Trzy miesiące Trumpa w 25 słowach. Jedno z nich za oceanem budzi grozę [OPINIA]
Trzy miesiące Trumpa w 25 słowach. Jedno z nich za oceanem budzi grozę [OPINIA]
Gdybym miał wskazać trzy kluczowe słowa tej kadencji Donalda Trumpa, postawiłbym na: niepewność, wojnę celną i stagflację. Możliwe, że niedługo do tego alfabetu trzeba będzie dopisać jeszcze jedno, budzące grozę słowo na "r", którego wielu woli nie wypowiadać - pisze dla money.pl ekonomista Andrzej Kubisiak.
Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.
B jak bojkot amerykańskich produktów. Symboliczny, ale zauważalny. Konsumenci z Kanady, Meksyku i części krajów Unii Europejskiej coraz częściej wybierają marki lokalne lub spoza USA. W tym kontekście warto przywołać kontrowersyjną reklamę elektrycznego samochodu KIA, który w Norwegii promowano hasłem: "Kupiłem to, gdy Elon oszalał".
C jak cła, które – po decyzjach z 2 kwietnia – osiągnęły w USA poziom najwyższy od 1930 roku. Cofnęliśmy się niemal do epoki, w której produkcja Forda Model T dopiero raczkowała, dzieci mogły legalnie pracować, a kobiety nie miały praw wyborczych. Globalizacja? Mało kto o niej nawet myślał.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5
D jak DOGE i zwolnienia w administracji. Elon Musk jako szef Departamentu Efektywności Rządowej miał zająć się deregulacją, ale de facto rozpoczął demontaż tzw. "deep state" – apolitycznego korpusu urzędniczego. Według telewizji CNN, z agencji federalnych zwolniono już ponad 121 tys. osób.
E jak ESG (Environmental, Social, and Governance - ang. Środowisko, Społeczeństwo i Ład korporacyjny) w odwrocie. Już w pierwszych godzinach urzędowania Donald Trump podpisał dekret o wystąpieniu z porozumienia paryskiego, przekreślając dążenia do redukcji emisji na rzecz wzmacniania amerykańskiej gospodarki dzięki paliwom kopalnym (słynne "drill, baby drill"). Pojawił się również prezydencki dekret zakazujący DEI: programów różnorodności, równości i włączenia. Część amerykańskich firm dokonała takiej korekty w swoich wewnętrznych politykach, ale to chyba nie wystarczyło, bo administracja Trumpa nakazała francuskim firmom korzystającym z rządowych zamówień USA dostosowanie się do tych samych wymogów.
G jak Grenlandia. Trump, jeszcze jako prezydent-elekt, uznał, że kluczem do suwerenności surowcowej USA jest Grenlandia – bogata w rzadkie pierwiastki. Problem? To terytorium Danii i mieszkańcy nie chcą zostać kolejnym stanem USA. Nowa administracja nie wyklucza rozwiązań siłowych.
H jak handel międzynarodowy i amerykański deficyt handlowy – jeden z ulubionych tematów Trumpa. Ujemny bilans oraz mocny dolar mają być przyczyną problemów gospodarczych USA. Recepta? Oczywiście, wojna celna.
I jak izolacja. Trudno już mówić o zwykłym protekcjonizmie. Trump nakłada cła nawet na bliskich sojuszników z NATO, podkreślając, że America First to nie slogan, a strategia. To podejście promuje zresztą od lat 80., czego dowodem jest płatny felieton z 1987 r., opublikowany po jego wizycie w Moskwie, w którym dowodził, że USA nie powinny płacić za obronę innych krajów. Brzmi znajomo?
J jak jajka. A dokładnie ich brak. Ptasia grypa doprowadziła do niedoborów i racjonowania w sklepach. Co więcej, wzrosły próby przemytu jajek z Meksyku. USA zwróciły się z prośbą o pomoc do Danii. Po historii z Grenlandią… odmówili.
K jak Krzemowa Dolina. Na inauguracji Trumpa pojawiły się najważniejsze postacie branży: Musk, Bezos, Zuckerberg, Pichai. Złośliwi nazwali ten sojusz "MAGE" – Meta, Amazon, Google, Elon.
L jak likwidacja USAID (United States Agency for International Development - ang. Agencja Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego). Agencja, działająca od 60 lat i odpowiadająca za pomoc rozwojową, przestanie istnieć. Zwolnienia wszystkich pracowników do września i zamknięcie zagranicznych biur to decyzje DOGE.
Ł jak (pomarańczowy) łabędź. Gra słów nawiązująca do "czarnego łabędzia" noblisty Nassima Taleba – nieprzewidywalnych wydarzeń o ogromnych skutkach. Działania Trumpa często wpisują się w tę definicję, a opalenizna prezydenta dodała im barwnego przydomka.
M jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW). Nie co dzień ta instytucja wystosowuje publiczny apel do światowego mocarstwa, by to wycofało się z podjętych działań i szukało porozumienia z partnerami handlowymi. Tu chyba jako komentarz wystarczy cytat: "ogłoszone taryfy stanowią znaczące ryzyko dla globalnych perspektyw w okresie spowolnionego wzrostu".
N jak niepewność. Indeksy globalnej niepewności przebiły poziomy z czasów pandemii COVID-19. A to oznacza, że mogą nas czekać kolejne pozrywane łańcuchy dostaw i globalne wyzwania podażowe.
O jak odwet. Odpowiedzią na amerykańskie cła są działania Kanady, Meksyku, Chin i możliwe decyzje Komisji Europejskiej. Cła nakładane na import produktów z USA to kolejny cios w tę gospodarkę, ale także istotny czynnik proinflacyjny.
P jak przemysł. W czasach, gdy świat stawia na usługi, Trump marzy o dymiących kominach. Polityka celna ma przyciągać fabryki i tworzyć miejsca pracy. Czy to realne – to już inna kwestia.
R jak reset z Rosją. Dla jednych – sprytny ruch mający zakończyć wojnę, dla innych – porzucenie Ukrainy i Europy. Brak Rosji na liście celnej był bardzo wymowny.
S jak stagflacja (czyli równoczesna wysoka inflacja i spowolnienie gospodarcze). To scenariusz, którego każdy odpowiadający za politykę fiskalną czy monetarną wolałby uniknąć. To pułapka, z której trudno się wydostać, a jak przyznał sam szef FED-u w piątek, w wyniku polityki celnej USA znalazły się na ścieżce do stagflacji. O ironio, podobnie jak Rosja.
T jak Tesla i jej kłopoty. Spadek produkcji o 13 proc. rok do roku w I kwartale i przecena akcji o 39 proc. od początku 2025 r. Plotki o powrocie Muska do biznesów zdementował sam zainteresowany, ale nie wzięły się znikąd.
U jak Ukraina. Pojawienie się Trumpa gwarantowało nowe otwarcie w kontekście inwazji Rosji na Ukrainę. Jednak mało kto się spodziewał, że oprawca zyska w tak krótkim czasie silniejszą pozycję negocjacyjną niż ofiara. I nie to w wyniku zmian na froncie wojennym, ale za sprawą działań administracji amerykańskiej. Ta bardziej skupiona na zawarciu umowy o surowcach strategicznych w Ukrainie niż bezpośrednim wsparciu partnera, dała dodatkowe mocne karty Rosji, która teraz umiejętnie je rozgrywa.
W jak wojna handlowa. Strategia typu lose-lose. Wszystkie strony na niej tracą, a tylko nieliczni mogą coś ugrać. Największą ironią podejmowanych działań przez administrację Trumpa jest to, że w pierwszej kolejności polityka celna uderzy w USA i to zarówno pod kątem spowolnienia gospodarczego, jak i podbicia inflacji. Przy tym może zabraknąć partnerów, którzy pomogą z innymi niż jajka deficytami.
X jak polityka X/Twitterowa, a dokładniej prowadzona na platformach społecznościowych. Do tego przyzwyczaiła nas już pierwsza kadencja. W tej jest tylko więcej i bardziej.
Z jak załamanie giełd. Od 2 kwietnia na Wall Street trwa seria spadków. Czwartkowa i piątkowa sesja były najgorsze od czasów COVID-19. S&P 500 spadł o 10 proc. od inauguracji prezydenta – drugi najgorszy wynik w historii.
Czy "Trumponomics" dopisze do tego zestawu kolejne R, jak recesja? Analitycy JP Morgan oceniają, że szanse na to wynoszą już 60 proc. Tymczasem prezydent rozwiewa nadzieje jednych, a wątpliwości innych, deklarując: "Moja polityka nigdy się nie zmieni".
Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora w Polskim Instytucie Ekonomicznym
Andrzej Kubisiak
Zastępca Dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego.