Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Reparacje wojenne. Prezes Kaczyński szykuje się do walki na forum międzynarodowym

Reparacje wojenne. Prezes Kaczyński szykuje się do walki na forum międzynarodowym

Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Polska nie odpuści naszym zachodnim sąsiadom. - Nie ma podstaw prawnych, by Niemcy mogły nam odmówić reparacji. Tu trzeba działać konsekwentnie, dzieląc całą akcję na etapy, teraz jest etap sejmowy - podkreślił Jarosław Kaczyński. Prezes PiS chce sprawę odszkodowania umiędzynarodowić.

Dodał, że "jest to proces, który będzie się rozwijał". - W żadnym wypadku nie mamy zamiaru z niego rezygnować - podkreślił Kaczyński w rozmowie z tygodnikiem "Sieci Prawdy".

Zwrócił uwagę, że prezydent Andrzej Duda podjął już ten temat w rozmowie z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem.

Zdaniem prezesa PiS kwestię reparacji trzeba umiędzynarodowić. - Sprawę trzeba starannie i dobrze przygotować, trzeba uczynić z niej problem międzynarodowy, a później przejść do działań bardziej konkretnych - powiedział.

Według Kaczyńskiego, temat reparacji to też okazja do przypomnienia ofiar oraz strat materialnych, jakie poniosła Polska w czasie II wojny światowej. - Trzeba mówić o tych pociągach pełnych zrabowanych dzieł sztuki, cennych przedmiotów, ale także rzeczy mniej cennych, zwykłego dobytku Polaków - wymienił lider PiS. Jego zdaniem "poczucie bezkarności okupantów sprawiło, że dokonywano na masową skalę przestępstw poza oficjalnie usankcjonowanymi zbrodniami".

Czy Polska powinna ubiegać się o reparacje ze strony Rosji?

 

- Ci ludzie kradli, rabowali, mordowali (...) To wszystko wymaga i opisania, i zadość uczynienia. Nie ma żadnych powodów, dla których akurat my mamy się tego wyrzekać - podkreślił. - My nie możemy się zgodzić na to, by całe zło i wszystkie zbrodnie II wojny światowej sprowadzić do Holokaustu - dodał polityk. W jego ocenie takie założenie jest "rasistowskie". - Śmierć jest przecież zawsze indywidualna, nie ma śmierci zbiorowej. Jeśli ktoś mówi, że śmierć jednego człowieka jest mniej czy też więcej warta niż śmierć innego człowieka, to w istocie wychodzi z założeń rasistowskich - mówi prezes PiS.

W ubiegłą sobotę niemiecki tygodnik "Der Spiegel" poinformował, że minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel odrzucił polskie roszczenia reparacyjne za zniszczenia dokonane przez Niemcy w Polsce w czasie II wojny światowej.

Podczas lipcowej konwencji Zjednoczonej Prawicy szef PiS Jarosław Kaczyński wyraził opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne straty wojenne, których "tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś".

Zgodnie z ekspertyzą Biura Analiz Sejmowych w sprawie reparacji wojennych, zasadne jest twierdzenie, że Polsce przysługują od Niemiec roszczenia odszkodowawcze.

Natomiast z opublikowanej wcześniej opinii zespołu naukowców Bundestagu wynika, że polskie roszczenia reparacyjne są bezzasadne.

Szef MSZ Witold Waszczykowski odnosząc się w rozmowie z PAP do reparacji od Niemiec, ocenił, że "kiedy będziemy mieli jasność, co do kwestii prawnej, strat ludzkich, gospodarczych, to trzeba będzie te elementy osadzić w pewnym kontekście bieżącej polityki międzynarodowej, bilateralnej polityki polsko-niemieckiej i to wymaga decyzji daleko wykraczającej poza MSZ".

Jak podkreślił, "potrzeba więcej analiz, ponieważ różne decyzje były podejmowane w różnych sytuacjach, np. te z 1953 r. Mieliśmy wtedy do czynienia z zupełnie inną Polską, pytanie, czy suwerenną, czy decyzje były też suwerennie podejmowane w NRD, czy też w obu przypadkach nie podjęto ich pod wpływem dominacji w tej części Europy Związku Sowieckiego".

Według ministra spraw zagranicznych "to są liczne wątpliwości, które mogą prowadzić do pytania, czy taka decyzja w ogóle została podjęta, czy ma jakąś wartość w prawie międzynarodowym".

Maciej Zubel

pap, pis, niemcy, partie, j.kaczyński, dyplomacja, historia, kraj
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
MajOr
2017-09-27 10:01
Rozrachunki z Niemcami? To pewnie od tego biliona dolarów odliczą sobie wartość Opola, Gliwic, Wrocławia, Jeleniej Góry, Legnicy, Gorzowa Wielkopolskiego, Szczecina, Wałcza, Piły, Kołobrzegu, Koszalina, Słupska, Łeby, Elbląga, Malborka, Kwidzyna, Ostródy, Olsztyna i wielu innych miast i wsi. Jeżeli chodzi o wschodnią granicę Polski, to pretensje do ZSRR. Pamiętać przy tym należy, że obecna wschodnia granica Polski jest zbliżona do tzw. linii Curzona. Linia ta przebiegała od Grodna przez Jałówkę, Niemirów, Brześć, Dorohusk, na wschód od Hrubieszowa, dalej na Kryłów, skąd na zachód od Rawy Ruskiej i na wschód od Przemyśla aż do Karpat. W ogólnych zarysach linia oparta została na linii opisanej w "Deklaracji Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych w sprawie tymczasowej granicy wschodniej Polski", podpisanej przez Georges'a Clemenceau - Przewodniczącego Rady Najwyższej Mocarstw dnia 8 grudnia 1919 roku i uważanej za wschodnią granicę obszaru, na którym rząd polski ma prawo do urządzenia własnej administracji, w terminie przewidzianym przez Traktat pokojowy z 28 czerwca 1919 roku.
bb
2017-09-26 12:41
Panie Kaczyński w jakim języku będzie pan rozmawiał z instytucjami międzynarodowymi. Kaleczy pan Polski język a pana podwładni nadają się do obsługi toalet na prowincji Polski.
Wojtek
2017-09-26 12:35
Dokąd nas zaprowadzisz stetryczała satrapo?
Pokaż wszystkie komentarze (22)