Notowania

Księgowy o protestach taksówkarzy: Ich miejsce jest w muzeum

W Warszawie, Poznaniu, Łodzi i Wrocławiu taksówkarze umówili się w kilkunastu miejscach i zablokowali miasto.

Podziel się
Dodaj komentarz
(MichaelGaida, pixabay.com (CC public domain))

W poniedziałek miał miejsce kolejny protest taksówkarzy - blokowali ulice w Warszawie, Poznaniu, Łodzi i Wrocławiu. Grożą, że to ostatni tak pokojowy protest. I chcą, by rząd zajął się kwestią Ubera i nielegalnch przewoźników. - Ich miejsce jest w muzeum. Moja rada to przestać biadolić i szukać ustępstw od państwa, a popracować nad własnym wizerunkiem i jakością świadczonych usług - mówi nam Michał Sobieraj, księgowy z Krakowa.

Księgowi kilka lat temu sami bili na alarm. W 2014 r. weszła w życie deregulacja, która w wielu miejscach oznaczała, że nie trzeba licencji, by świadczyć usługi.

*Przemysław Ciszak, money.pl: Taksówkarze zablokowali duże miasta. Mówią o nierównej konkurencji i niszczeniu branży. *

*Michał Sobieraj, właściciel firmy Tax-Company i główny księgowy Domeny.pl: *Taksówkarze to niejedyny zawód, który musi się zmagać z nierówną konkurencją. Jestem wykwalifikowanym księgowym, prowadzę własną firmę. Parę lat temu rząd zniósł wymogi licencyjne dla mojego zawodu. Dziś każdy może pod własnym nazwiskiem obsługiwać nawet poważne spółki – wystarczy ubezpieczenie OC i zaświadczenie o niekaralności.

*Jako przedstawiciel zderegulowanego w 2014 roku zawodu nie powinien pan rozumieć taksówkarzy? W tamtym czasie Stowarzyszenie Księgowych w Polsce również biło na alarm. *

Faktycznie, była niepewność co do przyszłości branży. W końcu to zawód zaufania publicznego. Te trzy lata pokazały, że nic złego się nie wydarzyło. Wystarczyło dostosować się do zmieniającego się rynku. Doświadczenie i wiedza jest w cenie. Najlepsi przetrwają na rynku.

*Taksówkarze twierdzą, że nie boją się konkurencji, ale chcą równych zasad. *

Wpierw trzeba dać coś od siebie. Wiem to po sobie. Wiele osób na rynku działa bez szyldu. Jako licencjonowany księgowy też poniosłem i ponoszę większe koszty. Na brak klientów jednak nie narzekam. Ale oni wiedzą, za co płacą. A w przypadku wielu taksówkarzy czas się zatrzymał w latach 90. Ich miejsce jest w muzeum.

Co pan ma na myśli?

Stare auta, opryskliwi kierowcy – wszyscy znamy takie przypadki. Gdyby licencja poświadczała posiadanie wybitnych umiejętności w prowadzaniu samochodu i nienaganną kulturę, to do czegoś by służyła. Dziś w dobie GPS-ów, telefonów komórkowych takie firmy jak Uber czy usługodawcy jak BlaBlaCar biją korporacje taksówkarskie na głowę.

Nie tylko podążają z duchem czasu, ale i podnoszą standardy. Uber wprowadził w końcu nawet limit wieku auta, który może oferować swoje usługi. A co korporacje oferują za często wygórowane ceny – zwłaszcza tam, gdzie dużej konkurencji nie ma? Nawet w tych taksówkach, w których jest terminal, oszczędza się na jego wykorzystywaniu i wymaga wciąż gotówki.

Faktem jest, że choć * *kierowcy Ubera wykonują ten sam zawód, nie są objęci wieloma restrykcjami. Na przykład nie muszą mieć w samochodzie kasy fiskalnej.

Wielu taksówkarzy porzuca korporacje i zatrudnia się w Uberze. Tam też jest konkurencja, Uber też ma swoje ograniczenia i niedogodności. Ci kierowcy jednak bardziej podążają za klientem i jakoś ludzie nie narzekają na ich działalność.

Trudno narzekać, skoro cena niższa.

To nie tylko to. W dużych miastach, jak Kraków, gdzie pracuję, ceny są już bardzo zbliżone. To w mniejszych miastach, jak mojej rodzinnej Częstochowie, taksówka to "luksus", na który przeciętnie zarabiający raczej sobie nie pozwoli. To jednak wygoda, z jaką się korzysta z aplikacji, dostępność kierowców oferujących przewozy i możliwość rozliczeń bezgotówkowych działa na rzecz kierowców np. Ubera.

Ci w odpowiedzi na bijący w nich protest taksówkarzy i zablokowane miasto oferują zniżki za przejazd.

No właśnie. To jest ta umiejętność dostosowania się do sytuacji i potrzeb klienta. W kogo najbardziej uderza ten protest? W Ubera? W urzędników? To my, podróżni, najbardziej na tym cierpimy. Tym bardziej trudno dziś z taksówkarzami sympatyzować.

*Jako ustawowo zderegulowany kolega, poza odesłaniem ich jako eksponaty muzealne, ma pan jakąś radę? *

Z tego co pamiętam, pierwsza transza deregulacji objęła też taksówkarzy. W gminach, gdzie mieszka mniej niż 100 tys. mieszkańców, nie jest już obowiązkowe szkolenie i egzamin. W większych miejscowościach samorządy ustalają zasady szkoleń i egzaminów dla taksówkarzy. Też było podnoszone larum, a jakoś korporacje mają się dobrze. Moja rada to przestać biadolić i szukać ustępstw od państwa, a popracować nad własnym wizerunkiem i jakością świadczonych usług. Wówczas klienci się znajdą.

Tagi: protest taksówkarzy, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
06-06-2017

takaprawdaMentalność Taksówkarza: Ja jako informatyk domagam się zeby zabronić pracy w IT osobom które nie ukończyły studiów o kierunku informatyka! Więcej, … Czytaj całość

05-06-2017

Mam szwagra taksowkarzaMam szwagra taksowkarza. Klamczuch, kretacz i oszust. I tylko wymagania ma od innych. Żygać mi sie chcialo jak z dumą opowiadał jak kantował ludzi. … Czytaj całość

05-06-2017

nieZ Ł O D Z I E JNie wsiadłbym do taksówki J ubera -co to za twór -wystawia -paragony lub faktury ?

Rozwiń komentarze (168)