Trzecia próba z budową krematorium. Mieszkańcy: to jest szok
Mieszkańcy Dębiny Zakrzowskiej nie kryją oburzenia wobec powtarzających się prób budowy krematorium w ich miejscowości. Choć starosta tarnowski dwa razy odmówił wydania pozwolenia na budowę, to w sprawie pojawił się trzeci wniosek - innego inwestora i dotyczący innej działki.
Mieszkańcy Dębiny Zakrzowskiej - liczącej nieco ponad czterystu osób - dopiero co walczyli przeciw inwestorowi (domowi pogrzebowemu), który chciał wybudować na terenie miejscowości spopielarnię zwłok. Starostwo Powiatowe odmówiło w grudniu wydania pozwolenia na budowę po raz drugi. Za pierwszym razem przyczyną były braki w dokumentacji.
"Próba usytuowania krematorium w tej lokalizacji jest irracjonalna, sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. W naszej ocenie nie uwzględnia zasady "dobrego sąsiedztwa". W naszej ocenie krematorium nie będzie bezkolizyjnie współistnieć z obecną funkcją mieszkaniową" - dowodzili mieszkańcy w petycji złożonej już we wrześniu ubiegłego roku.
I podkreślali, że gdyby tak uciążliwa inwestycja powstała to doprowadzi to do pogorszenia warunków życia w rejonie. Wspomnieli o utracie atrakcyjności działek siedliskowych i wartości ich nieruchomości. W grudniu starosta tarnowski Jacek Hudyma odmówił jednak firmie wydania zgody na budowę spopielarni. Na sesji rady podkreślił, że sprawę "konsultowano z Prokuraturą Rejonową w Tarnowie", która po wniosku jednego z mieszkańców włączyła się w postępowanie administracyjne prowadzone przez starostwo.
"Zaleją nas. To będzie koniec". Rolnicy biją na alarm
Hudyma podkreślił, że urząd może sprawdzić wyłącznie zgodność inwestycji z planem miejscowym, a pozostałe kwestie nie są możliwe do rozstrzygania w postępowaniu administracyjnym w sprawie pozwolenia na budowę.
Krematorium pod Tarnowem? Dwie odmowy i trzecia próba
Dwie odmowy starosty nie zakończyły jednak tej historii. Okazuje się, że jest kolejna próba takiej inwestycji, tym razem dotyczy budowy zakładu pogrzebowego z krematorium. Radio Kraków podało, że tym razem chodzi o teren położony dwie działki dalej. Mieszkańcy nie kryją frustracji i zdziwienia, skąd taka "ofensywa" na biznes ze spopielaniem zwłok w miejscowości w powiecie tarnowskim.
W sytuacji kiedy w jednej miejscowości mamy problem wśród domów z jednym krematorium, a za niedługi czas powstaje pomysł, żeby zbudować następne, to jest szok - mówią mieszkańcy Dębiny Zakrzowskiej w Radiu Kraków.
Burmistrz pobliskiego Wojnicza Tadeusz Bąk, również jest zaskoczony pojawieniem się nowego wniosku na budowę zakładu pogrzebowego z krematorium. Podkreśla, że po pierwszych protestach mieszkańców, radni gminy przystąpili do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, aby zablokować podobne projekty. - Co za moda. Czemu my? Ja tego nie rozumiem. Na wtorek zwołałem wszystkie komisje radnych i będziemy na ten temat dyskutowali - powiedział rozgłośni Tadeusz Bąk.
Serwis podaje nieoficjalnie, że działka, na której miałby powstać zakład pogrzebowy z krematorium, została sprzedana w kwietniu ubiegłego roku. Nabywcą i zarazem wnioskodawcą o pozwolenie na budowę takiej instalacji jest przedsiębiorca z branży budowlanej. Nie bez znaczenia jest kontekst - wniosek złożył po dwóch odmowach dotyczących inwestycji w spopielarnię zwłok.
źródła: Radio Kraków, tarnow.naszemiasto.pl, Starostwo Powiatowe w Tarnowie - BIP