Notowania

"Strzelamy sobie w stopę". Morawiecki bije w Macrona w prasie

Strzelamy sobie w stopę taką regulacją - mówi wicepremier Morawiecki w wywiadzie dla prestiżowego "Financial Times". Zmianę przepisów o pracownikach delegowanych nazywa niesprawiedliwą i dodaje, że Polska nie chce takiego wspólnego rynku, gdzie konkurencyjność jest ograniczana prawnie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Jakub Orzechowski/ Agencja Gazeta)
Polski rząd od początku przekonuje, że zmiany w delegowaniu pracowników uderzą w polski firmy

Szacuje się, że zmiany w przepisach o delegowaniu pracowników może odczuć nawet pół miliona Polaków. Dotyczy to szczególnie pracowników budowlanych i kierowców. Pracownicy delegowani mieliby otrzymywać takie samo wynagrodzenie jak lokalni. Razem ze wszystkimi dodatkami branżowymi. Ponadto, kiedy skończy się okres delegowania, do pracownika miałyby mieć zastosowanie wszystkie przepisy kraju przyjmującego.

Zobacz, co Mateusz Morawiecki mówi o nierównościach społecznych

Twarzą tych zmian stał się prezydent Francji Emmanuel Macron. Polski rząd od początku mówił, że to uderzenie w polskie firmy, które przestaną być konkurencyjne.

W podobnym tonie wypowiada się Mateusz Morawiecki w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla "Financial Times".- To niesprawiedliwe. Uważam też, że takie regulacje obniżają konkurencyjność całej Unii - mówi.

- Nie chcemy wspólnego rynku europejskiego, w którym kupujemy od technologicznie zaawansowanych firm Zachodniej Europy, a gdy w tym samym czasie konkurencyjność naszych obywateli jest ograniczana - dodał.

- Sprzedają nam swoje volkswageny i renault. Kiedy jednak nasi kierowcy ciężarówek chcą wejść na ich rynki, chcą je chronić - krytykował Morawiecki bogatsze kraje Wspólnoty.

Jak pisaliśmy nałamach money.pl, państwa członkowskie będą miały trzy lata na wdrożenie nowych przepisów od momentu, gdy zaczną obowiązywać, a firmy będą mieć cztery lata na dostosowanie się.

Komisja Europejska szacuje, że pracownik z Polski wciąż jest bardziej konkurencyjny ze względu na jego wysokie kwalifikacje przy relatywnie niskich kosztach. Dlatego ponad połowa (56,8 proc) pracuje w Niemczech, około 12 proc. we Francji, a blisko 10 proc. w Belgii. Jak wskazuje Komisja Europejska, polscy pracownicy oddelegowani są głównie do prac w budownictwie (46,7 proc.), w przemyśle (16,6 proc.) i służbie zdrowia, pracy socjalnej oraz edukacji (blisko 14 proc.). Właśnie dla nich zmiany nie muszą być niekorzystne, a wręcz przeciwnie. Dlaczego tak jest? Pisaliśmy o tym tutaj.

Tagi: pracownicy delegowani, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
05-12-2017

WidzWicepremier naszego rządu jest przeciwko polepszeniu sytuacji materialnej naszych pracowników. On chce żeby nadal zarabiali niewiele...

04-12-2017

RafaelNiech więc należący do francuzów Orange płaci swoim pracownikom tak jak we Francji, Carrefour, Geant i inne też!

05-12-2017

MarcinNiech nam sprzedają samochody po niższych cenach z uwagi na niższe zarobki. Proponuje nowe renault i volkswagen za 25 000 zł to adekwatna kwota za te … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (233)