Tylko co czwarty remont idzie gładko. Reszta to lista problemów

Ponad trzy czwarte Polaków miało problem z fachowcem — wynika z nowego raportu UCE Research i platformy Fachurra.pl. Najczęściej chodziło o jakość wymagającą poprawek, przekroczone terminy i rachunek wyższy niż ustalony. Eksperci wskazują, że ryzyko w tej branży przerzucane jest na klienta.

Tylko co czwarty remont idzie gładko. Reszta to lista problemówTylko co czwarty remont idzie gładko. Reszta to lista problemów
Źródło zdjęć: © getty images | Lajst
Magda Żugier

Badanie objęło korzystanie z usług ekip remontowych, hydraulików, elektryków i tak zwanych złotych rączek. Kłopotów doświadczyło 76,1 proc. respondentów, a bezproblemowe zlecenie wspomina 23,9 proc.

Czołówka zarzutów układa się w powtarzalny wzorzec. Niezadowalającą jakość prac, wymagającą poprawek, wskazało 22,9 proc. badanych, znaczne przekroczenie terminu — 22,7 proc., a koszty wyższe od pierwotnych ustaleń — 19,8 proc.

Częste są też sytuacje, w których wykonawca po prostu znika lub zmienia zasady w trakcie. Z brakiem fachowca w umówionym dniu, i to bez uprzedzenia, zetknęło się 15,9 proc. ankietowanych, a 14,1 proc. musiało zapłacić za coś, czego wcześniej nie uzgodniono.


WIDEO
Takie "cuda" dzieją się w warsztacie. Sekretna wymiana części


Zerwany kontakt i brak faktury

Dalsza część listy dotyczy poważniejszych nadużyć. Usługę wykonaną niezgodnie z ustaleniami wskazało 11,8 proc. badanych, niedokończenie rozpoczętych prac — 11,1 proc., a zerwanie kontaktu po ujawnieniu wad lub usterek — 9 proc.

Pojawiają się też przypadki ocierające się o działanie na granicy prawa. Odmowy wystawienia faktury lub rachunku doświadczyło 7,5 proc. respondentów, braku deklarowanych kwalifikacji lub uprawnień — 7,3 proc., a pobrania zaliczki bez wykonania usługi — 7,1 proc.

"Fachowiec musi być też marketingowcem i księgowym"

Zdaniem współautora raportu problem wynika w dużej mierze ze struktury samego rynku. - Klienci liczą nie tylko na dobrze wykonaną pracę, ale też terminowość, rzetelną wycenę i odpowiedzialność za efekt końcowy. Jednak rynek usług naprawczych i remontowych jest bardzo rozdrobniony i polega przede wszystkim na małych działalnościach. Fachowiec musi być jednocześnie wykonawcą, marketingowcem, księgowym i zapewniać serwis. Może więc świetnie znać swój fach, a jednocześnie nie zapewniać profesjonalnej usługi. Wynik badania pokazuje, że profesjonalizacja rynku zachodzi powoli – zauważył Paweł Szumlański z platformy Fachurra.pl.

Kłopoty zaczynają się często jeszcze przed pierwszym uderzeniem młotka. - Z naszego doświadczenia wynika, że wiele problemów zaczyna się jeszcze przed rozpoczęciem robót – na etapie wyceny i określenia zakresu usługi. Klient często nie jest precyzyjnie informowany o tym, co dokładnie obejmuje cena, a także jak duże jest ryzyko, że w trakcie wykonywania usługi okaże się, że niezbędne są dodatkowe prace - wskazał.

Efekt domina na budowach

Adam Skłodowski, ekspert rynku remontowo-budowlanego i konsultant merytoryczny raportu, zwraca uwagę, że klient praktycznie nie ma jak sprawdzić wykonawcy przed rozpoczęciem prac. Sytuację pogarsza duży popyt na dobre ekipy, który osłabia pozycję zamawiającego.

"Wyniki badania nie świadczą więc o braku kompetencji całej branży, ale pokazują, że ryzyko pojawienia się problemów jest znaczne i w dużej mierze przerzucane na klienta" - ocenił.

Osobnym mechanizmem jest kumulacja zleceń. Część wykonawców bierze na siebie więcej, niż jest w stanie sprawnie wykonać, zbyt optymistycznie szacuje czas albo nie uwzględnia problemów z dostępnością pracowników, podwykonawców czy materiałów.

Opóźnienie jednego zlecenia może uruchomić cały łańcuch obsuw. Z kolei próba nadrobienia zaległości i pośpiech sprzyja obniżeniu jakości wykonania - zauważył.

Ekspert broni przy tym branży w jednej kwestii — wyższy rachunek nie zawsze oznacza oszustwo. - W czasie prac mogą zostać ujawnione wady, których wcześniej nie dało się zauważyć. Zmienić się może również zakres zlecenia. Zawsze jednak konieczne jest wcześniejsze poinformowanie klienta i uzyskanie jego zgody - stwierdził.

Klient też potrafi sobie zaszkodzić

Skłodowski zaznacza, że badanie nie pozwala ocenić skali szarej strefy. - Aby to ocenić, należałoby klientów zapytać m.in. o to, czy świadomie nie zrezygnowali z rachunku w celu uniknięcia podatku VAT. Należy jednak stwierdzić, że mechanizmy weryfikacji fachowców i zabezpieczenia transakcji są niewystarczające - wskazał.

Część ryzyka generują natomiast sami zamawiający. Chodzi o wybieranie wykonawcy wyłącznie według najniższej ceny, zlecanie prac bez sprawdzenia referencji, ustne ustalanie warunków, płacenie wysokich i nieuzasadnionych zaliczek oraz rezygnację z odbierania prac etapami.

Raport "Doświadczenia Polaków z fachowcami. Edycja 2026, część I" powstał na podstawie badania opinii publicznej przeprowadzonego na ogólnopolskiej próbie 1013 pełnoletnich i pracujących zawodowo Polaków.

Wybrane dla Ciebie