Zwolennicy Brexitu chcą australijskiego systemu imigracji

Zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z UE zapowiedzieli w środę, że w razie Brexitu wprowadzą regulacje w sprawie imigracji, wzorowane na australijskim systemie punktowym. Ma to pozbawić nowych przybyszów z krajów UE automatycznego prawa do mieszkania i pracy.

Obraz
Źródło zdjęć: © clry2 / Flickr.com (CC BY-SA 2.0)

Pod dokumentem przedstawiającym założenia planowanych przepisów podpisały się trzy kluczowe postaci kampanii za wyjściem kraju ze Wspólnoty - były burmistrz Londynu Boris Johnson, minister sprawiedliwości Michael Gove i minister stanu ds. zatrudnienia Priti Patel.

"Osoby chcące przyjechać do pracy lub na studia powinny być przyjmowane na podstawie umiejętności, bez jakiejkolwiek dyskryminacji związanej z narodowością. Aby uzyskać prawo do pracy, migranci ekonomiczni będą musieli mieć potwierdzone stanowisko (przed przyjazdem - PAP). (W ten sposób) będziemy w stanie zapewnić, że wszyscy, którzy przyjeżdżają, będą posługiwać się dobrym angielskim" - napisali politycy w dokumencie.

Nowe regulacje nie objęłyby obywateli Irlandii ani migrantów z państw UE, którzy już mieszkają w Wielkiej Brytanii, w tym ponad 850 tys. Polaków.

Przedstawione w środę rozwiązanie jest oparte na australijskim systemie punktowym, którego wprowadzenia od lat domaga się lider eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigel Farage. Punkty przyznawane są tam w ramach kilku kategorii dotyczących m.in. wieku (preferowane są osoby w wieku 25-32 lat, dyskwalifikowane - osoby powyżej 50. roku życia), znajomości angielskiego, kwalifikacji i wykonywanego zawodu. W zależności od uzyskanej liczby punktów osoba aplikująca dostaje decyzję dotyczącą możliwości wjazdu.

Propozycja zwolenników Brexitu to odpowiedź na wielkość migracji netto do Wielkiej Brytanii, która utrzymuje się na wysokim poziomie mimo zapowiedzi premiera Davida Camerona, że spadnie ona do "dziesiątek tysięcy". Tymczasem w 2015 roku - jak podał w ubiegłym tygodniu brytyjski urząd statystyczny - wyniosła ona 333 tys. osób, z czego 77 tys. nie miało podpisanej wcześniej umowy o pracę.

Sympatycy Brexitu sugerują, że ciągły napływ nowych migrantów do Wielkiej Brytanii z pozostałych państw UE przewyższa możliwości brytyjskiej służby zdrowia, szkół i systemu socjalnego, a istniejące regulacje, które faworyzują obywateli UE, dyskryminują obywateli pozostałych państw, w tym byłych brytyjskich kolonii.

Przedstawiciele kampanii zachęcającej do pozostania w UE odrzucili proponowane rozwiązania jako nierealne i szkodliwe. Podkreślono, że wskaźnik migracji per capita w Australii jest wyższy niż w Wielkiej Brytanii, a to oznacza, że po wprowadzeniu systemu punktowego imigracja do Wielkiej Brytanii mogłaby wzrosnąć. Wskazano ponadto, że migranci z państw UE są korzystni dla brytyjskiego budżetu, co roku wpłacając do niego ponad 2,5 mld funtów netto.

Mimo to od publikacji danych urzędu statystycznego wskazania sondaży telefonicznych i internetowych przechyliły się na korzyść tych, którzy w czerwcowym referendum chcą głosować za Brexitem. Według środowego sondażu ICM dla "Guardiana" mają oni 4 punkty procentowe przewagi.

Z kolei z badań Ipsos-MORI wynika, że 48 proc. Brytyjczyków uważa kwestię imigracji za "bardzo istotny" czynnik w podejmowaniu decyzji o tym, jak głosować 23 czerwca w referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE. 55 proc. respondentów uważa, że rząd powinien mieć całkowitą kontrolę nad imigracją, nawet jeśli miałoby to oznaczać wyjście kraju ze Wspólnoty.

Z Londynu Jakub Krupa

Wybrane dla Ciebie
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
"Kopernik" gotowy do służby. Polsko-chiński statek ochrzczony
"Kopernik" gotowy do służby. Polsko-chiński statek ochrzczony
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Oddech na giełdach. Ropa na razie tanieje
Oddech na giełdach. Ropa na razie tanieje
Sądne dni dla kredytobiorców. Co zrobi RPP? "Podwyższona czujność"
Sądne dni dla kredytobiorców. Co zrobi RPP? "Podwyższona czujność"
Nowe ustalenia wokół afery Zondacrypto. "Jest tylko figurantem"
Nowe ustalenia wokół afery Zondacrypto. "Jest tylko figurantem"
Strajk branży hotelarskiej. U progu sezonu w Norwegii wrze. Problem się rozlewa
Strajk branży hotelarskiej. U progu sezonu w Norwegii wrze. Problem się rozlewa
Budowa Portu Zewnętrznego w Gdyni. Kluczowa decyzja coraz bliżej
Budowa Portu Zewnętrznego w Gdyni. Kluczowa decyzja coraz bliżej
Koreański statek uszkodzony w cieśninie Ormuz. Eksplozja i pożar
Koreański statek uszkodzony w cieśninie Ormuz. Eksplozja i pożar