"Za ścianą hotel lub dom publiczny". Minister grzmi ws. najmu

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz skrytykowała usunięcie z projektu ustawy o najmie krótkoterminowym przepisu, który dawałby gminom możliwość wyznaczania stref zakazu takiej działalności. Minister funduszy i polityki regionalnej przekonywała w Polsat News, że mieszkańcy i samorządy powinni mieć narzędzia ochrony przed uciążliwym najmem.

Katarzyna Pełczyńska-NałęczKatarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Polak
Paweł Gospodarczyk

Rząd przyjął w lipcu projekt nowelizacji regulującej najem krótkoterminowy, ale bez zapisu o strefach zakazu. Ministerstwo Sportu i Turystyki, które odpowiada za projekt, uznaje takie rozwiązanie za niepotrzebne. Pełczyńska-Nałęcz ocenia tę decyzję jako odebranie gminom możliwości reagowania tam, gdzie najem staje się uciążliwy dla osób mieszkających na stałe.

W programie "Graffiti" minister podkreślała, że nie sprzeciwia się najmowi krótkoterminowemu w każdej sytuacji. Zastrzegała jednak, że inaczej wygląda to w regionach turystycznych, a inaczej w kamienicach i blokach w miastach.


WIDEO
Trzeba mieć pieniądze, żeby oszczędzać? Nie zgadzam się


Natomiast ja mówię o kamienicach, blokach w miastach, gdzie ktoś za całe oszczędności swojego życia kupił sobie mieszkanie, żeby w tym mieszkaniu spokojnie mieszkać, mieć dzieci, mieć poczucie bezpieczeństwa i nagle za ścianą hotel, lub naprawdę, powiem to, dom publiczny, bo to dokładnie tak potrafi wyglądać - powiedziała minister.

W tej samej rozmowie zaznaczała, że interes mieszkańców powinien być ważniejszy od interesu branży. - I nagle co, my mu mówimy, no cóż człowieku, cierp, dlatego że branża musi zarobić? Otóż nie! - mówiła minister. O branży hotelarskiej powiedziała też, że - najwyraźniej gdzieś weszła, bo ma wejście do polityków - i nie powinna mieć większych praw niż pojedynczy obywatel.

Pełczyńska-Nałęcz odniosła się również do samego procesu prac nad ustawą. - Były przesyłane, zresztą otwarcie, uwagi określonych środowisk branży. Sam pan minister, który się tym zajmuje, mówił o telefonach od branży. I potem nagle wychodzi projekt ustawy, w której ten punkt widzenia branży jest stuprocentowo odzwierciedlony, a punkt widzenia mieszkańców i samorządów jest odzwierciedlony w stopniu zerowym - wyjaśniła w rozmowie z Polsat News.

Minister odpowiedziała też na krytykę we wpisie na platformie X. "To nie można powiedzieć wprost: mamy branżę, która chce kasy. I ta branża już jest rozczarowana, że nie ma dopłat do kredytów, a teraz jeszcze to?! A tu za pasem wybory. Może zabrzmi niefajnie, ale przynajmniej każdy zrozumie, o co chodzi" - napisała na platformie X.

W programie "Graffiti" tłumaczyła później, że nie przekonują jej argumenty przeciwników takiej regulacji. - Ja sama patrzę na te argumenty, które padają w dyskusji o najmie krótkoterminowym. I słyszę, że, obywatele są za głupi, żeby sami o sobie decydowali, jeszcze się skorumpują. No przepraszam bardzo, ale to raczej o politykach się mówi, że mogą się skorumpować. (...) Więc to są tak absurdalne argumenty, że człowiek się zastanawia, o co chodzi. A jak nie wiadomo, o co chodzi, panie redaktorze, to chodzi o pieniądze najwyraźniej - wyjaśniła Pełczyńska-Nałęcz.

Szefowa Polski 2050 przypomniała też wcześniejszy projekt swojej formacji. - Polska 2050 ponad rok temu przedstawiła dobrą ustawę w Sejmie, która została zamrożona - wspomniała.

Wybrane dla Ciebie