Strajk "żółtych kamizelek" we Francji uderza w polski transport. "Koszty trudne do oszacowania"

Akty wandalizmu, płonące opony, blokady dróg i autostrad. Premier Francji Eduard Philippe ogłosił ustępstwa rządu. Czy to wystarczy, aby zakończyć trwającą już od ponad dwóch tygodni falę protestów? Chaos we Francji uderza w tamtejszą gospodarkę, ale również w polską branżę transportową.

Chaos we Francji uderza w tamtejszą gospodarkę, ale również w polską branżę transportową.
Źródło zdjęć: © EAST NEWS/AFP
Przemysław Ciszak

- "Żółte kamizelki" blokują płatne autostrady, wjazdy oraz zjazdy płatnych dróg – relacjonował Mateusz Piegat, kierowca, który skontaktował się z nami przez platformę dziejesie.wp.pl. - Wjazd do Francji od strony Hiszpanii przejściem granicznym La Janquera trwał 24 godziny. Protestujący przepuszczali przez bramki jedną ciężarówkę co minutę. Na francusko-hiszpanskim przejściu granicznym Irun podobne korki – przestrzega.

Głosów jest więcej. Z informacji, jakie przekazał nam na dziejesie.wp.pl w poniedziałek w nocy inny kierowca TIR-a, rozruchy utrudniały przejazd ciężarówkom w wielu częściach kraju. - Francuzi blokują granicę. Palą opony. Kierowcy stoją po 3,5 h w korkach, czasem więcej – relacjonuje Babisz. - Przez takie działania kierowcy są zmuszeni przekraczać czas pracy, ryzykując wysokie kary. Nie dojeżdżają na czas z towarem, co z kolei naraża firmy na wysokie kary – dodaje.

- Francuzi nie panują nad sytuacją, ignorują protestujących, nie podejmują z nimi dialogu. To wywołuje zjawisko synergii, poziom agresji wzrasta i coraz częściej znajduje ujście nie tylko w zdemolowanych witrynach sklepowych, zniszczonych francuskich symbolach i zabytkach, ale również dewastowanych samochodach. Obawiamy się więc o bezpieczeństwo naszych kierowców i powtórki z Calais, kiedy to uchodźcy atakowali i blokowali TIR-y – mówił rozmowie z money.pl Jan Buczek, prezes Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

To efekt protestów, które wybuchły 2 tygodnie wcześniej, po zapowiedzianej podwyżce podatków, które wprowadzane są we Francji w ramach rządowej polityki transformacji energetycznej kraju. Te miały się przełożyć na wyższe ceny paliw. Protest jednak szybko urósł w siłę, a podczas sobotnich gwałtownych manifestacji żądania dotyczyły już dymisji rządu i ustąpienia prezydenta Macrona.

Porażony skalą zniszczeń, brutalnością protestów, w których setki osób zostało rannych, ale i stratami dla gospodarki, jakie generują strajki, premier Francji Eduard Philippe ogłosił ustępstwa rządu i na 6 miesięcy zawiesił wprowadzenie podatku - informuje Polska Agencja Prasowa. Pozostaje pytanie, czy to wystarczy, aby opanować napiętą sytuację?

Blokady dróg biją w polski transport

- Protesty tzw. żółtych kamizelek już wywołały poważne skutki gospodarcze. Traci nie tylko francuska gospodarka, ale również współpracujący z nią partnerzy zagraniczni. Transport cierpi tu szczególnie – komentuje prezes ZMPD.

Wiele z polskich samochodów dostawczych utknęło na wiele godzin w drodze do odbiorców we Francji. Stały w wielogodzinnych korkach wśród dymów z płonących opon i blokad protestujących. Część nie dojechało, część miało poważne opóźnienie.

- Każda godzina opóźnienia to poważne koszty – podkreśla prezes Jan Buczek. - Dziś transport jest ważnym ogniwem w produkcji. To nie tylko przewóz towaru z jednego magazynu do innego. Odbieramy często komponenty bezpośrednio z taśm produkcyjnych. Ładujemy przykładowo części do samochodów z polskich fabryk i pełnimy na czas transportu rolę mobilnego magazynu, nim te trafią znów na taśmę montażową francuskiej fabryki Renault. Blokada granic czy dróg wywołuje reakcję łańcuchową. Spóźnienie w dostawie przekłada się na przestój w produkcji. To generuje koszty, którymi np. w postaci kar umownych za opóźnienie my zostaniemy obciążeni – wylicza szef ZMPD.

O jakich kwotach mówimy? - Koszty są trudne do oszacowania, ale nie są to małe pieniądze. Sytuacja jest poważna – przekonuje prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Francuskie "piekło"

- Francja w ogóle jest dla nas obszarem, który stwarza problemy. Zaczynając od mechanizmów utrudniającym naszym firmom działanie na tym runku, przez lobbing w Radzie Unii Europejskiej, która właśnie przegłosowała niekorzystne dla Polski przepisy, po obecny chaos związany z protestami - zaznacza prezes ZMPD.

Przepisy o delegowaniu pracowników. Kierowcy biją na alarm:

Przypomnijmy, że w nocy unijni ministrowie transportu ustalili niekorzystne dla polskich firm transportowych zasady, w których sytuacjach kierowcy będą podlegać przepisom o delegowaniu pracowników.

Ta kwestia od pewnego czasu elektryzuje polską branżę. Pisaliśmy o tym wielokrotnie w money.pl. Polska postrzega to jako próbę ograniczenia dominacji polskich firm na międzynarodowym ryku.

Z danych Komisji Europejskiej wynika, że zajmujemy pierwsze miejsce we Wspólnocie pod względem liczby wysyłanych za granicę pracowników. Więcej niż co piąty delegowany pracownik Unii to Polak. Tylko w 2014 roku za granicą pracowało ponad 400 tys. osób spośród 1,9 mln pracowników całej Wspólnoty. Ten trend nieprzerwanie rośnie od 2010 roku.

Jak informowaliśmy w money.pl, również Niemcy (11,7 proc.) i Francuzi (6,9 proc.) znajdują się w czołówce krajów delegujących – wskazuje raport brukselskiego Instytutu Bruegla. Jako że Niemcy są drugim co do wielkości eksporterem pracowników, a Francja trzecim, może tłumaczyć zawziętość z jaką te dwa kraje konkurują z Polską w kwestii delegowania.

Jednak dla całego rynku pracy Unii to sprawa raczej marginalna. Z badań wynika, że pracownicy delegowani stanowią zaledwie 0,9 proc. całkowitego zatrudnienia i 0,63 proc. siły roboczej Wspólnoty, czyli wszystkich potencjalnych, zdolnych do pracy pracowników.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Premier Słowacji chce przez Polskę lecieć do Moskwy. Jest wniosek
Premier Słowacji chce przez Polskę lecieć do Moskwy. Jest wniosek
"Totalnie się myli". Trump o słowach sekretarza energii ws. cen benzyny
"Totalnie się myli". Trump o słowach sekretarza energii ws. cen benzyny
PKOl nie zerwie umowy z Zondacrypto. Piesiewicz mówi o "zmasowanej nagonce"
PKOl nie zerwie umowy z Zondacrypto. Piesiewicz mówi o "zmasowanej nagonce"
Cła Trumpa do zwrotu. 166 mld dol. trafi do firm z USA. Są wnioski
Cła Trumpa do zwrotu. 166 mld dol. trafi do firm z USA. Są wnioski
Cudzoziemcy przyjeżdżają do Polski. Rekordowe zainteresowanie
Cudzoziemcy przyjeżdżają do Polski. Rekordowe zainteresowanie
Niemcy stają się fabryką broni. Zmieniają plan dla gospodarki
Niemcy stają się fabryką broni. Zmieniają plan dla gospodarki
Co piąty inżynier Renault straci pracę. Jest decyzja koncernu
Co piąty inżynier Renault straci pracę. Jest decyzja koncernu
UOKiK zbada sprawę Zondacrypto. "Znacznie poważniejsze nieprawidłowości"
UOKiK zbada sprawę Zondacrypto. "Znacznie poważniejsze nieprawidłowości"
Chiny zmieniają podejście. Nowa strategia paliwowa Pekinu
Chiny zmieniają podejście. Nowa strategia paliwowa Pekinu
Kiedy prezes Zondacrypto mówi prawdę? Sprzeczne wersje kontaktu z zaginionym Sylwestrem Suszkiem
Kiedy prezes Zondacrypto mówi prawdę? Sprzeczne wersje kontaktu z zaginionym Sylwestrem Suszkiem
Rząd przystał na propozycję Brzoski. Ważna zmiana ws. 800 plus
Rząd przystał na propozycję Brzoski. Ważna zmiana ws. 800 plus
Kryzys paliwowy w Europie. Kanclerz Niemiec zwołał pilne posiedzenie
Kryzys paliwowy w Europie. Kanclerz Niemiec zwołał pilne posiedzenie