Wirtualna Polska wchodzi na rynek TV. Michał Brański: Trzeba grać ofensywnie

Zmieniają się nawyki widza, zmienia się rynek reklamy, a tradycyjni gracze starają się to zanegować. - Aby nadążyć za przemianami, musimy grać ofensywnie. Chciałbym, abyśmy za 5-7 lat dołączyli do grona 7-8 największych polskich kanałów TV – mówi Michał Brański, wiceprezes Grupy Wirtualna Polska i człowiek, który chce wprowadzić nową jakość na antenie polskich stacji.

Obraz
Źródło zdjęć: © materiały prasowe
Tomasz Grynkiewicz

Zmieniają się nawyki widza, zmienia się rynek reklamy, a tradycyjni gracze starają się to zanegować. - Aby nadążyć za przemianami, musimy grać ofensywnie. Chciałbym, abyśmy za 5-7 lat dołączyli do grona 7-8 największych polskich kanałów TV – mówi Michał Brański, wiceprezes Grupy Wirtualna Polska i człowiek, który chce wprowadzić nową jakość na antenie polskich stacji.

Brański kreśli wizję przyszłości TV, definiuje wyzwania, obstawia zwycięzców i przegranych. Mówi o firmie, która może zostać jokerem w talii, "zdolnym wywrócić w dowolnym momencie cały rynek telewizyjny".

Tomasz Grynkiewicz, redaktor naczelny WP money: Patrzę na dane Nielsena dla rynku USA. Coraz mniej czasu widzowie spędzają przed telewizorem, rośnie konsumpcja treści wideo na smartfonach, tabletach i komputerach. A mimo to świat telewizji wciąż wydaje się poukładany, stabilny, przewidywalny.

Michał Brański, VP, Grupa Wirtualna Polska: To pozory. Przemysł wideo w USA, w tym telewizja z jej dłuższymi formami, weszły w okres tzw. twórczej destrukcji. Wszystko, co dzieje się obecnie w Ameryce, spełnia kryteria definicji Schumpetera, która mówi o gwałtownej transformacji wywołanej odkryciem naukowym lub przełomem technologicznym.

Zera i jedynki płynące internetem, z jego podmorskimi kablami światłowodowymi, szerokopasmową "ostatnią milą” i popularyzującym się internetem mobilnych 4G, nie znają granic państwowych i naruszają stary porządek. Jeśli coś spowalnia zmiany w zachowaniach konsumentów, to są to rzeczy formalne – jak restrykcje dotyczące praw do treści i uwarunkowania biznesowe. Ale nie są to już wąskie gardła dystrybucji (koncesje, platformy kablowe i satelitarne).

Czy branża TV właściwie definiuje wyzwania, przed jakimi stoi?

Bez dwóch zdań tak. Ale decyzje są opóźniane. W efekcie dojdzie do przetasowań, będzie mniej, za to jeszcze silniejszych graczy. Trwająca obecnie transformacja to proces, który wymaga odważnych, szybkich i zarazem kosztownych decyzji.

Problemem wielu globalnych amerykańskich korporacji, które chcą konkurować na rynkach zagranicznych, jest fakt, że rozprzedały licencje na swoje materiały lokalnym kanałom, lokalnym AVOD-om i globalnym SVOD-om. Ich decyzje są zrozumiałe – licencjonowanie jest wysoce lukratywne, czysta marża. Ale oznacza zarazem, że na tych rynkach nie mogą oferować własnych treści.

Gdybyśmy mieli się założyć o przyszłość TV. Na kogo mamy patrzeć, szukając wzorów - na HBO, Snapchata, Amazona, Facebooka?

Amazon i Netflix widzę jako usługi dla "Kowalskich”, ale w krajach zamożnego Zachodu. Rokowania co do przyszłości HBO, z uwagi na spuściznę biznesu Pay TV, nie są wcale jasne w świecie direct-to-consumer. Z kolei w segmencie generacji "igreków” i "zetów” dominują Snapchat i Facebook. Ten drugi zresztą jest jokerem w talii, zdolnym wywrócić w dowolnym momencie cały rynek telewizyjny.

Facebook jest telewizją? Co właściwie dziś powinniśmy rozumieć pod tym hasłem?

Zależy, jakie przyjąć podejście. Rynek telewizyjny jest dziś tak bogaty i różnorodny, że dla potrzeb uproszczenia, poza nawias należy wyjąć zjawisko social video (czyli Snapchat, Instagram, YouTube, Facebook). Za to wszystko, co dłuższe i tradycyjne w formie - niezależnie od tego, jak dociera do obiorcy (IPTV i over-the-top/OTT) - uznałbym za telewizję.

Można zakładać – również przyjmując pewne uproszczenia - że kanał linearny i abonamentowa usługa VOD zaspokajają podobne potrzeby widzów. Te linearne ze swoim wyborem treści pozwalają na bardziej pasywną, mniej skupioną konsumpcję, a serwisy VOD wymagają prawie niepodzielnej uwagi, przy czym i ta różnica będzie się zacierać.

Największy ból głowy telewizji na dziś?

Zbyt duża liczba kanałów na platformach telewizji płatnej. Ich uruchamianie jest zbyt tanie, a jednocześnie rynek przestał rosnąć i jest to gra o sumie zerowej, marże muszą spadać.

Największy ból głowy mają zapewne kanały sportowe oraz nadawcy telewizyjni środka, kanały mniejsze i bez wyraźnego charakteru, z małym odsetkiem produkcji lokalnych.

Ci pierwsi mają problem, bo rośnie oferta transmisji sportowych dostępnych w internecie na abonament (Eurosport, Eleven Networks, Ipla). A młodsze pokolenia, bardziej indywidualistyczne, wykazują mniejsze przywiązanie do sportów masowych z ich plemiennością.

Ci drudzy mają problem, bo kanały bez właściwej temperatury, bez tętna, będą w sposób naturalny zastępowane konsumpcją treści w modelu AVOD.

W różnych pokoleniach mamy różne wzorce konsumpcji telewizji. Za którym pokoleniem powinni podążać nadawcy?

W Polsce komercyjna grupa docelowa została zdefiniowana jako populacja w wieku 16-49 lat, a nadawcy ogólnotematyczni koncentrują się na grupie wiekowej 25-49. Czyli niewielkim, ale reklamowo pożądanym wycinku populacji. Od razu pojawia się pytanie, czy górny pułap nie powinien zostać, z uwagi na procesy socjo-demograficzne, podniesiony do 55 lat.

Z drugiej strony mamy problem części pokolenia Y i pokolenia Z. Spędzają oni – a dowodów dostarczają raporty ze wszystkich rynków - mniej czasu przed telewizorem, mniej czasu poświęcają na dłuższe formy wideo. Wiele wskazuje na to, że ta grupa gros wideo konsumować będzie w serwisach AVOD i SVOD. Przy czym przełomem w ich życiu, gdy gwałtownie rośnie czas spędzony z długimi formami, jest moment założenia rodziny.

Czy stacje TV są w stanie obronić się przed ofensywą nowych graczy? Czy mają mocne karty w starciu z takimi graczami jak Netflix czy Amazon?

Zaryzykuję twierdzenie, że w Polsce globalni gracze tzw. direct-to-consumer SVOD, czyli właśnie Netflix, Amazon i Hulu, w perspektywie 5 lat nie podbiją rynku masowego. W obszarze treści rozrywkowych i newsowych pozycja polskich głównych nadawców telewizyjnych wydaje się niezagrożona. Wszystkie ich treści zapewne docelowo będą dostępne w modelu AVOD, a polski widz ceni lokalne produkcje.

O ile jeszcze w zagranicznych bibliotekach znajdziemy pozycje serialowe mogące konkurować z polskimi produkcjami, to już niczym nie da się zastąpić lokalnych reality i talent show.

I tu dochodzimy do telewizji Wirtualnej Polski. Dlaczego gracz stricte zanurzony w internet, portal i e-commerce w ogóle idzie na ten rynek?

Nadawca, który rusza z telewizją w 2016 r. w Polsce ma szansę wygrać w to, co tradycyjne podmioty starają się zanegować. Uczynić obie "anteny”, online i offline, równorzędnymi i jasno komunikować to odbiorcom. Wymaga to myślenia internetem już na wczesnym etapie planowania stacji, przy doborze treści i konstrukcji treści własnych, jak i inwestycji w nienaganny "user experience”.

A my, aby nadążyć za przemianami, musimy grać ofensywnie. Z roku na rok kilkukrotnie zwiększamy wydatki na produkcje telewizyjne, kupujemy biblioteki serialowe, budujemy zespół kilkudziesięciu specjalistów, rozwijając jednocześnie już istniejące umiejętności telewizyjne w redakcjach Grupy WP.

Drugą mocną przesłanką przesuwanie się rynku reklamy internetowej w stronę wideo. W sieci, tak jak na rynku tradycyjnej reklamy TV, liczą się zasięg i wolumen slotów reklamowych, ale mamy przekonanie, że możemy ten rynek kształtować dzięki naturalnym przewagom.

Na podstawie aktywności internautów, w tym w serwisach e-commerce, możemy budować zagregowane profile konsumenckie. One pozwolą – bardzo precyzyjnie - docierać z reklamami produktów do ściśle określonych grup konsumentów.

Czym ma się wyróżniać, czym mówić inaczej do widza?

W naszych pracach nie wychodziliśmy od czystej kartki. Telewizja WP, działając ramię w ramię z portalem, dziedziczy po Wirtualnej Polsce założenie o dochowaniu pluralizmu, obiektywizmu, niezależności dziennikarskiej. Będzie to telewizja zaadresowana szeroko, ogólnotematyczna, nieunikająca trudnej tematyki. I absolutnie angażująca – chcemy być stacją zbliżająca Polaków, z dużym naciskiem na interaktywność z widzami.

Bez rozrywki?

Przeciwnie. Z rozrywką i to na wysokim poziomie, co mamy zagwarantowane dzięki ofercie świetnych seriali z bibliotek renomowanych producentów.

Wymienię tylko kilka pozycji: "Orphan Black", "The Fall", "The Manor House", "Ekaterina", "Sześć sióstr" czy "Death in Paradise". Wszystkie wysoko oceniane i wszystkie sprawdzone w telewizjach free-to-air.

Da się odczuć, że przy promocji kanału i dobieraniu ramówki Grupa WP kładzie duży nacisk na dotarcie do kobiet.

To naturalny wybór. To kobiety decydują przez większą część dnia o tym, co wyświetlane jest na telewizorze w salonie. A w oczach reklamodawców mają większy wpływ na wydatki z budżetu domowego.

Jakie są ambicje. Gdzie jest ten poziom, który wyzwoli ekscytację?

Ekscytacja zaczyna się przy poziomie 2 proc. udziałów rynkowych w nadawaniu na MUX-ach, kablówkach i platformach satelitarnych, jak i drugie tyle w nadawaniu on-line w modelu linearnym i VOD w roku 2020.

Ten pułap oznaczałby istotną kontrybucję Telewizji WP do zysków Grupy Wirtualna Polska. Osiągnięcie breakeven planujemy już w 2018 r. Chciałbym, abyśmy za 5-7 lat dołączyli do grona 7-8 największych polskich kanałów TV, z czym wiązałoby się uruchomienie po drodze kilkunastu produkcji serialowych, reality show i talk show, które podbiły serca telewidzów.

Telewizja WP startuje w piątek 2 grudnia - debiutuje o 16:50 programem informacyjnym Macieja Orłosia #dziejesię. Kanał będzie nadawany w naziemnej telewizji cyfrowej (MUX8) oraz w wybranych sieciach kablowych, a od poniedziałku 5 grudnia również na stronie głównej Wirtualnej Polski.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy