Tysiące pracowników z Korei Północnej zarabiają w Rosji i Chinach pieniądze dla reżimu

Mimo rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nakazującej odesłanie północnokoreańskich robotników do kraju, tysiące z nich wciąż harują w Rosji i Chinach, zarabiając pieniądze dla reżimu w Pjongjangu.

Russian President Vladimir Putin meets North Korean leader Kim Jong Un
epa07526659 Russian President Vladimir Putin (R) welcomes North Korea's leader Kim Jong Un for the talks in Vladivostok, Russia, 25 April 2019. Putin and Kim are set to have one-on-one meeting at the Far Eastern State University on the Russky Island across a bridge from Vladivostok. The meeting will be followed by broader talks involving officials from both sides.  EPA/ALEXANDER ZEMLIANICHENKO / POOL 
Dostawca: PAP/EPA.
ALEXANDER ZEMLIANICHENKO / POOLWładze Korei Północnej od ponad 30 lat wysyłają swoich obywateli do ciężkiej pracy w Chinach i w Rosji
Źródło zdjęć: © PAP | ALEXANDER ZEMLIANICHENKO / POOL

Władze Korei Północnej od ponad 30 lat wysyłają swoich obywateli do ciężkiej pracy za granicą, by zarabiali dla izolowanego gospodarczo reżimu zagraniczne waluty i pośrednio wspomagali jego zbrojenia nuklearne i rakietowe.

Północnokoreańscy robotnicy harowali przy wycince drzew w Rosji, w fabrykach i restauracjach w Chinach, w stoczniach Europy Wschodniej, na budowach na Bliskim Wschodzie i w szpitalach w Afryce – pisze dziennik "New York Times".

Organizacje zrzeszające uciekinierów z Korei Północnej informowały, że pracują oni za granicą często w niewolniczych warunkach, a większość ich zarobków trafia do kasy reżimu. Ich dzieci i rodzice są trzymani w kraju jako zakładnicy, odbiera się im paszporty, by nie mogli uciec.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

10 lat reżimu Kim Dzong Una. Tak rządzi autorytarny przywódca Korei Północnej

Pod rządami Kim Dzong Una liczba takich robotników zwiększyła się do dziesiątek tysięcy. Eksperci oceniali, że mogli dostarczać obłożonemu sankcjami reżimowi nawet 3 mld dolarów rocznie, co odpowiadałoby według niektórych szacunków nawet ponad 10 proc. PKB Korei Północnej.

Rada Bezpieczeństwa ONZ nakazała krajom odesłanie północnokoreańskich pracowników do końca 2019 roku, by odciąć Pjongjang od tego źródła zagranicznych walut. W wyniku rezolucji liczba obywateli Korei Północnej pracujących w wielu krajach spadła praktycznie do zera.

Jednak tysiące robotników pozostały w Rosji i Chinach – wynika z nowego raportu ministerstwa ds. zjednoczenia w Seulu na temat praw człowieka w Korei Północnej.

Przemoc, tortury i publiczne egzekucje

Chiny i Rosja, które starają się wykorzystać Koreę Północną w ich rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi, stały się lukami w egzekwowaniu oenzetowskiego zakazu. Pomagają obłożonemu sankcjami i borykającemu się ze skutkami pandemii Covid-19 Pjongjangowi zdobywać pilnie potrzebną gotówkę – ocenia "NYT".

W raporcie władz w Seulu napisano również, że władze Korei Północnej powszechnie karzą ludzi śmiercią za rozpowszechnianie południowokoreańskich filmików czy praktyki religijne. Egzekucje często odbywają się publicznie i dotykają nastolatków lub kobiet w ciąży. Władze dopuszczają się też tortur, przemocy seksualnej i innych rodzajów prześladowań.

Raport powstał na bazie rozmów z ponad 500 obywatelami Korei Północnej, którzy zbiegli do Korei Południowej w latach 2017-2022. To jedno z najbardziej aktualnych sprawozdań na temat sytuacji praw człowieka na Północy, jak również wśród pracowników wysyłanych przez ten kraj za granicę.

Ustalenia raportu potwierdzili w rozmowie z "NYT" dwaj Północni Koreańczycy, którzy pracowali w Rosji, zanim w ubiegłym roku zbiegli do Korei Południowej. Zastrzegli sobie anonimowość w obawie, że reżim weźmie odwet na ich krewnych wciąż mieszkających w kraju.

Jeden ze zbiegów, 50-letni mężczyzna, pracował jako budowlaniec w Moskwie w latach 2017-2022. Razem z innymi rodakami spał w kontenerach albo na w blokach, które wciąż były w budowie. Miejscowa policja dawała im znać przed inspekcjami, żeby mogli się schować – powiedział.

Pracownicy musieli oddawać władzom KRLD 7-10 tys. dolarów rocznie, a także dokonywać wpłat na różne cele, takie jak renowacja Pałacu Kumsusan w Pjongjangu, gdzie spoczywają zabalsamowane zwłoki Kim Ir Sena i Kim Dzong Ila, odpowiednio dziadka i ojca Kim Dzong Una.

Nadzorcy nie wypłacali robotnikom pieniędzy, za wyjątkiem 300 rubli (38 dolarów) miesięcznie na papierosy, aż przyszedł czas ich powrotu do kraju – powiedział 41-letni robotnik, który pracował na budowie na Sachalinie.

W tajemnicy kupił smartfona. Zbiera pieniądze, by uciec

Według "NYT" wielu pracowników, wracając po latach harówki, nie przywoziło żadnych oszczędności. Inni jednak byli w stanie zarobić nawet 20-30 tys. dolarów, co jest niewyobrażalną sumą w głodującej Korei Północnej. Dlatego robotnicy często wręczają łapówki, by wyjechać i pozostać za granicą dłużej. Według rozmówców gazety na wyjazd oczekuje wciąż wielu chętnych.

50-latek, który pracował w Moskwie, powiedział, że w czasie pobytu za granicą w tajemnicy kupił smartfona, dzięki któremu zrozumiał, że jego rodacy w kraju żyją jak "żaby uwięzione w głębokiej studni". Chce w Korei Południowej zatrudnić się na budowie i zaoszczędzić dość pieniędzy, by wywieźć z Północy swoją rodzinę. Wygaszacz ekranu na jego telefonie pokazuje zdjęcie jego uśmiechniętej nastoletniej córki, która została w Korei Północnej – przekazał "NYT".

Wybrane dla Ciebie
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach