Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
koronawirus
31.03.2020 20:14

Związkowcy zadowoleni z nowych obostrzeń. "Wreszcie ktoś dostrzegł pracowników handlu

Rząd wprowadza ograniczenie liczby klientów w sklepach. "Jesteśmy zadowoleni, ale będziemy się domagać kolejnych restrykcji" - zapowiada Alfred Bujara, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ Solidarność.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Alfred Bujara: "związkowcy zadowoleni z nowych obostrzeń". (Fot: Mateusz Grochocki/East News)

We wtorek rząd wprowadził kolejne obostrzenia związane z epidemią koronawirusa.

Wprowadzono limit osób, które mogą jednocześnie przebywać w sklepie. Maksymalnie trzy osoby na jedną kasę, co oznacza, że jeśli w sklepie jest 10 kas, będzie mogło do niego wejść maksymalnie 30 osób. Analogicznie, głównie w przypadku osiedlowych sklepów, jeśli jest tam jedna kasa, do środka wejdą tylko 3 osoby.

- Jesteśmy zadowoleni z tego rozwiązania - mówi Alfred Bujara. - To jest dobre podejście, bo nakłada obowiązek pilnowania tego przez pracodawcę. W mniejszych sklepach, dyskontach będzie około 30 osób. Biedronki mają zwykle po 5 kas, więc maksymalnie w sklepie będzie przebywało 15 osób. Największe sklepy, mające po 70 kas, będą mogły przyjąć na raz po 200 osób, ale tam jest naprawdę duża powierzchnia. Cieszymy się, że nie będzie już takich przypadków jak w zeszłym tygodniu, kiedy do sklepów próbowało wejść nawet 300 osób.

Oglądaj też: Rząd dorzuci 40 proc. pensji. Jeśli firma będzie miała kłopoty przez 2 miesiące

Jak mówi przewodniczący Bujara, pracownicy cieszą się też z obowiązku wyposażenia sklepów w jednorazowe rękawiczki i płyny do dezynfekcji rąk.

- Ktoś wreszcie dostrzegł pracowników handlu i chce dbać o ich bezpieczeństwo - mówi Alfred Bujara. - Cieszymy się, że ktoś wreszcie będzie tego pilnował.

Związkowcy narzekają jednak na osłony z pleksi przy kasach, które nie wszędzie są wprowadzone i nie zawsze spełniają wymagania.

- Są boksy kasowe z dużymi taśmami i tam nie ma problemów. Ale są takie z krótkimi taśmami, gdzie pracownika powinno się odgrodzić od miejsca, w którym towar jest odbierany - mówi Alfred Bujara. - Rozmawiamy o tym z pracodawcami, sugerujemy różne rozwiązania. Bo najważniejsze jest to, żeby pracownicy sklepów czuli się bezpieczni i chcieli przychodzić do pracy. Żeby za chwilę nie było sytuacji, w której tych pracowników nie będzie i nawet jeśli półki będą pełne, to nie będzie miał kto sprzedawać.

Związkowcy postulowali jeszcze o wprowadzenie odgórnego ograniczenia godzin otwarcia sklepów. Ten postulat nie został jednak spełniony. Przewodniczący zapewnia jednak, że związki będą walczyć o kolejne obostrzenia, w miarę potrzeb i rozwoju sytuacji.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Tagi: koronawirus, handel, gospodarka, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
31-03-2020

nma tu wyjdzie, że następne restrykcje dotkną związki zawodowe.. żeby się nie zapędził. Orwell nie spi.

31-03-2020

TateSkąd ten obrońca uciśnionych się wziął założył krawat i wielki nikt

01-04-2020

TomGłąbie! Mniej klientów w sklepie, to mniejsze obroty. A co za tym idzie, mniej potrzebny personel. Połowa do zwolnienia. Czy do Was dotrze, że sami … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (142)