Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
kraj
24.01.2017 19:31

Afera Amber Gold. Wassermann: związki Donalda Tuska ze sprawą są oczywiste

Po pierwsze był premierem, a co za tym idzie był szefem państwa polskiego, czyli odpowiadał m.in. za urzędników, których opinia publiczna może oglądać na posiedzeniach komisji śledczej - podkreśliła posłanka.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA/OLIVIER HOSLET/ETIENNE LAURENT)

Związki Donalda Tuska z sprawą Amber Gold są oczywiste - powiedziała we wtorek szefowa komisji śledczej ws. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS). Jak zaznaczyła, Tusk jako premier odpowiadał za pracę urzędników m.in. w Komisji Nadzoru Finansowego.

Wassermann była pytana we wtorek w TVP Info, co sądzi o głosach, że komisja śledcza, którą ona kieruje, jest po to, by "zapolować na Donalda Tuska, żeby udowodnić jego winę, jego związek z tą sprawą".

- Związki Donalda Tuska z tą sprawą są oczywiste. Po pierwsze był premierem, a co za tym idzie był szefem państwa polskiego, czyli odpowiadał m.in. za urzędników, których opinia publiczna może oglądać na posiedzeniach komisji śledczej - podkreśliła posłanka.

Odniosła się do wtorkowego przesłuchania przez komisję urzędników Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. - Dzisiaj świadek mówił o tym, że o Amber Gold rozmawiali niemalże codziennie, bo on przekazywał informacje, prasówkę, nie trzeba było specjalnie szefa o tym informować. On miał na myśli, jakżeśmy dopytywali, jednego, drugiego szefa, jak i zastępcę - mówiła Wassermann.

Według niej szef KNF to osoba, która "nie ma trudności w tym, żeby porozmawiać z premierem, jeżeli jest bardzo ważna sprawa". Tym bardziej - podkreśliła - "że z ustawy wynika, że premier jest zwierzchnikiem, bezpośrednim przełożonym zarówno KNF jak i UOKiK".

- W związku z powyższym, nie mogę wyjść z podziwu, dlaczego żaden z tych organów po prostu nie poprosił pana premiera o spotkanie, nie powiedział: "Panie premierze w państwie polskim rośnie potężna piramida i to jest nie tylko ogromny problem tych pojedynczych osób, które wpłacają pieniądze i mogą je stracić" - podkreśliła Wassermann.

- Przecież w KNF wyraźnie się mówi na pewnym etapie o tym, że jeżeli ta firma (Amber Gold) upadnie, to może dojść do zachwiania rynku finansowego i może dojść do utraty reputacji przez szereg banków, które współpracują z KNF, a to już będzie naprawdę odczuwalne w skutkach - dodała posłanka.

Według niej "jest pytanie, co spowodowało, że nikt nie zdecydował się na to, aby się tą wiedzą podzielić". - Co spowodowało, że ABW sama od siebie - abstrahując od tego, ile podmiotów ją powinno zawiadomić - ale sama od siebie w żaden sposób nie zadziała. A może zadziałała, tylko jeszcze tego nie odkryliśmy, i pytanie z kim się podzieliła swoją wiedzą - podkreśliła Wassermann.

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchała we wtorek zastępcę dyrektora Departamentu Prawnego UKNF Marcin Pachucki oraz byłego rzecznika oraz dyrektora departamentu komunikacji społecznej Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego Łukasza Dajnowicza.

Pachucki mówił, że Urząd Komisji Nadzoru Finansowego zrobił wszystko, co mógł zrobić w sprawie Amber Gold, aby zminimalizować liczbę pokrzywdzonych osób. Dajnowicz zapewniał, że po otrzymaniu sygnału z mediów w KNF przeanalizowano publiczne dane dot. Amber Gold i zdecydowano o wpisaniu spółki na listę ostrzeżeń.

Tagi: kraj, przestępczość, sejm, pap, Amber Gold, knf, komisja śledcza, opis, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
25-01-2017

brunekZobaczylem zdjecie takiego rudego i zwymiotowalem.Tylko dlaczego?

26-01-2017

zenekwreszcie mamy prawdziwych patriotów w Rządzie ,a nie złodzieji

25-01-2017

Twoje imięPytanie do pani waserman : Czy zapłaciła pani w końcu za słynna wannę ? Czy udaje pani, że nie ma problemu ? A może kasa z odszkodowania się skończyła … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (520)