Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", największe emocje budzi plan przebudowy ul. Farbiarskiej na Zielonym Ursynowie. Dzielnica chce poszerzyć jezdnię z 5 do 6,5 m, wybudować chodniki i drogi rowerowe oraz dopuścić ruch autobusów.
Według mieszkańców inwestycja może oznaczać przejęcie części prywatnych działek na podstawie specustawy drogowej. Protestujący obawiają się utraty fragmentów ogródków, miejsc parkingowych oraz wycinki drzew.
Część mieszkańców twierdzi również, że o planach dowiedziała się dopiero z informacji dotyczących zmian w budżecie dzielnicy. Jak relacjonuje "Gazeta Wyborcza", podczas spotkania z przedstawicielami urzędu do rozmów dopuszczono jedynie kilku reprezentantów mieszkańców, co – ich zdaniem – trudno uznać za rzeczywiste konsultacje.
Firmy boją się błędów. "Lepiej uczyć się na cudzych"
Dzielnica: naprawiamy błędy sprzed lat
Burmistrz Ursynowa Robert Kempa przekonuje, że przebudowa jest elementem szerszego programu modernizacji Zielonego Ursynowa. Na rozbudowę układu drogowego w tej części dzielnicy samorząd planuje przeznaczyć ponad 250 mln zł. Inwestycje obejmują m.in. ulice Krzesanego, Gawota, Poloneza, Sarabandy i Farbiarską.
Jak podkreśla burmistrz, realizowane projekty wynikają z obowiązujących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego uchwalonych w poprzedniej dekadzie. Jego zdaniem właśnie wtedy był czas na zgłaszanie uwag do planowanych rozwiązań.
Kempa argumentuje również, że celem inwestycji jest poprawa bezpieczeństwa i dostępności komunikacyjnej. Wskazuje m.in. na brak chodników oraz potrzebę zapewnienia lepszego dostępu do transportu publicznego mieszkańcom, w tym rodzicom z dziećmi.
Obawy o większy ruch
Mieszkańcy nie są jednak przekonani do tych argumentów. Zwracają uwagę, że w niewielkiej odległości od ul. Farbiarskiej znajdują się przystanki przy ul. Puławskiej, obsługiwane przez kilka linii autobusowych.
Ich zdaniem poszerzenie ulicy może sprawić, że lokalna droga stanie się trasą omijającą korki na Puławskiej, co zwiększy natężenie ruchu w okolicy. W ocenie protestujących przebudowa oznaczałaby także zmianę charakteru osiedla z dominującą zabudową jednorodzinną.