W wypadku lotniczym pod Ostródą zginął właściciel piekarni z Nowego Dworu Mazowieckiego

Nie wiadomo jeszcze, dlaczego w sobotę w okolicach Ostródy rozbił się śmigłowiec pilotowany przez 61-letniego właściciela piekarni z Nowego Dworu Mazowieckiego.

Odnaleziono pilota, który wystartował helikopterem w sobotę i zaginął. Maszyna rozbiła się kilometr od lotniska. Pilot zginął na miejscu.
Źródło zdjęć: © iStock.com
Martyna Kośka

W sobotę popołudniu z lotniska w Wysokiej Wsi koło Ostródy wystartował śmigłowcem 61-letni Ireneusz J. właściciel nowodworskiej piekarni Kołacz. W poniedziałek przed południem kilometr od miejsca startu, znaleziono wrak maszyny a w środku zwłoki pilota – informuje lokalny serwis "Wirtualny Nowy Dwór".

W poniedziałek na miejscu zdarzenia pojawili się przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, którzy będą wyjaśniać przyczyny wypadku.

Mężczyzna w wieku 61 lat w sobotę przyleciał do hotelu w Wysokiej Wsi i tego samego dnia wieczorem wyleciał. Jego helikopter miał wylądować na lotnisku koło Płońska. W niedzielę jego partnerka zgłosiła, że nie dotarł na miejsce i nie ma z nim kontaktu.

Obejrzyj: Kredyty dla firm. Oto co musisz wiedzieć

Policja natychmiast wszczęła poszukiwania. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji Ostródy przez całą noc szukali zaginionego helikoptera i pilota, mieszkańca powiatu nowodworskiego. Warunki atmosferyczne były trudne, w regionie panowała gęsta mgła.

Do akcji poszukiwawczej przyłączyli się strażacy ochotnicy i żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie