"Umrzesz za tydzień", "rzucam klątwę". Szef KNF mówi, że pogróżki są na porządku dziennym

Czarnecki i Chrzanowski rozmawiali nie tylko o Getin Noble Bank, ale również o codziennej pracy w administracji. Ta łatwa, zdaniem szefa KNF, nie jest. Wynagrodzenia są niskie, a pogróżki należą niemal do codzienności.

- Kwaśniaka poblili, innych chcieli zamordować - wynika z nagrań Czarnecki-Chrzanowski
Źródło zdjęć: © MARIUSZ GACZYNSKI
Mateusz Madejski

"Bankier Leszek Czarnecki oskarża szefa KNF: 40 milionów złotych i nie będzie kłopotów" – aferę ujawnia wtorkowa „Gazeta Wyborcza”. Dziennik publikuje również stenogramy z rozmowy Czarnecki-Chrzanowski. Znamy je, bo biznesmen użył dyktafonu za 170 zł, przechytrzając urządzenia zagłuszające w KNF.

Jednak rozmowy dotyczyły nie tylko propozycji, którą biznesmen uznał za korupcyjną. Szef KNF poruszył również temat pracy w administracji publicznej. Opowiada, że praca dla KNF bezpieczna nie jest.

- Kwaśniaka [byłego wiceszefa KNF] to tam pobili, tamtych dwóch wozili w samochodach policjanci, bo ktoś chciał ich zamordować - opowiada Chrzanowski.

Z jego relacji wynika też, że pogróżki są na porządku dziennym. - Nasi pracownicy ciągle dostają pogróżki: rzucam na ciebie klątwę, umrzesz za tydzień, na przykład coś takiego, dziwne listy piszą - mówi szef KNF.

- No i teraz pytanie, jak on ma się przykładać do pracy, skoro państwo go nie chroni - pyta retorycznie Chrzanowski. - Bo w razie czego, jak ja popełnię błąd, to państwo mnie przeżuje i wypluje, tak. Będę biegał po sądach przez następne 10 lat - dodaje.

Innym problemem, zdaniem Chrzanowskiego, są zarobki w administracji publicznej. - Myślałem - przyjdę, będę realizował co mam realizować, nadzorował, rozwijał urząd, i tak dalej. Ale mam potężne problemy wewnętrzne - mówi Chrzanowski.

- Gospodarka ruszyła, w sektorze prywatnym poszły wynagrodzenia do przodu, a w sektorze publicznym nie. Ci ludzie szczególnie na niskich stanowiskach, zarabiają w okolicach średniej krajowej, a mają jakieś kompetencje - zaznacza.

Tusk przed komisją śledczą: KNF ostrzegł Polaków przed inwestowaniem w Amber Gold”. Zobacz wideo:

I mówi, że z tych powodów pracownicy KNF i administracji przechodzą do "banków, firm ubezpieczeniowych, na rynek kapitałowy". - Nie jesteśmy ich w stanie zatrzymać - dodaje szef KNF. - Dzisiaj eksperta świetnego straciłem, bo BGŻ wyssał - mówi dalej Marek Chrzanowski.

- Czy jakość administracji spada? Tak, bo ci którzy są inteligentniejsi, są pchani przez rynek. Do sektora prywatnego - dodaje.

* Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl *

Wybrane dla Ciebie
Zwrot na stacjach paliw w Niemczech. Przerwana seria podwyżek diesla
Zwrot na stacjach paliw w Niemczech. Przerwana seria podwyżek diesla
Prezes NBP mówi o złocie. "Dementuję stanowczo"
Prezes NBP mówi o złocie. "Dementuję stanowczo"
Stopy procentowe bez zmian. Kredytobiorcy zapłacą więcej
Stopy procentowe bez zmian. Kredytobiorcy zapłacą więcej
Będzie drożej w budowlance. W tych segmentach jest największa różnica
Będzie drożej w budowlance. W tych segmentach jest największa różnica
Na świecie wrze. Obawy przed skokiem cen. Prezes NBP zabiera głos
Na świecie wrze. Obawy przed skokiem cen. Prezes NBP zabiera głos
Niepewność w Zatoce Perskiej. Niemieckie statki wstrzymane
Niepewność w Zatoce Perskiej. Niemieckie statki wstrzymane
Oligarchowie Orbana. Jak dzięki premierowi Węgier stali się krezusami
Oligarchowie Orbana. Jak dzięki premierowi Węgier stali się krezusami
"Trzeba to zrobić". Francuski minister apeluje do operatorów stacji
"Trzeba to zrobić". Francuski minister apeluje do operatorów stacji
Gospodarka Libanu na krawędzi. Całkowite uzależnienie od dostaw zewnętrznych
Gospodarka Libanu na krawędzi. Całkowite uzależnienie od dostaw zewnętrznych
400 m drogi otwarte z fanfarami. Koniec "gehenny mieszkańców"
400 m drogi otwarte z fanfarami. Koniec "gehenny mieszkańców"
Mróz uderzył w handel. Import wyraźnie spadł
Mróz uderzył w handel. Import wyraźnie spadł
Polityczny bój o Węgry. Orbána i Magyara dzieli niemal wszystko, ale to ich łączy
Polityczny bój o Węgry. Orbána i Magyara dzieli niemal wszystko, ale to ich łączy