USA wszczynają dochodzenie. Chiny grożą odwetem
Chińskie ministerstwo handlu skrytykowało decyzję USA o wszczęciu dochodzenia handlowego w sprawie nadmiernych mocy produkcyjnych Pekinu. Władze ChRL uznały działania Waszyngtonu za "typowy unilateralizm" i zapowiedziały gotowość do podjęcia środków odwetowych.
"USA nie mają prawa jednostronnie definiować nadwyżek mocy produkcyjnych ani narzucać restrykcji. Będziemy uważnie śledzić rozwój sytuacji i zachowujemy prawo do podjęcia wszelkich niezbędnych środków w celu obrony naszych interesów" - oświadczył rzecznik ministerstwa w komunikacie.
Argumentował, że w zglobalizowanej gospodarce podaż i popyt należy rozpatrywać w skali świata, a produkcja przekraczająca krajowe zapotrzebowanie jest naturalną cechą handlu zagranicznego.
"Przemysł ma się bardzo dobrze". Oto jak Polska umacnia swoją pozycję
Ministerstwo handlu potwierdziło również, że analizuje drugie dochodzenie wszczęte przez USA, które obejmuje 60 gospodarek i dotyczy domniemanego braku zakazu importu towarów wytworzonych przy użyciu pracy przymusowej. Uznało działania Waszyngtonu za "typowy unilateralizm" i zapowiedziało gotowość do podjęcia środków odwetowych.
Amerykański przedstawiciel ds. handlu (USTR) Jamieson Greer ogłosił w środę wszczęcie procedur na podstawie sekcji 301 ustawy o handlu z 1974 roku. Dochodzenia te, obejmujące m.in. Chiny i Unię Europejską, są reakcją Białego Domu na unieważnienie przez Sąd Najwyższy wcześniejszych taryf.
Trump chce powrotu do ceł
Nowe postępowania mają dać administracji Donalda Trumpa podstawę prawną do przywrócenia wysokich ceł - w przypadku Chin sięgających nawet 55 proc. - przed wygaśnięciem w lipcu stawek tymczasowych.
Osobno chiński resort handlu poinformował, że wicepremier He Lifeng uda się w sobotę do Francji, gdzie ma spotkać się z amerykańskim ministrem finansów (skarbu) Scottem Bessentem.