Ultimatum dla Pekinu. MFW: Chiny muszą ciąć dotacje dla przemysłu

Międzynarodowy Fundusz Walutowy wezwał Pekin do drastycznej zmiany modelu gospodarczego. Eksperci funduszu ostrzegają, że obecny poziom wsparcia państwa dla przemysłu prowadzi do globalnych napięć i wewnętrznej nieefektywności. Rekomendacja jest jasna: dotacje należy ściąć o 2 punkty procentowe PKB.

MWF wzywa Chiny do cięcia subsydiówMWF wzywa Chiny do cięcia subsydiów
Źródło zdjęć: © East News | East News, Li Xiang, Xinhua News
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

W najnowszym raporcie dotyczącym drugiej co do wielkości gospodarki świata, Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) przedstawił jedne z najbardziej stanowczych rekomendacji w historii swoich relacji z Pekinem. Organizacja zwróciła uwagę na rosnącą nierównowagę, która zagraża nie tylko stabilności chińskiego rynku, ale również generuje poważne tarcia w handlu międzynarodowym. Głównym punktem spornym jest skala interwencjonizmu państwowego w sektorze produkcyjnym.

Stanowisko MFW wpisuje się w szerszy kontekst narastających napięć gospodarczych, które definiowały globalną ekonomię w ostatnich miesiącach. Problem rosnącego zagrożenia importem z Chin stał się jednym z kluczowych wyzwań dla gospodarek zachodnich, a MFW po raz pierwszy tak precyzyjnie określił skalę niezbędnych reform.

Poszedł po miliony w USA. Oto co usłyszał o Polakach

Miliardy pompowane w fabryki

Według szacunków przedstawionych przez Fundusz, Chiny przeznaczają obecnie około 4 proc. swojego Produktu Krajowego Brutto na subsydiowanie firm w kluczowych sektorach gospodarki. To gigantyczna kwota, biorąc pod uwagę skalę chińskiego PKB. Eksperci z Waszyngtonu rekomendują, aby w perspektywie średnioterminowej Pekin zredukował to wsparcie o połowę – czyli o 2 punkty procentowe.

MFW argumentuje, że tak agresywna polityka przemysłowa Chin wywołuje "międzynarodowe efekty uboczne" (ang. spillovers) oraz presję na rynki zagraniczne. Problem leży w strukturze wzrostu gospodarczego Państwa Środka. W obliczu słabego popytu wewnętrznego – chińscy konsumenci wydają mniej i oszczędzają więcej z obawy o przyszłość – kraj stał się niebezpiecznie uzależniony od eksportu towarów przemysłowych jako głównego silnika napędowego.

Sonali Jain-Chandra, szefowa misji MFW na Chiny i region Azji i Pacyfiku, w swojej ocenie sytuacji nie przebierała w słowach. Przyznała ona, że choć polityka przemysłowa umożliwiła innowacje technologiczne w niektórych sektorach, to ogólny wpływ na gospodarkę był negatywny. Jako główne grzechy obecnego modelu wskazała "błędną alokację zasobów" oraz systemowe "nadmierne wydatki". Oznacza to, że kapitał trafia nie tam, gdzie byłby najbardziej efektywny rynkowo, ale tam, gdzie decydują urzędnicy, co prowadzi do marnotrawstwa.

W przeszłości Fundusz wielokrotnie wzywał Chiny do ograniczenia polityki przemysłowej, jednak obecny komunikat jest przełomowy ze względu na precyzję – po raz pierwszy tak wyraźnie oszacowano skalę oczekiwanych cięć.

Globalna nadpodaż i reakcja Zachodu

Rekomendacje MFW pojawiają się w momencie, gdy napięcia na linii Pekin-Zachód osiągają punkt wrzenia. Chiny w ostatnim czasie znacząco zwiększyły eksport towarów przetworzonych, w tym produktów o wysokiej wartości dodanej, takich jak samochody elektryczne (EV). To właśnie ten sektor stał się symbolem chińskiej ekspansji i kością niezgody w relacjach z Unią Europejską oraz Stanami Zjednoczonymi.

Skala zjawiska jest bezprecedensowa. W ubiegłym roku nadwyżka handlowa Chin w obrocie towarami przekroczyła psychologiczną barierę 1 biliona dolarów. Tak ogromna dysproporcja wywołuje nerwowe reakcje u partnerów handlowych. Światowi przywódcy, w tym prezydent Francji Emmanuel Macron, otwarcie narzekają na "nieznośne nierównowagi" w handlu, sugerując, że chińska nadprodukcja, wspierana państwowymi dotacjami, niszczy konkurencję na rynkach zachodnich.

Pekin jest świadomy problemu, choć definiuje go inaczej. MFW z zadowoleniem przyjął inicjatywę chińskich władz mającą na celu ograniczenie zjawiska "inwolucji" – terminu używanego w Chinach do opisania wyniszczającej, nadmiernej konkurencji cenowej między firmami. Fundusz zaznaczył jednak, że Chiny muszą "doprecyzować swoją strategię" w tym zakresie, aby działania były skuteczne.

Kryzys na rynku nieruchomości: słoń w salonie

Problemy z nadprodukcją przemysłową to tylko jedna strona medalu. Chińscy decydenci muszą jednocześnie gasić pożary na własnym podwórku. Gospodarka zmaga się z widmem deflacji, rekordowo niskim zaufaniem konsumentów oraz wysokim bezrobociem wśród młodzieży. Jednak największym obciążeniem pozostaje trwające od lat spowolnienie na rynku nieruchomości, które nie wykazuje oznak poprawy.

Sektor deweloperski, który przez dekady był kołem zamachowym chińskiego wzrostu, stał się jego największym hamulcem. MFW w swoim raporcie opublikowanym w tym tygodniu wezwał rząd centralny w Pekinie do interwencji fiskalnej na niespotykaną skalę. Eksperci sugerują przeznaczenie 5 proc. PKB w ciągu trzech lat na ustabilizowanie sytuacji mieszkaniowej.

Środki te miałyby zostać przeznaczone na dwa główne cele: dokończenie budowy niedokończonych mieszkań, za które obywatele już zapłacili oraz wsparcie procesu wyjścia z rynku dla deweloperów, którzy utracili płynność finansową i nie mają szans na przetrwanie (tzw. "unviable developers").

Jest to pewna modyfikacja wcześniejszych zaleceń. Jeszcze na początku 2024 roku Fundusz sugerował wydatki rzędu 5,5 proc. PKB rozłożone na cztery lata. Thomas Helbling, zastępca dyrektora MFW ds. Azji i Pacyfiku, podkreślił jednak, że "propozycja jest zasadniczo taka sama". Wskazał on, że kwestia niedokończonych nieruchomości oraz jej wpływ na zaufanie chińskich inwestorów pozostaje przysłowiowym "słoniem w salonie".

Kac po boomie budowlanym nie został wyleczony – stwierdził Helbling, obrazowo opisując sytuację w sektorze, który wciąż ciąży na bilansach banków i nastrojach społecznych.

Konieczność reformy strukturalnej

Diagnoza MFW wykracza poza proste zalecenia cięcia wydatków czy ratowania deweloperów. Fundusz naciska na fundamentalną zmianę filozofii gospodarczej Chin – przejście na model wzrostu napędzanego konsumpcją (ang. consumption-led growth). Obecny model, oparty na inwestycjach w infrastrukturę i moce produkcyjne, wyczerpał swoje możliwości i generuje coraz więcej skutków ubocznych.

Aby pobudzić wewnętrzną konsumpcję i uniezależnić się od kapryśnych rynków eksportowych, Chiny muszą – zdaniem MFW – przeprowadzić szereg reform społecznych. Lista rekomendacji obejmuje:

  • Złagodzenie restrykcji dla migrantów wewnętrznych: Chodzi o system hukou (zameldowania), który obecnie ogranicza dostęp pracowników przyjeżdżających ze wsi do miast do opieki społecznej i usług publicznych. Pełna integracja tej grupy społecznej mogłaby uwolnić ogromny potencjał konsumpcyjny.
  • Wprowadzenie bardziej progresywnego systemu podatkowego: Miałoby to na celu zmniejszenie nierówności dochodowych i zwiększenie siły nabywczej klasy średniej i niższej.
  • Zwiększenie emerytur: Poczucie bezpieczeństwa socjalnego jest kluczowe. Chińczycy oszczędzają na potęgę, ponieważ obawiają się o swoją starość. Wzmocnienie systemu emerytalnego mogłoby skłonić ich do odważniejszego wydawania pieniędzy "tu i teraz".

Dlaczego Pekin może mieć problem z wdrożeniem zaleceń?

Rekomendacje MFW, choć ekonomicznie uzasadnione z perspektywy globalnej równowagi, stoją w sprzeczności z obecną strategią polityczną Xi Jinpinga. Pekin stawia na "nowe siły wytwórcze" – czyli właśnie zaawansowany przemysł i technologie – jako sposób na ucieczkę z pułapki średniego dochodu i zabezpieczenie się przed zachodnimi sankcjami.

Redukcja wsparcia dla przemysłu o połowę byłaby wstrząsem dla wielu państwowych gigantów i mogłaby czasowo spowolnić wzrost PKB, na co Komunistyczna Partia Chin patrzy z dużą obawą. Z drugiej strony, ignorowanie problemu nadpodaży prowadzi do spiral deflacyjnych i wojen handlowych, które zamykają Chinom dostęp do rynków zbytu. Bilans 1 biliona dolarów nadwyżki handlowej jest imponujący, ale politycznie nie do utrzymania w dłuższej perspektywie.

Sytuacja przypomina system naczyń połączonych. Jeśli Chiny nie naprawią rynku nieruchomości (sugestia wydania 5 proc. PKB) i nie wzmocnią konsumenta (reformy socjalne), będą zmuszone nadal "eksportować swoje bezrobocie" za granicę poprzez zalewanie świata dotowanymi towarami. To z kolei będzie prowokować kolejne cła i bariery ze strony USA i UE. MFW jasno wskazuje: dalsze trwanie w obecnym modelu to ślepa uliczka, a koszty transformacji, choć bolesne, są konieczne do poniesienia, by uniknąć długotrwałej stagnacji.

Problem chińskiej nadprodukcji i jej wpływu na globalną gospodarkę nie jest nowy, ale w ostatnich miesiącach nabrał szczególnej ostrości. Jak wskazywali analitycy pod koniec ubiegłego roku, rosnące zagrożenie importem z Chin stało się jednym z najważniejszych wyzwań dla przemysłu Unii Europejskiej. Prognozy MFW sugerują, że jeśli Pekin nie zmieni kursu, napięcia handlowe będą się tylko nasilać, a perspektywa osiągnięcia równowagi w relacjach gospodarczych z Zachodem – nawet w horyzoncie 2030 roku – pozostanie odległa. Rekomendacje przedstawione przez Fundusz są więc nie tylko apelem o zmianę polityki gospodarczej, ale również ostrzeżeniem przed konsekwencjami dalszego trwania w obecnym modelu rozwoju.

Wybrane dla Ciebie
Ogórki droższe od bananów. W Rosji to nowy symbol drożyzny i problemów budżetowych
Ogórki droższe od bananów. W Rosji to nowy symbol drożyzny i problemów budżetowych
Rośnie napięcie na Bliskim Wschodzie. Oto co się dzieje z cenami gazu
Rośnie napięcie na Bliskim Wschodzie. Oto co się dzieje z cenami gazu
Columbus Energy. prokuratura wszczyna śledztwo ws. dotacji
Columbus Energy. prokuratura wszczyna śledztwo ws. dotacji
"To doskonały rok dla Orlenu". Prezes komentuje wyniki paliwowego giganta
"To doskonały rok dla Orlenu". Prezes komentuje wyniki paliwowego giganta
Widmo konfliktu na linii USA-Iran podbija ceny. Ropa najdroższa od września
Widmo konfliktu na linii USA-Iran podbija ceny. Ropa najdroższa od września
Słaby początek roku. Branża hotelarska rozczarowana frekwencją. Nie pomogły ferie
Słaby początek roku. Branża hotelarska rozczarowana frekwencją. Nie pomogły ferie
Ponad 1,5 mld zł niedopłat po mrożeniu cen energii. Spółki zapowiadają spór
Ponad 1,5 mld zł niedopłat po mrożeniu cen energii. Spółki zapowiadają spór
Podwyżki na tych stanowiskach. Nawet 9,5 proc. w górę
Podwyżki na tych stanowiskach. Nawet 9,5 proc. w górę
Stało się. Polski gigant z nową nazwą
Stało się. Polski gigant z nową nazwą
Zmiana zasad wjazdu do Wielkiej Brytanii. "Nie będę mogła wrócić do domu"
Zmiana zasad wjazdu do Wielkiej Brytanii. "Nie będę mogła wrócić do domu"
Nestlé szykuje rewolucję w lodowym imperium. Gigant pod presją
Nestlé szykuje rewolucję w lodowym imperium. Gigant pod presją
Mroźna zima. Oto co się dzieje z cenami warzyw i owoców
Mroźna zima. Oto co się dzieje z cenami warzyw i owoców