Notowania

Transfer z polityki do biznesu się opłaca. Zarobki prezesów spółek Skarbu Państwa idą w miliony złotych

Wojciech Jasiński zarobił w ubiegłym roku 1,7 mln zł pensji zasadniczej. Inni szefowie spółek z udziałem Skarbu Państwa również nie mogą narzekać.

Podziel się
Dodaj komentarz
Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen

Ponad 260 tys. zł miesięcznie zarabia Zbigniew Jagiełło, szef banku PKO BP. Lada dzień dogoni go Wojciech Jasiński, były poseł PiS, a obecnie prezes PKN Orlen - który czeka tylko na wypłatę ponad 1,5 mln zł premii za ubiegły rok. Przy takich stawkach nawet 42 tys. zł miesięcznie Macieja Jankiewicza z Polskiego Holdingu Nieruchomości to "drobne".

Sezon wyników spółek notowanych na warszawskiej giełdzie to jedyna w roku okazja, by zajrzeć do kieszeni prezesów firm, w których udziały ma Skarb Państwa. W wielu z nich w ubiegłym roku "polityczna miotła" doprowadziła do personalnych zmian. Ich symbolem stał się poseł PiS i znajomy Jarosława Kaczyńskiego - Wojciech Jasiński, który został szefem koncernu paliwowego PKN Orlen. Mandat poselski zdecydował się też porzucić inny polityk PiS, Andrzej Jaworski, który wszedł do zarządu PZU.

- Godne zarobki powinny być także w spółkach Skarbu Państwa. I są, chociaż czasem można dojść do wniosku, że są zanadto godne - mówił Wojciech Jasiński podczas posiedzenia Sejmu 25 listopada 2015 r.

Niecały miesiąc później był już w PKN Orlen - ten transfer z polityki do biznesu okazał się dla niego gigantycznym skokiem - około 12 tys. zł miesięcznie poselskiego uposażenia zamienił na około 140 tys. zł miesięcznie... nie wliczając premii.

Miliony w największych spółkach Skarbu Państwa

W spółkach notowanych na GPW trwa właśnie sezon publikacji raportów finansowych za ubiegły rok. Zgodnie z prawem spółki ujawniają w nich wynagrodzenia członków zarządów. WP money zajrzało do raportów firm, w których udziały ma Skarb Państwa. W zestawieniu uwzględniliśmy spółki, które do tej pory opublikowały raporty. Stąd brak w nim m.in. KGHM, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Enei i Energi.

Niemniej jednak wyraźnie widać, że najlepiej wynagradzanym prezesem w państwowych spółkach jest Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP. To jeden z nielicznych prezesów, których polityczne zmiany "nie dotykają" - tę funkcję szef PKO BP pełni od jesieni 2009 r. W ubiegłym roku zainkasował około 3,2 mln zł. To suma bardzo zbliżona do 2015 r. - około 2 mln zł to "podstawa", reszta to pozostałe świadczenia gotówkowe. Do nich dochodzą jeszcze rozliczenia w akcjach.

Pytanie, czy to dużo, czy mało w porównaniu do skali odpowiedzialności związanej z kierowaniem jedną z największych w Polsce instytucji finansowych. W całym 2016 roku PKO BP zarobił prawie 2,9 mld zł. To oznacza poprawę wyniku sprzed roku, choć do rekordowych wcześniejszych lat dużo mu brakuje. Bank umacnia się na pozycji lidera w sektorze. Ma już 9,2 mln klientów i ponad 200 mld zł udzielonych kredytów.

Na zarobki nie mogą też narzekać debiutanci w fotelach prezesów największych spółek z udziałem Skarbu Państwa. Wspomniany Wojciech Jasiński zarobił w PKN Orlen w 2016 r. ponad 1,7 mln zł. I pewnie mógłby on z zazdrością spoglądać w stronę prezesa PKO BP, gdyby nie fakt, że w raporcie finansowym czytamy, iż sam czeka jeszcze na należną premię w wysokości 1,56 mln zł.

PKN Orlen w 2016 r. miał bardzo dobre wyniki finansowe - według raportu zysk netto przekroczył 5,2 mld zł, co oznacza wzrost o 60 proc. w porównaniu do 2015 r. Spółka zapowiada też w tym roku wypłatę rekordowej dywidendy - akcjonariusze mają dostać po 3 zł na każdą akcję. Oznacza to, że do Skarbu Państwa wpłynie z tego tytułu ponad 353 mln zł.

Wygląda więc na to, że pensja Wojciecha Jasińskiego nie spadła w porównaniu do wynagrodzenia, które otrzymywał jego poprzednik - Dariusz Krawiec. Poprzedni prezes PKN Orlen miał taką samą "podstawę", ale pożegnał się ze spółką z imponującą wypłatą z tytułu premii i zakazu konkurencji - w sumie ponad 3 mln zł.

Prawie 1,4 mln zł - to suma, którą w PZU zainkasował w ubiegłym roku Michał Krupiński - sprawuje on funkcję prezesa od od 19 stycznia ubiegłego roku. Były poseł PiS, Andrzej Jaworski, na stanowisku wiceprezesa PZU (które zajmuje od maja 2016 r.) zarobił w ubiegłym roku w sumie ponad 640 tys. zł - 434 tys.zł z jednostki dominującej oraz 208 tys. od podmiotów zależnych. Wysokość wypłaconych premii za 2016 r. dla członków zarządu poznamy dopiero przy okazji publikacji kolejnego raportu.

Poprzednik Michała Krupińskiego, Andrzej Klesyk, pożegnał się ze spółką, inkasując w ubiegłym roku prawie 2 mln zł - w tej kwocie 1,3 mln zł to wynagrodzenie z tytułu zakazu konkurencji.

Intratną posadę ma też Piotr Woźniak w PGNiG - w ubiegłym roku prezes gazowego koncernu zarobił w sumie około 1,8 mln zł. To o ponad 1 mln zł więcej od prof. Małgorzaty Zaleskiej, która przez rok pracy na stanowisku szefowej warszawskiej giełdy zarobiła 758 tys. zł.

Ostatni rok gigantycznych pensji? To możliwe

Coraz więcej wskazuje jednak na to, że gigantyczne pensje zostaną ograniczone. To efekt nowej ustawy kominowej, wprowadzonej z inicjatywy PiS. Jej efekty zobaczymy jednak dopiero w przyszłorocznych raportach finansowych.

Takiego zdania jest radca prawny Katarzyna Sarek-Sadurska, kierująca działem wynagrodzeń w sektorze finansowym w kancelarii Raczkowski Paruch:

- Nowe przepisy weszły w życie w połowie ubiegłego roku. W praktyce jednak zmiana poziomu i sposobu wynagradzania zarządów spółek Skarbu Państwa będzie dokonywana dopiero w tym roku podczas walnych zgromadzeń akcjonariuszy. Jest to ostateczny termin wskazany w ustawie - tłumaczy WP money Katarzyna Sarek-Sadurska.

Jednocześnie zauważa, że nowa ustawa wcale nie przesądza o tym, że pensje prezesów tych spółek spadną. W wielu z nich Skarb Państwa nie ma bowiem większości w akcjonariatach bądź decydującego głosu. Oznacza to, że pozostali akcjonariusze mogą przegłosować inne rozwiązania.

- Ustawa zobowiązuje bowiem osobę uprawnioną do wykonywania praw udziałowych Skarbu Państwa do tego, by zaproponowała rozwiązania w niej wskazane i głosowała za podjęciem takiej uchwały przez walne zgromadzenie lub zgromadzenie wspólników. Inni akcjonariusze mogą głosować przeciwko takiej uchwale. Przepisy ustawy zakładają na przykład, że premia prezesa w spółce publicznej z udziałem Skarbu Państwa nie może być wyższa niż 100 proc. wynagrodzenia zasadniczego - tłumaczy Katarzyna Sarek-Sadurska.

- Dodatkowo przepisy zabraniają otrzymywania przez członków zarządu spółek "matek" wynagrodzenia za pełnienie funkcji w zarządach podmiotów zależnych oraz nakazują uzależnienie możliwości otrzymania przez nich premii od wprowadzenia analogicznych zasad wynagrodzenia członków zarządu w podmiotach zależnych - podkreśla prawnik.

Jej zdaniem polskie przepisy wpisują się w tendencje, które widać w całej Europie.

- Ustawodawcy na różne sposoby dążą do tego, by uporządkować kwestie ogromnych wynagrodzeń szefów firm, które potrafią bulwersować opinią publiczną. Chodzi nawet nie tyle o ich obniżanie, a o wyraźne uzależnienie ich poziomu od wyników i kondycji spółki - podkreśla Katarzyna Sarek-Sadurska.

Tagi: wynagrodzenia prezesów spółek skarbu państwa, giełda, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
16-03-2017

toniwp i money niby polskie a takie niemieckie !!!

16-03-2017

LolekJakie patologiczne mechanizmy rządzą tym krajem skoro jakiś od dziesięciu boleści prezes bierze tyle premii , że zwykły Polak musi na nią zapieprzać … Czytaj całość

16-03-2017

mariobrak słów!!!!!! tzw " prawo i sprawiedliwość"

Rozwiń komentarze (369)