Biznes Klasa

Zaprasza Łukasz Kijek
Telewizja Puls tonęła w długach, gdy Dariusz Dąbski wziął się za jej ratowanie. Musiał przekonać generała franciszkanów i ludzi Ruperta Murdocha. Dziś stacja ma 250 mln zł przychodów i 27 proc. marży netto. Jej właściciel mówi, że na rynku mediów szykują się duże ruchy. Zobacz najnowszy odcinek "Biznes Klasy".

W 2025 r. telewizja Puls miała 250 mln zł przychodów, o 20 mln zł więcej niż rok wcześniej, przy marży netto na poziomie 27 proc. Oglądalność samego Pulsu to 4,79 proc., a Puls i Puls 2 mają razem 7 proc. udziału w rynku.

– Teraz są duże ruchy, bardzo duże ruchy na rynku medialnym. Teraz będzie się dużo rzeczy walić. A ja mam doświadczenie, jak się coś wali – mówi w "Biznes Klasie" Dariusz Dąbski. Zastrzega, że nie chodzi o to, by coś uratować i "ulepić sobie fajną stację".

Generał franciszkanów raportuje do papieża

Puls należał przed laty do Kościoła, a franciszkanie mieli jeszcze długi po Telewizji Familijnej. Dąbski, wcześniej m.in. prezes Centrum Jana Pawła II, początkowo uznał temat za niewykonalny. Negocjacje sięgały Watykanu. – Generał franciszkanów musiał się na to zgodzić, a generał franciszkanów raportuje do papieża – mówi Dąbski.

Inwestora znalazł w osobie Ruperta Murdocha. Dotarł do jego zastępcy Martina Pompadura, który miał w Polsce firmę News Outdoor. Dąbski poprosił o pięć minut. Dostał je. Amerykańska firma nie mogła wtedy kupić naziemnej stacji, więc Murdoch został udziałowcem mniejszościowym, odpowiedzialnym za program. W trzy miesiące zwerbowano ok. 500 osób.

Murdoch szybko się wycofał – jak podkreśla Dąbski, z powodu kryzysu finansowego. Innego inwestora nie było. Trzeba było zwolnić 80 proc. pracowników, a pieniędzy wystarczało na trzy miesiące. Długi były ogromne.

– Rupert myślał, że jestem wariatem. Byłem Crazy Darius, ino Crazy Darius po prostu jest Polakiem – opowiada. Zrezygnował z newsów, bo generowały zbyt duże koszty, i postawił na rozrywkę, głównie na amerykańskie treści, które znał.

Od wybiegu do Optimusa

Dąbski, zanim trafił do mediów, był judoką. W USA dorabiał koszeniem trawy za 15 dol., aż zobaczył w telewizji modeli, którzy mówili, że zarabiają 500 dol. za godzinę. Agencje odsyłały go z kwitkiem, ale po kilku miesiącach udało mu się trafić na wybieg.

Do Polski przyjechał w 1989 r. Pamiętał ciemną Warszawę i kolejkę do wynajmu samochodu. Ojciec jego ówczesnej dziewczyny pytał, czy Dąbski oszalał. – W Ameryce już za niczym nikt nie stoi. A w Polsce już za wszystkim stoją. Twoje pytanie jest moją odpowiedzią – odpowiedział.

Przez kilka lat był szefem dystrybucji IBM i – jak mówi – sprzedał ok. pół miliona komputerów. Potem była Netia, a następnie Optimus Romana Kluski, który miał wtedy 42 proc. udziału w rynku. Dąbski został jego prezesem. Według niego, Bill Gates był zainteresowany wejściem w Optimusa na setki milionów dolarów.

Ta historia skończyła się dla Kluski zarzutami rzekomego wyłudzenia podatku VAT w 2002 r., z których został oczyszczony rok później. Dąbski, wezwany do prokuratury jako świadek, wyszedł – jak relacjonuje – z zablokowanym paszportem i 4 mln zł kaucji.

Dziś twierdzi, że zrobiłby wszystko, by nie być na liście "Forbesa", bo – jak tłumaczy – to duże obciążenie i zagrożenie dla rodziny. Swój majątek wycenia na 1,2 mld zł.

Biznes medialny – jak mówi – nie jest prosty. Wspomina, że miał ofertę od Gazprom Media, z której nie skorzystał. – Raz zostałem otruty przez Rosjan – mówi. – Nie mam dowodów na to, ale byłem otruty – mówi.

W szpitalu wylądował też jego kierowca. Dąbski uważa, że takie sytuacje mogą się zdarzać i teraz.

Jak zmienią się media?

Dąbski nie zgadza się z tym, że telewizja umiera. Uważa, że będzie ważniejsza, bo stacje z koncesją odpowiadają za to, co nadają. Problemem są koszty nadawania naziemnego. Udział DVB-T w oglądalności spadł z 40 do 22 proc., a to wciąż największy koszt. Państwo, jak mówi Dąbski, powinno inaczej do tego podejść.

Miliardera martwi też strach przed wojną. Rynek reklamy, który miał rosnąć, jest dziś na minusie 4 proc., bo ludzie – jak mówi – trzymają "pieniądze w plecakach" zamiast kupować.

Łukasz Kijek Dyrektor programowy serwisów premium WP
Łukasz Kijek
Łukasz Kijek Dyrektor programowy serwisów premium WP

Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.

Wszystkie odcinki programu "Biznes Klasa"

Odcinki innych programów

Wybrane dla Ciebie