Wracają do węgla. Wojna Trumpa sprowokowała kontrowersyjny ruch
Dostawy węgla wyraźnie przyspieszyły w czasie wojny na Bliskim Wschodzie. Wiele państw, zwłaszcza w Azji, szuka paliwa, którym zastąpi ropę i gaz. Według danych Kpler, o których pisze "Financial Times", w maju światowy import węgla może przekroczyć 464 tys. ton, co byłoby trzecim wynikiem w historii.
W ostatnich miesiącach dostawy węgla mocno wzrosły. "FT" zwraca uwagę, że o ile zwykle w kwietniu i maju dostawy tego surowca słabną, z uwagi na koniec sezonu grzewczego na półkuli północnej, to tym razem jest zupełnie inaczej. Z danych Argus, firmy analitycznej, która raportuje ceny na światowych rynkach energii i towarów, wynika, że węgiel był w tym okresie największym ładunkiem pod względem wolumenu dla statków średniej wielkości. Do tego stawki frachtu w maju były średnio nawet o 50 proc. wyższe niż w lutym, przed wojną USA i Izraela z Iranem.
Węgiel wraca do łask. Historycznie duże załadunki na statki
Firma Kpler, śledząca dane dotyczące handlu surowcami, szacuje, że globalny import węgla w maju może przekroczyć 464 tys. ton. Byłby to trzeci najwyższy miesięczny wynik w historii takich pomiarów. Rosnący popyt ma związek z tym, że kolejne kraje zastępują ropę i gaz paliwem pochodzącym z regionów uznawanych za mniej niestabilne.
Duży wpływ na rynek miało ograniczenie żeglugi przez Cieśninę Ormuz. - Za każdą jedną tonę gazu można wstawić dwie tony węgla i nagle okazuje się, że węgiel, o którym zdążyliśmy zapomnieć, znów ma ogromny wpływ - powiedziała "FT" Angelika Frangou, prezes greckiej firmy żeglugowej Navios Partners.
"Największy zwycięzca". Konflikt na Bliskim Wschodzie namieszał na rynku
Azja znów zwiększa spalanie węgla
Według Argus przewóz węgla z Indonezji, największego eksportera tego surowca na świecie (521 mln ton w 2023 roku), podrożał w maju średnio o 60-75 proc. względem stawek z lutego br. W przypadku Australii, drugiego największego sprzedawcy węgla na świat, wzrost kosztów wyniósł 40-50 proc.
Rynek węgla energetycznego, używanego w elektrowniach do produkcji prądu, był napięty już wcześniej. Najmocniej widać to w Azji, która w dużym stopniu opierała się na dostawach gazu płynących z Zatoki Perskiej przez Cieśninę Ormuz. Część państw, które wcześniej próbowały dywersyfikować źródła energii, wróciła do bardziej emisyjnego paliwa. Uruchamiają wyłączone wcześniej bloki i znoszą ograniczenia jego użycia.
"Tajlandia ponownie uruchomiła elektrownie węglowe. Według S&P Global, w ciągu pierwszych sześciu tygodni wojny Korea Południowa zwiększyła produkcję energii z węgla o ponad 4 GW w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Wietnam i Japonia również zwiększyły produkcję energii z węgla w ciągu ostatnich dwóch miesięcy" - analizuje "Financial Times".
Dłuższe trasy i wyższe ceny przewozu
Jak podaje Bimco, jedna z największych organizacji żeglugowych na świecie, skupiająca armatorów, operatorów statków i brokerów, dostawy węgla do Japonii, Korei Południowej i Unii Europejskiej wzrosły w kwietniu o 27 proc. rok do roku. - Odległości żeglugowe od głównych eksporterów węgla do Japonii, Korei Południowej i Europy są znacznie większe niż średnie odległości dla ładunków węgla, co również przyczyniało się do wzrostu stawek frachtowych - powiedział dziennikowi Filipe Gouveia, kierownik ds. analiz żeglugowych w Bimco.
Już w kwietniu Polski Instytut Ekonomiczny podkreślał, że Azja zwraca się w czasie wojny USA z Iranem ku węglowi, choć dla części krajów, jak Chin, Indii czy Wietnamu, powrót do węgla ma charakter stabilizacyjny. Przedstawiciele instytutu ocenili, że w ich przypadku przestrzeń do skokowego wzrostu jego zużycia jest stosunkowo ograniczona.
Źródło: "Financial Times".