Węgry: korupcja, stagnacja i rekordowy koszt długu. Problemy Orbana coraz większe

Budapeszt zmaga się z kumulacją negatywnych zjawisk gospodarczych. Unijne fundusze płyną coraz mniejszym strumieniem z powodu wysokiego poziomu korupcji na Węgrzech. Jednocześnie obsługa długu publicznego pochłania rekordowe kwoty, a wzrost gospodarczy wyhamowuje.

Węgry stoją w obliczu problemów gospodarczychWęgry stoją w obliczu problemów gospodarczych
Źródło zdjęć: © PAP
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Sytuacja gospodarcza Węgier rysuje się w ciemnych barwach. Z jednej strony mamy do czynienia z trwałym kryzysem wizerunkowym i instytucjonalnym, który odcina dopływ taniego pieniądza z Unii Europejskiej, z drugiej zaś – wewnętrzne problemy strukturalne powodują, że węgierska gospodarka nie może wejść na ścieżkę trwałego wzrostu.

Problemy węgierskiej gospodarki kontrastują wyraźnie z sytuacją innych państw regionu. Podczas gdy Polska notuje dynamiczny wzrost PKB per capita i systematycznie dogania średnią unijną, Budapeszt tkwi w stagnacji, a jego struktura gospodarcza coraz bardziej oddala się od standardów zachodnioeuropejskich.

Nowy rząd w Budapeszcie? Ekspert o scenariuszach na 2026

Niechlubny rekord w rankingu korupcji

Najnowszy raport Transparency International nie pozostawia złudzeń co do oceny stanu państwa. Węgry w 2025 roku ponownie znalazły się na szarym końcu Unii Europejskiej w Indeksie Percepcji Korupcji (CPI), dzieląc ostatnie miejsce z Bułgarią. Z wynikiem 40 punktów kraj osunął się na 84. pozycję w rankingu globalnym, co stanowi najgorszy wynik w historii pomiarów. Raport wskazuje, że w ciągu ostatnich trzynastu lat Węgry zanotowały największy spadek punktowy spośród wszystkich państw członkowskich Wspólnoty.

Eksperci Transparency International podkreślają, że niska ocena jest bezpośrednim odzwierciedleniem nierozwiązanych problemów z praworządnością oraz korupcją o charakterze systemowym. To wiąże się z realnymi kosztami.

"Węgry bezpowrotnie straciły kolejny miliard euro z unijnych funduszy, a wypłata kolejnych 20 miliardów euro pozostaje zawieszona. Wskazuje się, że to właśnie zorganizowane nieprawidłowości w zarządzaniu środkami publicznymi są jedną z głównych przyczyn trwającej zapaści gospodarczej" - wskazują autorzy dokumentu.

W raporcie przytoczono konkretne przykłady, które mają obrazować skalę zjawiska. Wymieniono między innymi kontrowersje wokół Narodowego Banku Węgier (MNB), gdzie – jak sugeruje TI – poprzez sieć fundacji i funduszy private equity mogło dojść do wyprowadzenia znacznych kwot publicznych pieniędzy, szacowanych na setki miliardów forintów. Dokument wspomina również o mechanizmach zamówień publicznych, w których największe kontrakty wciąż trafiają do wąskiej grupy podmiotów powiązanych z kręgami władzy, oraz o braku przejrzystości w strukturach właścicielskich funduszy kapitałowych, w które państwo inwestuje gigantyczne środki.

Organizacja zwraca uwagę na rosnący dystans między Węgrami a innymi państwami regionu. Podczas gdy kraje bałtyckie, z Estonią na czele, skutecznie walczą z korupcją i pną się w rankingach, Węgry pogłębiają swoją izolację. Nawet w Grupie Wyszehradzkiej widać wyraźne rozwarstwienie – Czechy notują poprawę, a sytuacja Polski po zmianach politycznych uległa stabilizacji. Węgierski oddział TI w swojej analizie konkluduje, że reformy wymuszane przez procedurę warunkowości UE nie przyniosły oczekiwanego przełomu, a systemowa korupcja wciąż pozostaje barierą dla uczciwej konkurencji i rozwoju gospodarczego.

Stracone lata. Trzyletnia stagnacja gospodarcza

Problemy instytucjonalne przekładają się bezpośrednio na twarde dane makroekonomiczne, które na początku 2026 roku są dla Budapesztu rozczarowujące. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (KSH) węgierska gospodarka od ponad trzech lat znajduje się w fazie stagnacji. Ostatni kwartał 2025 roku przyniósł wzrost PKB na poziomie zaledwie 0,2 proc. w ujęciu kwartalnym, a w skali całego roku gospodarka urosła o symboliczne 0,3 proc. Jest to wynik znacznie poniżej oczekiwań analityków i rządowych prognoz, które jeszcze na początku ubiegłego roku zakładały dynamikę na poziomie 2,5-3 proc.

Podczas forum prognostycznego zorganizowanego przez Węgierskie Towarzystwo Ekonomiczne, czołowi analitycy zwrócili uwagę na dramatyczny rozziew między wzrostem cen a wzrostem realnego dochodu narodowego. Péter Halmai, węgierski akademik, cytowany przez recep.org wskazuje, że standardy życia dla zwykłych obywateli uległy znaczącemu pogorszeniu.

Od 2019 roku poziom cen na Węgrzech wzrósł o 46 proc., podczas gdy realne PKB w tym samym czasie zwiększyło się zaledwie o 5 proc. Oznacza to, że standard życia obywateli został realnie nadszarpnięty przez inflację, której nie zrekompensował wzrost gospodarczy - wylicza.

Spadek inwestycji i problemy przemysłu motoryzacyjnego

Eksperci, tacy jak Palócz Éva z instytutu Kopint-Tárki czy Virovácz Péter z ING Banku, diagnozują przyczyny tego stanu rzeczy. Głównym hamulcem okazuje się drastyczny spadek inwestycji, który sięga 20-25 proc. Gospodarka, w dużej mierze uzależniona od niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego i globalnego popytu na pojazdy elektryczne, odczuwa skutki spowolnienia w tym sektorze. Choć moce produkcyjne w nowych fabrykach rosną, popyt zagraniczny nie pozwala na ich pełne wykorzystanie. Analitycy ostrzegają, że ożywienie w tym segmencie może nadejść z opóźnieniem, dopiero w drugiej połowie 2026 roku.

Prognozy na bieżący rok są ostrożne. Konsensus rynkowy zakłada wzrost w przedziale 1,5-2,5 proc., jednak przy niekorzystnym scenariuszu może on spaść poniżej 1 proc. Nadzieje pokładane są w konsumpcji gospodarstw domowych, która ma szansę odbić po latach zaciskania pasa, zwłaszcza w kontekście roku wyborczego i związanych z nim transferów socjalnych oraz podwyżek płac.

Jednakże, jak zauważają ekonomiści, sam wzrost konsumpcji może nie wystarczyć do trwałego ożywienia, jeśli nie pójdą za nim inwestycje i poprawa koniunktury w przemyśle.

Koszt obsługi długu jak bomba z opóźnionym zapłonem

Kolejnym, niezwykle poważnym wyzwaniem dla budżetu państwa, jest gwałtownie rosnący koszt obsługi długu publicznego. Analizy portalu Portfolio.hu, oparte na danych Ministerstwa Gospodarki wskazują, że w 2025 roku wydatki na odsetki przekroczyły 4 biliony forintów (ok. 44,5 mld zł lub 10,5 mld euro), co stanowiło kwotę o blisko 0,6 biliona forintów (ok. 6,7 mld zł) wyższą niż rok wcześniej i znacznie przekroczyło planowane limity budżetowe. W perspektywie ostatnich siedmiu lat koszty te wzrosły czterokrotnie, stając się ogromnym obciążeniem dla finansów publicznych. Dla porównania Polska wydaje na obsługę długu ok. 75 mld zł - jesteśmy jednak krajem o znacznie większej gospodarce.

Eksperci zwracają uwagę na zmianę struktury tego problemu. W latach 2024-2025 głównym czynnikiem windującym koszty były gigantyczne wypłaty odsetek od obligacji detalicznych, indeksowanych inflacją. Ponieważ inflacja na Węgrzech była jedną z najwyższych w Europie, państwo musiało wypłacić obywatelom rekordowe premie. Ten czynnik powoli wygasa wraz ze spadkiem dynamiki cen, jednak na horyzoncie pojawia się nowe zagrożenie, związane z rynkiem instytucjonalnym.

Rolowanie długu przy wysokich stopach procentowych

Mechanizm "bomby odsetkowej" przesuwa się teraz na obligacje sprzedawane w większej skali. Jak wyjaśniają analitycy, państwo musi rolować zadłużenie, czyli spłacać stare obligacje, emitując nowe. Problem polega na drastycznej różnicy w oprocentowaniu. Obligacje 5-letnie czy 10-letnie, które zapadają obecnie, były emitowane w czasach historycznie niskich stóp procentowych, z oprocentowaniem rzędu 1,5-3,3 proc. Obecnie jednak, aby pożyczyć pieniądze na rynku, Węgry muszą oferować rentowność przekraczającą 6 proc. Oznacza to, że koszt obsługi tego samego długu wzrasta dwu- lub trzykrotnie w momencie jego odnowienia.

Sytuację komplikuje podniesienie celu deficytu budżetowego na lata 2025 i 2026 do poziomu 5 proc. PKB. Wyższy deficyt oznacza konieczność pożyczania kolejnych pieniędzy, co przy obecnych stawkach rynkowych będzie dalej napędzać spiralę zadłużenia. Analitycy ostrzegają, że bez trwałego obniżenia rentowności obligacji lub drastycznego cięcia wydatków (co w roku wyborczym jest mało prawdopodobne), obsługa długu będzie pochłaniać coraz większą część wpływów podatkowych, ograniczając pole manewru rządu w innych dziedzinach.

Ryzyko walutowe i niepewność wyborcza

Wszystkie te czynniki – korupcja blokująca fundusze UE, stagnacja gospodarcza oraz rosnące koszty długu – są potęgowane przez niepewność polityczną związaną z nadchodzącymi wyborami. Ekonomiści biorący udział w debacie Węgierskiego Towarzystwa Ekonomicznego wskazali, że rok wyborczy generuje dodatkowe ryzyka, szczególnie dla kursu walutowego. Rozpiętość prognoz dotyczących kursu forinta jest niezwykle szeroka – od 365 do nawet 420 forintów za euro. Taka zmienność jest zabójcza dla planowania biznesowego i może dodatkowo podsycać inflację, jeśli waluta ulegnie gwałtownemu osłabieniu.

Eksperci z ING Banku zwracają uwagę, że rynek obawia się poluzowania polityki fiskalnej przed wyborami, co mogłoby zmusić bank centralny do utrzymywania wyższych stóp procentowych, a to z kolei dusiłoby wzrost gospodarczy. Po wyborach, niezależnie od ich wyniku, spodziewana jest konieczność konsolidacji budżetowej, czyli powrotu do polityki zaciskania pasa, aby opanować deficyt. To z kolei może ponownie uderzyć w konsumpcję i inwestycje, zamykając gospodarkę w błędnym kole niskiego wzrostu.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Singli nie stać na wynajem mieszkania. Eksperci: lepiej je kupić
Singli nie stać na wynajem mieszkania. Eksperci: lepiej je kupić
Zlikwidują zakład w Słupsku. Prawie 100 osób straci pracę
Zlikwidują zakład w Słupsku. Prawie 100 osób straci pracę
PIT-y za 2025 rok. Już można się rozliczać
PIT-y za 2025 rok. Już można się rozliczać
Kryzys finansowy? Zdecydowana większość Polaków nie ma żadnego planu
Kryzys finansowy? Zdecydowana większość Polaków nie ma żadnego planu
Chińscy giganci wspierają armię Pekinu? Znaleźli się na czarnej liście USA
Chińscy giganci wspierają armię Pekinu? Znaleźli się na czarnej liście USA
Potentaci z branży turystycznej wracają do współpracy. Koniec sporu o 20 mln zł
Potentaci z branży turystycznej wracają do współpracy. Koniec sporu o 20 mln zł
Ruszają rozliczenia PIT. Przez wysłanie "z automatu" możemy stracić
Ruszają rozliczenia PIT. Przez wysłanie "z automatu" możemy stracić
Więcej jawności w spółdzielniach. Jest projekt, uwag nie brakuje
Więcej jawności w spółdzielniach. Jest projekt, uwag nie brakuje
Oto najszybciej wyludniające się miasto w Polsce. W kraju też jest coraz gorzej
Oto najszybciej wyludniające się miasto w Polsce. W kraju też jest coraz gorzej
Polacy wycofują gotówkę z banków. Eksperci podali powody
Polacy wycofują gotówkę z banków. Eksperci podali powody
Pracowałeś przed 1999 r.? ZUS ma dla ciebie ważną wiadomość
Pracowałeś przed 1999 r.? ZUS ma dla ciebie ważną wiadomość
Ważne zmiany w KSeF. Jest komunikat Ministerstwa Finansów
Ważne zmiany w KSeF. Jest komunikat Ministerstwa Finansów