Potęga na kredyt. Chiny uginają się pod ciężarem własnych ambicji

Chińskie władze szukają sposobu na pobudzenie słabnącej gospodarki, ale coraz większą część publicznych pieniędzy pochłania spłata odsetek od zadłużenia. W tym roku rachunek ma sięgnąć 209 mld dolarów. Eksperci ostrzegają, że choć wzrost PKB to wciąż aż 4,3 proc., możliwości Pekinu stają się coraz bardziej ograniczone.

U.S. President Trump Meets With China's President Xi And Attends State Banquet
BEIJING, CHINA - MAY 14: Chinese President Xi Jinping speaks as he hosts a state banquet for U.S. President Donald Trump at the Great Hall of the People on May 14, 2026 in Beijing, China. Both President Trump and President Xi addressed ways to enhance bilateral economic cooperation and investment, and agreed that Iran should not be allowed to have a nuclear weapon. According to Chinese state media, Xi emphasized the importance of the Taiwan issue, and that a mishandling could sour U.S.-China relations. (Photo by Alex Wong/Getty Images)
Alex WongXi Jinping, przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej
Źródło zdjęć: © Getty Imges | 2026 Getty Images
Karolina Wysota

Rosnące zadłużenie staje się jednym z największych problemów chińskiej gospodarki. Jak informuje "Financial Times", powołując się na najnowsze analizy finansów publicznych, koszty obsługi długu ograniczają możliwości władz w Pekinie, które próbują pobudzić słabnącą konsumpcję i przyspieszyć wzrost gospodarczy. Coraz więcej pieniędzy trzeba bowiem przeznaczać na spłatę wcześniejszych zobowiązań, zamiast na nowe programy wspierające gospodarkę.

Skala problemu rośnie od ponad dekady. Z najnowszego badania Conference Board wynika, że w 2026 r. wydatki związane z obsługą zadłużenia mają pochłonąć 19,2 proc. ogólnego budżetu publicznego chińskiego rządu centralnego. W 2014 r. było to 12 proc. Jeszcze trudniejsza sytuacja panuje w samorządach, gdzie w tym okresie koszty odsetek rosły średnio o 16 proc. rocznie.

Łączne wydatki władz centralnych i lokalnych na odsetki od zadłużenia mają w tym roku osiągnąć 1,4 bln juanów, czyli około 209 mld dolarów. Dla porównania, w 2014 r. wynosiły około 348 mld juanów. Oznacza to, że w ciągu 12 lat wzrosły ponad czterokrotnie.

Obsługa zadłużenia staje się istotnym ograniczeniem możliwości prowadzenia polityki budżetowej na szczeblu lokalnym – ocenia Yuhan Zhang, główny ekonomista China Center przy Conference Board, w rozmowie z "Financial Times".

Chińska gospodarka zwalnia. Zadłużenie wciąż rośnie

Źródłem problemu jest model rozwoju, na którym Chiny budowały swoją gospodarczą potęgę. Przez lata wzrost napędzały ogromne inwestycje, finansowane m.in. z państwowych kredytów i programów wspierających przedsięwzięcia uznawane przez władze za priorytetowe. Wraz z rozwojem infrastruktury, przemysłu i rynku nieruchomości rosło jednak również zadłużenie.

Według analityków Morgan Stanley relacja chińskiego długu publicznego do PKB ma osiągnąć pod koniec 2026 r. 122 proc., czyli o 48 pkt proc. więcej niż przed pandemią.

Tymczasem chińska gospodarka coraz wyraźniej odczuwa skutki trwającego od pięciu lat kryzysu na rynku nieruchomości. Spadek aktywności w tym sektorze uderzył zarówno w finanse gospodarstw domowych, jak i samorządów, które przez lata czerpały znaczną część dochodów ze sprzedaży gruntów.

Problemy te przekładają się na wyniki całej gospodarki. W drugim kwartale 2026 r. wzrost PKB Chin wyniósł 4,3 proc., podczas gdy oficjalny cel władz na cały rok zakłada wzrost w przedziale 4,5–5 proc. Spowolnieniu towarzyszą słabnąca sprzedaż detaliczna oraz gwałtowny spadek inwestycji w środki trwałe, czyli m.in. budynki, maszyny i infrastrukturę.

W odpowiedzi Pekin zapowiedział kolejne działania mające pobudzić popyt krajowy. Problem polega jednak na tym, że możliwości finansowania nowych programów są coraz bardziej ograniczone.

Pekin zapowiada pomoc. Analitycy nie kryją rozczarowania

Pod koniec września chińskie władze przedstawiły pakiet działań obejmujący m.in. dopłaty do odsetek od kredytów hipotecznych oraz obniżenie oprocentowania jednego z instrumentów finansowania. Decyzje ogłoszono kilka dni po tym, jak Rada Państwa, czyli chiński rząd, wezwała do intensyfikacji działań mających przeciwdziałać spowolnieniu gospodarczemu.

Równocześnie władze nasiliły starania o odzyskanie zaległych podatków od odsetek i dywidend uzyskiwanych za pośrednictwem zagranicznych trustów. Chodzi o struktury wykorzystywane m.in. do zarządzania majątkiem zamożnych osób. Działania te mają zwiększyć wpływy budżetowe, ale jednocześnie oznaczają większe obciążenia dla najbogatszych Chińczyków.

Zapowiedziane wsparcie nie przekonało jednak części analityków. Barclays ocenił, że nowe rozwiązania mogą jedynie nieznacznie pobudzić gospodarkę, ale nie doprowadzą do zasadniczej zmiany sytuacji. Z kolei Goldman Sachs oszacował, że ich łączna wartość może wynieść najwyżej 100 mld juanów w ciągu pięciu lat.

Sceptyczny pozostaje również John Lam, szef działu badań rynku nieruchomości w Chinach i Hongkongu w UBS. Jego zdaniem przyjęte rozwiązania prawdopodobnie nie spełnią oczekiwań inwestorów. Wskazuje przy tym na ograniczenie wartości nieruchomości objętych wsparciem do 1,5 mln juanów.

Zamiast ratować konsumpcję, Chiny stawiają na technologie

Mimo słabnącego popytu wewnętrznego chińskie władze nie zamierzają rezygnować z dotychczasowych priorytetów gospodarczych. Pekin nadal stawia na rozwój zaawansowanych technologii i przemysłu, traktując je jako kluczowe obszary rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi.

Sprzyja temu utrzymujący się silny wzrost chińskiego eksportu, zwłaszcza elektroniki związanej ze sztuczną inteligencją. Władze sygnalizują więc, że zamiast przeznaczać ogromne środki na szerokie programy pobudzania konsumpcji, będą koncentrować się na inwestycjach w strategiczne sektory gospodarki.

Takie podejście potwierdził we wrześniu prezydent Xi Jinping. W wytycznych przekazanych uczestnikom Narodowej Konferencji Zaawansowanej Produkcji w Pekinie wezwał do dalszego rozwoju nowoczesnego przemysłu i zwiększania samowystarczalności technologicznej kraju.

Ekonomiści wskazują jednak, że gdyby Pekin zdecydował się na zdecydowane pobudzenie gospodarki, wciąż dysponowałby odpowiednimi narzędziami. Jednym z nich byłaby emisja dodatkowych obligacji przez rząd centralny, którego zadłużenie jest relatywnie mniejsze niż zobowiązania władz lokalnych.

Chińskie kierownictwo może jednak nie chcieć dalej zwiększać długu. Choć deficyt budżetowy rządu centralnego wynosi około 4 proc., to według Goldman Sachs jego szersza miara, uwzględniająca dodatkowe wydatki państwa, sięga już około 10 proc. PKB.

Sytuację komplikuje również konieczność coraz większego wsparcia finansowego samorządów. Po załamaniu rynku nieruchomości utraciły one istotną część dochodów ze sprzedaży gruntów, dlatego rząd centralny musi przekazywać im coraz więcej środków.

Odsetki rosną szybciej niż inne wydatki państwa

Jak wynika z analizy waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), w latach 2013–2025 wydatki Chin na odsetki od długu wzrosły o 341 proc. Było to szybsze tempo niż w jakiejkolwiek innej głównej kategorii wydatków budżetowych.

Dla porównania, według danych przywołanych przez CSIS, w 2026 r. około 14 proc. wydatków rządu USA przeznaczono na obsługę odsetek, a w Japonii, należącej do najbardziej zadłużonych państw świata, udział ten sięgnął niemal 26 proc.

Rosnące koszty zadłużenia nie oznaczają jednak, że Pekin całkowicie rezygnuje z finansowania nowych przedsięwzięć. Jak zauważa Yuhan Zhang z Conference Board, struktura chińskiego budżetu wskazuje na utrzymanie wsparcia dla nauki, technologii i innych strategicznych priorytetów, a nie na przygotowania do szerokiego programu, którego głównym celem byłoby szybkie pobudzenie wzrostu gospodarczego.

Wydatki rządu centralnego stanowią 15 proc. całego budżetu publicznego Chin. Aż 42 proc. z tej części przypada na wojsko, podczas gdy w 2014 r. było to niespełna 36 proc. Jednocześnie nieznacznie zmniejszył się udział wydatków na naukę i technologię, edukację, administrację publiczną, pomoc społeczną oraz działania związane z zatrudnieniem.

Zmienia się również struktura wydatków samorządowych. W związku ze starzeniem się chińskiego społeczeństwa udział nakładów na zabezpieczenie społeczne wzrósł do około 18 proc. Nieznacznie zwiększyły się także wydatki na ochronę zdrowia.

Rząd nie chce nowych wydatków. Każe szybciej wykorzystać istniejące środki

W tej sytuacji Pekin koncentruje się na rozwiązaniu, które nie wymaga uruchamiania kolejnych dużych programów pomocowych. Zamiast zwiększać wydatki ponad wcześniejsze założenia, władze centralne naciskają na samorządy, aby szybciej wykorzystywały pieniądze już zapisane w tegorocznych budżetach.

Według ekonomistów w pierwszej połowie 2026 r. tempo wydatków władz lokalnych było niższe od oczekiwań. Pekin chce więc przyspieszyć realizację zaplanowanych przedsięwzięć, nie zwiększając przy tym skali zadłużenia.

Reakcją władz będzie przyspieszenie realizacji wydatków, ale działania te pozostaną w granicach budżetu ustalonego na początku roku – wyjaśnia Robin Xing, główny ekonomista Morgan Stanley ds. Chin, cytowany przez "Financial Times".

Oznacza to, że mimo słabnącej konsumpcji, kryzysu na rynku nieruchomości i coraz większych kosztów obsługi długu Pekin na razie stawia na szybsze wykorzystanie już przyznanych środków, a nie na uruchomienie szeroko zakrojonego programu pobudzania gospodarki.

Źródło: "Financial Times"

Wybrane dla Ciebie