Unia nakłada cło na miód z Ukrainy. Polska Izba Miodu zabiera głos

Na mocy Układu o stowarzyszeniu z UE Ukraińcy mogą sprzedawać unijnym krajom określoną ilość miodu bez cła. Ponieważ ilościowy próg został przekroczony, Bruksela nałożyła do końca roku cło. Polska Izba Miodu komentuje, że choć może to uspokoić nastroje nad Wisłą, to większość ukraińskiego eksportu i tak nie trafiała na polski rynek.

Prace w pasiece w obwodzie charkowskim, 25 lipca 2024 rokuPrace w pasiece w obwodzie charkowskim, 25 lipca 2024 roku
Źródło zdjęć: © Anadolu Agency via Getty Images | Narciso Contreras

W ostatnią środę Komisja Europejska uruchomiła tzw. automatyczny mechanizm obronny w związku z importem miodu z Ukrainy - informował w ubiegłym tygodniu resort rolnictwa. "Mechanizm został uruchomiony w związku z osiągnięciem 7 sierpnia przez import z Ukrainy do UE wielkości progowej, która wynosi 44 417,56 ton" - wyjaśniło ministerstwo.

I dodało, że ponieważ wielkość ta jest wyższa niż odpowiedni kontyngent taryfowy (TRQ, który pozwala na przewóz określonej ilości produktu po innych stawkach celnych) z Układu o stowarzyszeniu UE-Ukrainy, do końca 2024 roku w imporcie miodu obowiązywać będzie unijne cło.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polak buduje giganta w USA - cel to 100 mld dolarów. Stefan Batory w Biznes Klasie

Ile ukraińskiego miodu trafia do Polski

"Decyzja o wprowadzeniu unijnego cła na miód z Ukrainy może być postrzegana jako krok, który pomoże uspokoić emocje wielu Polaków obawiających się destabilizacji rynku miodowego" - komentuje w wiadomości wysłanej do redakcji money.pl Polska Izba Miodu. "Warto jednak wyjaśnić, że całość importu miodu z Ukrainy, który wynosi 44 417,56 ton, dotyczy całej Unii Europejskiej, do Polski trafiło jedynie około 20 proc. tego wolumenu" - podkreśla.

- Zatem tylko za niewielką część ukraińskiego miodu odpowiadają polskie firmy, pozostała ilość jest rozprowadzana po innych krajach UE, takich jak Niemcy, Belgia czy Francja – wyjaśnia Przemysław Rujna, Sekretarz Generalny Polskiej Izby Miodu.

Izba wylicza też, że w tym roku Ukraińcy zebrali o około 40 proc. miodu mniej niż rok wcześniej, "co dodatkowo komplikuje sytuację na rynku międzynarodowym". Odmienna sytuacja miała miejsce w Polsce, gdzie produkcja miodu - po kilku gorszych latach - odbudowała się. "To daje powód do optymizmu lokalnych pszczelarzy, którzy mogą liczyć na sprzedaż swojego surowca, bez obaw o nadwyżki zalegające w magazynach" - komentuje PIM.

Izba podkreśla, że miód ukraiński to towar wysokiej jakości, jest "jednym z najczystszych i najzdrowszych na globalnym rynku​", bo Ukraina stosuje znacznie mniej pestycydów niż zachodnia Europa. "Warto przypomnieć, że spełnia on też wszystkie rygorystyczne normy jakościowe Unii Europejskiej, przechodząc wieloetapowe kontrole na każdym etapie produkcji i eksportu​" - zaznacza PIM.

– Polska, jako znaczący eksporter miodu, wysyła mieszanki miodowe, tworzone z rodzimego surowca mieszanego np. z ukraińskim, do wielu krajów, co sprawia, że miód ma ogromne znaczenie dla naszej gospodarki – dodaje Przemysław Rujna.

Polska Izba Miodu zaznacza, że nigdy nie opowiadała się za zniesieniem ceł na miód z Ukrainy. – Wielokrotnie zwracaliśmy się do Ministerstwa Rolnictwa, aby cła zostały przywrócone, z zastrzeżeniem, że ich obowiązywanie dotyczyć będzie całej Unii Europejskiej. Kluczowe jest, aby polskie podmioty były traktowane na równi z innymi członkami Wspólnoty, co pozwoli na zachowanie konkurencyjności na rynku unijnym – kwituje Przemysław Rujna.

Nowe zasady handlu z Ukrainą

Porozumienie dotyczące autonomicznych środków handlowych (ATM) dla Ukrainy umożliwiające bezcłowy import ukraińskich produktów rolnych na rynki unijne weszło w życie 6 czerwca 2024 roku i ma obowiązywać rok.

ATM przewidują m.in. stosowanie automatycznego mechanizmu ochronnego. Dotyczy on mięsa drobiowego, jaj, cukru, miodu, kukurydzy, owsa, niektórych produktów przetwórstwa zbóż. Polega on na tym, że po przekroczeniu przez import z Ukrainy określonej wielkości progowej odpowiadającej średniej z przyjętego okresu referencyjnego, Komisja Europejska ma w ciągu 14 dni podjąć decyzję o przywróceniu cła UE.

Jeśli chodzi o ukraiński miód, od 1 stycznia do 5 czerwca 2025 r. obowiązywać będzie bezcłowy kontyngent taryfowy w wysokości 18 tys. 507,32 ton. W razie osiągnięcia tej wielkości Komisja Europejska ponownie powinna uruchomić automatyczny mechanizm ochronny.

Wybrane dla Ciebie
Ogłoszono przetarg na budowę stadionu piłkarskiego w Chorzowie
Ogłoszono przetarg na budowę stadionu piłkarskiego w Chorzowie
Więcej mieszkań na rynku? Te dane studzą entuzjazm
Więcej mieszkań na rynku? Te dane studzą entuzjazm
Ultimatum Trumpa winduje ceny paliw. "Kierowcy powinni się szykować"
Ultimatum Trumpa winduje ceny paliw. "Kierowcy powinni się szykować"
Finał afery o kluczową działkę. "Sprawa została zamknięta"
Finał afery o kluczową działkę. "Sprawa została zamknięta"
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Marka Nowrocky. Policja potwierdza: jest zawiadomienie
Marka Nowrocky. Policja potwierdza: jest zawiadomienie
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl