Notowania

Pozew zbiorowy przeciwko Santanderowi. Kolejne banki zaskarżone przez frankowiczów

Kolejny bank musi szykować się na pozew sądowy od frankowiczów. Walczyć o pieniądze przed sądem chcą klienci Santandera. Ich zdaniem bank źle naliczał oprocentowanie kredytów oraz źle stosował klauzulę waloryzacyjną. Każdy miał stracić na tym nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Bank zwrócić będzie musiał nawet kilka milionów złotych.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Mariusz Gaczynski/Eastnews)

Kolejny bank musi szykować się na spór sądowy z frankowiczami. Walczyć o pieniądze chcą klienci Santandera. Ich zdaniem bank błędnie naliczał oprocentowanie kredytów oraz źle stosował klauzulę waloryzacyjną. Straty mają sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jeśli bank przegra, zwrócić będzie musiał nawet kilka milionów złotych. Problemy mogą mieć też Getin, Millennium, BPH i BZ WBK. Ich sprawą zajmie się UOKiK.

55 osób liczy grupa, która szykuje się do złożenia pozwu zbiorowego przeciw Santanderowi. Kredyty we franku zaciągnęli w latach 2004-06.

- Chcemy złożyć go jak najszybciej. Mieliśmy nawet więcej chętnych, ale ostatecznie część zdecydowała się indywidualnie pójść do sądu. Ich sprawy są już w toku. Zależy nam na czasie, bo zdajemy sobie sprawę, że wrocławskie sądy są obłożone i taki proces może trwać nawet kilka lat. Pokazuje to przypadek pozwu grupowego mBanku - mówi money.pl Agnieszka Sobczyk, radca prawna z kancelarii K&L Legal Granat i Wspólnicy.

Jakie są podstawowe zarzuty? Przede wszystkim klienci Santandera uważają, że zostali oszukani przy naliczaniu rat.

- W umowach kredytowych zabrakło jasnych wytycznych, w jaki sposób obliczane jest oprocentowanie. Oparto je między innymi na wskaźnikach WIBOR, LIBOR, na inflacji, ale też na dosyć niejasnych wyznacznikach takich jak przepisy dotyczące rezerw obowiązkowych banków czy zmiany marży uzyskiwanej przez bank w stosunku do kredytobiorcy. Ostateczną decyzję i tak podejmował więc zarząd - wyjaśnia Sobczyk.

Jak dodaje, absurdalność umów Santandera najlepiej widać na przykładzie. Choć WIBOR i LIBOR są na rekordowo niskich poziomach, a w Polsce pierwszy raz w historii mamy deflację, to od 2009 roku klientom oprocentowanie kredytów frankowych nie spadło.

Bank zapłaci nawet kilka milionów złotych?

To jednak nie koniec zarzutów wobec hiszpańskiego banku. Kancelaria chce też przed sądem załatwić sprawę związaną z naliczaniem wysokości samego kredytu.

- Klienci podpisując umowę nie wiedzieli także jak indeksowany jest ich kredyt. Najpierw według nieznanego na dziś wskaźnika banku przeliczano złotówki na franki, a następnie te franki przy spłacie już są przeliczane na złotówki po kursie sprzedaży NBP. Naszym zdaniem klient od początku powinien wiedzieć jakiej wysokości zobowiązanie zaciąga - tłumaczy.

Według wyliczeń kancelarii, jej klienci mogli stracić tylko na indeksacji kredytów od 15 do nawet 40 tys. zł. Razem ze źle obliczanymi ratami może to kosztować bank nawet kilka milionów złotych.

- Wielu moich klientów czuje się oszukanych. Determinacja do walki jest naprawdę spora. Zaciągali kredyty nawet w 2004 roku, czyli wtedy kiedy nikt nie ostrzegał jeszcze o ryzyku związanym z umocnieniem franka. Wielu oddało do banku już połowę tego co pożyczyli, a i tak cały czas pozostała im do spłaty początkowa kwota kredytu. Czasem nawet więcej - mówi radczyni.

- Pozew do nas nie wpłynął, więc na tę chwilę trudno cokolwiek komentować. Do spekulacji pojawiających się w prasie nie chcemy się odnosić - przekazał nam Paweł Florkiewicz, rzecznik Santandera.

Jak dodał, klienci banku z tzw. starego portfela (czyli ci, o których oprocentowaniu kredytów decydował zarząd) otrzymali indywidualne propozycje zmiany sposobu aktualizacji zmiennego oprocentowania kredytów, na obliczane go w oparciu o stawkę LIBOR i stałą marżę banku.

- Korzystając z propozycji przygotowanej przez bank klienci mogli skorzystać z ujemnych stawek LIBOR dla franka szwajcarskiego. Akcja przeprowadzona w pierwszej połowie roku była kolejną tego typu, podejmowaną przez bank - dodał.

Szykowany jeszcze pozew przeciwko Santanderowi nie jest pierwszy jesli chodzi o kredyty frankowe. Częściowo swój pozew zbiorowy wygrali klienci mBanku. Prawomocny wyrok sądu apelacyjnego przyznał rację frankowiczom, którzy czuli się oszukani klauzulą pozwalającą wyznaczać oprocentowanie kredytu w zasadzie tylko przez zarząd banku. Jednak mBank od wyroku odwołał się do Sądu Najwyższego, który skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia, ale tylko i wyłącznie ze względu na kwestie formalne.

Jak nie pozwem, to UOKiK-iem. Tak unieważnią kredyty?

Ostatnie dni są gorące dla frankowiczów. W czwartek kancelaria prawna Macieja Zaborowskiego oraz dr Jacek Czabański skierowała do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zawiadomienie o stosowaniu praktyk naruszających zbiorowe interesy. Jej zdaniem Millennium, Getin Bank, BPH (dawny GE Money) oraz Kredyt Bank (dziś już część BZ WBK) zaniżały w umowach koszt kredytu, a więc wprowadzały klientów w błąd.

"We wszystkich kilkudziesięciu przeanalizowanych umowach kredytowych wskazanych banków, deklarowany całkowity koszt kredytu był znacząco zaniżony. W żadnym przypadku nie odpowiadał prawdziwej wartości" - pisze na stronie pomocfrankowiczom.pl dr Jacek Czabański, ekspert od ekonomicznej analizy prawa.

Jak dodaje, różnice w wyliczeniach biorą się stąd, że banki obliczając całkowity koszty kredytu nie wliczały do niego różnicy wynikającej z zastosowania przez nie dwóch kursów walut - innego przy obliczaniu zobowiązań banku (wypłata kredytu) oraz konsumenta (spłata raty). To więc podobna spraw do tej, którą w sądzie chcą zaskarżyć klienci Santandera.

Na dowód złych wyliczeń banków zapisanych w umowach, dr Czabański opublikował też dane kilku badanych kredytów.

Bank Pożyczana kwota kredytu Deklarowany przez bank całkowity koszt kredytu Rzeczywisty całkowity koszt kredytu Wielkość zaniżenia kosztów kredytu
Dane: pomocfrankowiczom.pl
Millennium 240.784,00 zł 224.644,01 zł 239.949,91 zł 15.305,90 zł
Getin Bank 628.421,17 zł 678.808,40 zł 790.754.64 zł 111.937,24 zł
GE Money Bank (dziś BPH) 313.922,40 zł 163.141,65 zł 202.833,91 zł 39.692,26 zł
Kredyt Bank (dziś BZWBK) 680.000,00 zł 587.421,84 zł 627.836,64 zł 40.414,80 zł

Co da zaskarżenie do UOKiK?

- I klienci, i prawnicy chcą podważyć umowy frankowe. To jedna z metod. Skoro klient nie wiedział ile będzie musiał oddać, bo bank przedstawił mu złe wyliczenia, to znaczy, że został wprowadzony w błąd. A to może stanowić powód do unieważnienia umów kredytowych - mówi money.pl mec. Maciej Zaborowski.

Tagi: pozew zbiorowy, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, banki
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz