życie wyższych ceł. Od pewnego czasu administracja Trumpa mierzy się jednak z narastającą krytyką dotyczącą stabilności cen w gospodarce. Część komentatorów wiąże ją z szeroką polityką celną prowadzoną od początku kadencji prezydenta w 2025 r.
Jeszcze przed wprowadzeniem 25-procentowych ceł na meble ich ceny w USA rosły, co było efektem wcześniejszych obciążeń nałożonych na wiele towarów importowanych z Chin i Wietnamu. To właśnie te kraje należą do głównych źródeł importu mebli na rynek amerykański.
We wrześniu Trump uzasadniał wprowadzenie ceł względami bezpieczeństwa narodowego oraz koniecznością ochrony krajowego przemysłu drzewnego. Podobne argumenty pojawiały się również w odniesieniu do ceł na drewno i tarcicę.
W miesiącach poprzedzających decyzję prezydent wielokrotnie krytykował Kanadę za eksport dużych ilości drewna do USA, wskazując, że dominacja importu z północnego sąsiada może stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.
Źródło: PAP