Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Reparacje wojenne od Niemiec. Polska dostała 1,5 mld euro, ale do innych krajów nam daleko

Reparacje wojenne od Niemiec. Polska dostała 1,5 mld euro, ale do innych krajów nam daleko

Zniszczona Warszawa w 1945 roku Fot. EAST NEWS
Zniszczona Warszawa w 1945 roku

- 1,5 mld euro z ponad 70, czyli nieco ponad 2 proc. - tyle wynosi udział Polski w zadośćuczynieniu, które Niemcy wypłaciły ofiarom po II wojnie światowej dla poszkodowanych krajów - przypomina Dariusz Pawłoś, prezes Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.

- Uzyskanie odszkodowań wojennych od Niemiec to bardzo trudna kwestia. Z pewnością wszyscy bylibyśmy szczęśliwi jako polskie społeczeństwo, ale przede wszystkim szczęśliwe byłyby ofiary drugiej wojny światowej, gdyby takie reparacje wojenne udało się uzyskać - powiedział Pawłoś.

Kieruje on fundacją, która w latach 90. i po 2000 r. zajmowała się jednorazowymi wypłatami niemieckich świadczeń dla byłych więźniów obozów koncentracyjnych i robotników przymusowych III Rzeszy.

Jak przypomina Pawłoś, Republika Federalna Niemiec po II wojnie światowej płaci miliardy euro z tytułu odszkodowań dla ofiar II wojny światowej. Większość tych pieniędzy wypłacana jest jednak w samej Republice Federalnej Niemiec, w Europie Zachodniej, w Stanach Zjednoczonych, w Izraelu. Te liczby są oficjalnie publikowane przez niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Finansów. Do tej pory z tego tytułu wypłacono dużo ponad 70 miliardów euro.

- Jeżeli weźmiemy pod uwagę Polskę - kraj, który najbardziej ucierpiał pod okupacją niemiecką, który stracił relatywnie najwięcej obywateli, to wypłaty świadczeń w Polsce to zaledwie niecałe 3 procent z tej sumy - powiedział prezes fundacji.

Podział na lepszych i gorszych

Nierówność w traktowaniu ofiar tych samych niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych widoczna jest zwłaszcza w zależności od ich obywatelstwa. Na podstawie ustawy z 1953 r. (uchwalonej w Republice Federalnej Niemiec, nie w komunistycznej NRD) odszkodowania były i są płacone w Niemczech, w Izraelu, w Stanach Zjednoczonych czy w krajach zachodniej Europy, ale nie w Polsce. To oznacza, że np. były więzień obozu, który jest obywatelem Niemiec lub Izraela, otrzymuje świadczenia, ale polski obywatel, mimo że również był więźniem tego samego obozu, już takich świadczeń nie otrzymuje.

Dodał, że w latach 90. i do 2006 r., gdy dla polskich obywateli były wypłacane odszkodowania z budżetu Niemiec, ich suma wyniosła ok. 1,5 mld euro.

Prezes fundacji odniósł się także do inicjatywy uzyskania w Biurze Analiz Sejmowych informacji dotyczącej możliwości domagania się przez Polskę odszkodowań za straty wojenne od Niemiec; analiza, o którą wystąpił poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, ma być gotowa do połowy sierpnia.

O tej inicjatywie pisaliśmy już w money.pl w tym tygodniu. Gdyby policzyć uczciwie, to w każdej polskiej gminie musiałby stanąć Stadion Narodowy.

Zobacz film: Reparacje. Co można kupić za 25 bilionów złotych?

 

- Kwestią, którą co jakiś czas podnosimy, jest to ile wynosi bilans strat wojennych: strat osobowych (...) i strat materialnych. My, jako Polska, musimy sobie w końcu odpowiedzieć na to pytanie i rzeczywiście dokonać takiego bilansu - uważa Dariusz Pawłoś.

Dodaje, że "do tej pory był to raczej przedmiot różnego rodzaju dywagacji medialnych, politycznych, historycznych, prawnych, ale jako kraj nigdy nie odpowiedzieliśmy sobie realnie na to pytanie".

Co z decyzją sprzed 64 lat?

- Czy zrzeczenie się roszczeń wobec Niemiec Wschodnich przez komunistyczne państwo polskie w 1953 roku było skuteczne również w kontekście Republiki Federalnej Niemiec, i czy zjednoczone Niemcy po roku 1990 powinny również nie tylko świadczyć dobrowolną, humanitarną pomoc dla niektórych grup osób poszkodowanych, ale również przekazać kwoty na odszkodowania? - zastanawia się Pawłoś. Jego zdaniem rzetelna analiza sejmowa może dać odpowiedź na te pytania.

Przypomniał jednak, że Polska - nie tylko w 1953 r., kiedy jej przedstawiciele byli podlegli władzom Związku Sowieckiego, ale również po 1989 r., gdy odzyskała suwerenność - potwierdziła zrzeczenie się od Niemiec reparacji wojennych. Stało się to podczas negocjacji przy zawieraniu polsko-niemieckich traktatów: granicznego oraz o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy.

- Warto jednak zwrócić uwagę, że również wtedy Polska, która otwierała się na Zachód, nie była w równej z Niemcami sytuacji negocjacyjnej. I sprawy związane z drugą wojną światową niefortunnie rozwiązano w ten sposób, że polskie władze zgodziły się na przekazanie jednorazowych świadczeń, wówczas w wysokości 500 milionów marek niemieckich - tłumaczył Pawłoś.

- Ale mimo formalno-prawnych trudności nie należy jednak rezygnować z roszczeń wobec Niemiec za zniszczenia wyrządzone Polsce podczas okupacji. Możliwe są przecież inne działania, wspieranie ofiar wojny poprzez różne programy. Przecież nasze relacje z Niemcami są obecnie bardzo dobre i tak naprawdę od naszej wspólnej dojrzałości zależy powodzenie w tej sprawie - powiedział prezes Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.

- Podsumowując, nie możemy rezygnować z roszczeń zapominając o tym, co się działo w latach 1939-1945 i o wciąż żyjących ofiarach tamtych wydarzeń. Ważne jest jednak nie tylko to, żeby mieć rację, ale trzeba też umieć tę rację właściwie przedstawić na forum międzynarodowym. W takich sprawach nie należy ulegać ani chaosowi informacyjnemu, ani emocjom - dodał.

I zwrócił uwagę na konieczność odpowiedniej edukacji historycznej - nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim w Niemczech.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie
Gość
2017-09-16 16:05
Jeżeli otrzymamy te pieniążki, to kto i jak je będzie dzielił ? Podejrzewam, że dzielić będzie "jedynie słuszna partia" i to dla obywateli tylko pierwszego sortu. Reszta obędzie się smakiem resztek z pańskiego stołu.
Wojtek
2017-09-11 18:01
Reperacje za 2 Wojne Swiatowa
mamuśka
2017-09-05 16:03
Niemcy okradli w czasie wojny nie rząd ,a społeczeństwo Polskie mówiła mi mama że jak niemieckie wojsko
wjeżdżało do wiosek to zabierano cały dobytek krowy,konie,świnie mordując całą rodzinę,albo paląc całę
wioski i wiecie ta trzoda została wywieziona do niemiec ,całe transporty szło na zachod i otrzymywali
je (niemieckie i,austriackie (bauery) przez całą wojne byli przez nas utrzymywani mając żywą trzode
Polaków wywożono na roboty do niemiec i austrii i nigdy im za prace nie zapłacono bo częśc zmarła ,
reszta wróciła chora i nie mogła pracować by utrzymac swoje rodziny przez co standart życiowy
ich dzieci był bardo obniżony i kto za to powinien odpowiedziec ,teściu za prace nie dostal pieniędzy
bo zmarł przed wypłatą za prace u bauera ,a żonie i dzieciom powiedzieli że się nie należy .
Należy się nam bo jesteśmy potomkami okradzionych i my żyliśmy przez to w ciężkich warunkach
(niski standard życiowy) przez to wiele osób nie mogło sie uczyć tylko zmuszona była pójść do pracy by pomóc rodzicom .Polskie społeczeństwo zostało przez niemcy ,a pożniej przez sowietów ubezwłasnowolnieni.
Pokaż wszystkie komentarze (61)