Wchodzi rejestr umów o dzieło. Nowe prawo odczują i celebryci, i osoby sprzątające

Rejestr umów o dzieło zaczyna obowiązywać od stycznia 2021 r. Oficjalnie - dla celów statystycznych, nieoficjalnie - może stać się przyczyną kontroli w firmach. - Wszyscy celebryci, influenserzy, którzy pracują na dziełach, mogą mieć umowy po nowym roku zmienione na zlecenia - ostrzega prawniczka. Dodaje, że podobnie będzie z dziełami na np. mycie okien.

Od 1 stycznia 2021 r. wchodzi nowy obowiązek rejestracji umów o dzieło z niepracownikami. Rejestr umów o dzieło zaczyna obowiązywać od stycznia 2021 r.
Źródło zdjęć: © PAP | Darek Delmanowicz

Według nieoficjalnych informacji od urzędników ZUS-u na rynku trwa właśnie gorączkowe zawieranie umów "last minute" z wykonawcami dzieł, tylko po to, by ominąć nowe obowiązki rejestracyjne.

Od 1 stycznia 2021 r. przedsiębiorcy podpisujący umowy o dzieła z osobami, które nie są ich pracownikami, będą musieli w ciągu 7 dni zgłosić taką umowę do nowego rejestru w ZUS. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi grzywna do 5 tys. zł.

- Spodziewamy się dużego wzrostu podpisanych umów o dzieło teraz, czyli w ostatnich dniach 2020 r. - mówi nam jeden z pracowników ZUS, który prosi o anonimowość. - Oczywiście umowy podpisane są w grudniu teraz, ale termin rozpoczęcia i wykonania pracy będzie już w 2021 r. Taki wybieg, żeby nie musieć ich rejestrować po 1 stycznia.

Od stycznia ZUS będzie rejestrował umowy o dzieło. Gwiazdowski: cel fiskalny

Dla świętego spokoju?

Pracodawcy przyznają w prywatnych rozmowach, że faktycznie boją się nowych przepisów. Do tej pory umowy o dzieło nigdzie nie były rejestrowane. Nie ma ich w rejestrach urzędów skarbowych. W GUS natomiast można znaleźć informację niepełną, o tym, że 1,2 mln osób w kraju utrzymuje się obecnie wyłącznie z umów cywilnoprawnych (tj. zleceń i umów o dzieła).

W wywiadzie udzielonym niedawno "Rzeczpospolitej", prezes ZUS-u prof. Gertruda Uścińska mówiła wprost: "W zakresie umów o dzieło mamy obecnie swoistą terra incognita. Przepisy są porządkowane, aby państwo wiedziało, ile jest tego typu umów. Obecnie nie ma takiej wiedzy. Inne dane ma GUS, inne KAS, a inne ZUS".

Co według ekspertów stanie się, kiedy ZUS w końcu pozyska wiedzę, którzy pracodawcy zawierają umowy o dzieła, z kim i na jakie kwoty?

- Zgromadzone w rejestrze informacje będą wykorzystywane do celów statystyczno-analitycznych, także do badania kierunków rozwoju przedsiębiorczości – zapewniała prof. Gertruda Uścińska w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Prawnicy i przedsiębiorcy widzą to jednak inaczej.

- To oczywiste: będą mogli trafnie wytypować firmy do ewentualnej kontroli – mówił w money.pl, Andrzej Radzisław, radca prawny, ekspert prawa pracy z kancelarii Goźlińska Petryk i Wspólnicy.

Jak znaczył prawnik, podczas takich kontroli inspektorzy ZUS-u będą mogli zapoznać się z treścią zawartych umów o dzieło i je podważyć, jeśli uznają, że powinny być to umowy zlecenia, od których powinny być odprowadzane składki.

To nie wszystko. ZUS będzie mógł również zażądać od przedsiębiorcy okazania wszystkich umów zawartych z daną osobą w przeszłości.

Jeśli poprzednie umowy były zawierane na identycznych warunkach, jak umowa, która została podważona, przedsiębiorca zapłaci za tę osobę składki na ubezpieczenia wraz z odsetkami do 5 lat wstecz.

- Niektórzy pracodawcy dla świętego spokoju i w obawie przed kontrolami będą zawierać od nowego roku więcej zleceń niż umów o dzieło – ocenia Łukasz Chruściel, radca prawny, ekspert ubezpieczeń społecznych i partner z Kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter.

Dzieła tylko dla odważnych

Prawnik przypomina, że od decyzji ZUS-u pracodawca może odwołać się do sądu i dopiero tam dowieść, że urzędnik, klasyfikując umowę jako zlecenie, nie miał racji.

Również Marcin Frąckowiak, radca prawny w Kancelarii Sadowski i Wspólnicy, jest takiego samego zdania. Umowy o dzieło będą oznaczały od nowego roku problemy z ZUS-em, a firmy są i tak zastraszane z powodu kontroli środków, które pozyskały z tarcz antykryzysowych. Nie chcą dodatkowych problemów.

- Przedsiębiorcy na ogół mają problemy z tym, jak daną umowę należy zakwalifikować. Różnica pomiędzy zleceniem a dziełem bywa bardzo płynna – przyznaje prawnik. Ale dodaje też, że sądy często stawały po stronie firm, a nie ZUS-u w tego typu sporach.

Będą też i takie firmy, którym bardziej będzie opłacało się kombinowanie. Miłosława Strzelec- Gwóźdź, radca prawny i partner w Kancelarii GP Radców Prawnych, wielokrotnie uczestniczyła w kontrolach, podczas których pracodawcy przyznawali otwarcie inspektorom, że wolą przyjąć mandat karny niż wejść na ścieżkę praworządności.

- ZUS jasno określa zakres umów o dzieła. Wszyscy celebryci, influenserzy, którzy pracują na dziełach, mogą mieć umowy po nowym roku zmienione na zlecenia - ostrzega prawniczka. Dodaje, że podobnie będzie z dziełami na mycie okien - to już nie przejdzie.

ZUS na tym nie zyska?

Chociaż nowe przepisy nie weszły jeszcze w życie, a system informatyczny w ZUS-ie dopiero przygotowuje się na nowe obowiązki, prawnicy już wytykają ustawodawcom "prawnicze niedoróbki" w ustawie.

- Można twierdzić, że jeśli przedsiębiorca założy spółkę, w której nikt nie będzie podlegał obowiązkowi zgłoszenia do ubezpieczeń w ZUS-ie i będą w niej tylko umowy o dzieła, to taka spółka nie będzie płatnikiem składek w rozumieniu przepisów i tym samym nie będzie trzeba takich umów o dzieło zgłaszać do ZUS-u - podaje przykłada mec. Chruściel.

Co ciekawe pracownicy ZUS-u nieoficjalnie przyznają, że ściganie pracodawców za umowy o dzieła, nie jest w dłuższej perspektywie czasu dla niego korzystne.

Już w tej chwili 260 tys. osób pobiera minimalne emerytury, a ok. 270 tys. osób pobiera świadczenie poniżej minimum.

Bardzo przesadnie zakładając, że połowa spośród tych 1,2 mln osób wykonuje wyłącznie dzieła, a średnia kwota umowy z takiej umowy to aż ok. 5 tys. zł brutto miesięcznie i wszystkie te umowy ZUS przekwalifikuje na zlecenia, daje to ok. 900 mln zł wpływów miesięcznie. W skali roku - 10,8 mld zł.

Poważna suma (chociaż nierealna, faktycznie będzie to z pewnością dużo mniej), ale też duże ryzyko. Ozusowienie osób, które do tej pory żyły, nie zbierając kapitału na przyszłe emerytury, oznacza w przyszłości ogromne zobowiązania dla ZUS. Trzeba będzie tych ludzi obsługiwać i wypłacać im groszowe emerytury przez wiele lat.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów