Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Jacek Bereźnicki
|

Afera Autosanu. Beata Szydło: jestem zbulwersowana, poleciłam ministrowi Kowalczykowi wyjaśnienie sprawy

643
Podziel się:

- Jakieś decyzje będzie można podejmować po wyjaśnieniach - zaznaczyła Szydło.

30 marca 2016 roku Beata Szydło w fabryce Autosanu zapowiedziała program Gospodarka+
30 marca 2016 roku Beata Szydło w fabryce Autosanu zapowiedziała program Gospodarka+ (Wojciech Zatwarnicki/REPORTER)

- Jestem zbulwersowana tym, co się stało w sprawie Autosanu, oczekuję wyjaśnień; poleciłam szefowi Komitetu Stałego Rady Ministrów Henrykowi Kowalczykowi pełne wyjaśnienie sprawy i wyciągnięcie konsekwencji, jeśli będzie taka potrzeba - powiedziała w czwartek premier Beata Szydło.

Szydło była pytana na konferencji prasowej, czy zwolnienie osoby odpowiedzialnej za złożenie po terminie oferty firmy Autosan na dostawę autobusów dla wojska kończy sprawę związaną z przetargiem.

- Według mnie to zwolnienie absolutnie nie kończy sprawy. Ja rzeczywiście byłam w tym zakładzie w Autosanie, ratowaliśmy wtedy tę firmę i były deklaracje, że zakład dostanie wsparcie i będzie ratowany - powiedziała Szydło.

- Dlatego jestem zbulwersowana tym, co się stało. Ale przede wszystkim oczekuję wyjaśnień. Dlatego poleciłam panu ministrowi Henrykowi Kowalczykowi, który w moim imieniu pełni nadzór nad Skarbem Państwa, pełne wyjaśnienie i również wyciągnięcie konsekwencji, jeżeli taka będzie potrzeba - powiedziała Szydło.

Podkreśliła, że przede wszystkim oczekuje w tej chwili na wyjaśnienia, co się wydarzyło. - Jakieś decyzje będzie można podejmować po wyjaśnieniach - zaznaczyła.

Zobacz także: Wideo: Rekordowo drogi przetarg MON. 30 mld zł za broń, której jeszcze nie ma

Jak poinformowało w środę radio RMF FM, wskutek opóźnienia władze Autosanu pozbawiły firmę szansy na zdobycie zamówienia od armii wartego prawie 30 mln zł. Chodzi o przetarg na autobusy dla wojska. Autosan starał się o start w przetargu na 18 autobusów, jednak jego ofertę odrzucono, bo została złożona 20 minut po czasie.

W środę o zwolnieniu osoby odpowiedzialnej za złożenie dokumentów informował w oświadczeniu prezes Autosanu Michał Stachura. - Jednocześnie informujemy, iż samo złożenie oferty nie przesądza o wygraniu przetargu - napisał w oświadczeniu.

Według ustaleń RMF FM oferta sanockiej spółki była bardzo konkurencyjna - kosztowała o kilka milionów złotych mniej, jednak władze spółki w żaden sposób nie walczyły o umożliwienie udziału w postępowaniu, m.in. dlatego, że nie skorzystały z prawa do odwołania. W efekcie do przetargu wystartował tylko jeden dostawca - niemiecka firma MAN - i to ona wygrała postępowanie.

Przetarg na autobusy dla armii w kwietniu tego roku ogłosiła 2. Regionalna Baza Logistyczna w Rembertowie. Postępowanie dotyczyło 16-miejscowych autobusów pasażerskich oraz takich, które mogą przewieźć minimalnie 47 osób.

Prezes PGZ Błażej Wojnicz zapowiedział w środę, że gdyby organy państwa potwierdziły przypuszczenia, że w sprawie spóźnionej oferty Autosanu na autobusy dla wojska było działanie przestępcze, spółka wniesie o unieważnienia postępowania i wystartuje w ponownym przetargu.

kraj
motoryzacja
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(643)
Janusz
5 lata temu
P.Beata wie co robić
puk
5 lata temu
Do Janowa, .................... Choc koni szkoda
Czytelnik
5 lata temu
P.Macierewicz na pewno odpowie.Wot i szto takoj?
qmodo
5 lata temu
w czym rzecz????antek i tak anuluje przetarg!!!!!
olek
5 lata temu
pani premier dawno juz dawno pani powinna tego pana wyrzucic
...
Następna strona